Orędzia cz. VII - Anna O.

PDFPrintE-mail

There are no translations available.



Grupa modlitewna

"Dom Modlitwy św. Józefa"

Słowo Boże poprzez Annę O.- wprowadzenie

Bóg przygotowywał przez kilka dziesiątków lat Annę O. do tego zadania. Najpierw potęgował pragnienie budowania dojrzałej duchowo osobistej rodziny. Gdy taka powstała i zaczęła wydawać Boże owoce, powstała myśl o budowie drewnianego domu, który nazwano „Domem św. Józefa”. Już sama nazwa wskazywała, kto ma tutaj duchowo „rządzić”. Święty Józef  zaraz zadbał o „prezent” dla Maryi. Przed  domem, stanęła piękna grota ku czci Matki Bożej Fatimskiej. W majowe dni /i nie tylko/ płynie z tego miejsca  do samego nieba cześć  i chwała dla Maryi.

Święty Józef i Maryja zaprosiły też do tego „Domu” i do tej „Małej Fatimy” na obrzeżach miasta osoby z  różnych stron, które chcą się po prostu więcej modlić, np. 2-3 godziny  po 2-3 razy w miesiącu! Dla ludzi, którzy wsłuchują się wnikliwie w głos Boga, nie jest to trudne. Powstała w ten sposób Wspólnota modlitewna. Jej fundamentem duchowym jest, modlitwa indywidualna i wspólnotowa oraz udział w adoracjach Najświętszego Sakramentu w różnych możliwych miejscach. Płyną więc  stąd do nieba niewymuszone całe różańce, koronki i litanie i uwielbienia Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Bardzo energiczna i ekspresyjna osobowość Anny O. umacnia wspólnotę, zwłaszcza gdy przychodzą trudności, małe i większe załamania na pustyni codziennego życia. Wszystkie piętrzące się trudności przed Ojczyzną i Kościołem wyzwalają w niej jeszcze większą potrzebę pełnego zaufania Bogu poprzez pogłębienie modlitwy i bezgraniczne przyjęcie woli Bożej. Gdy to się dzieje spontanicznie z pełni serca, Bóg wskazuje dalsze drogi.

W pewnym okresie życia, Anna O. postanowiła oddać się w całkowitą niewolę Maryi. Przeszła 33-dniowy okres ćwiczeń duchowych do Aktu Ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję na podstawie „Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignon de Montfort.

To bezgraniczne ofiarowanie się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję zrodziło owoce  w postaci  stałego Słowa Bożego, które Anna O.  otrzymuje już systematycznie od 30 IX 2016r. 2-3 razy w miesiącu. Jest to owoc- dar Boży nie tylko dla Grupy modlitewnej „Dom Modlitwy św. Józefa”, ale dla wszystkich, którzy będą mieli łaskę od Pana zgłębiania tego bezcennego Słowa na pograniczu Czasów Ostatnich i Nowego Jeruzalem.


Ogólna charakterystyka Słowa Bożego otrzymywanego przez

Annę O.

Celem wszystkich współczesnych orędzi jest „zaalarmowanie” ludzkości, że te czasy to Czasy Ostatnie, że wypełniają się Słowa Boże zapisane w Apokalipsie i w związku z tym potrzebna jest nadzwyczajna mobilizacja duchowa człowieka, jeśli pragnie on być zbawiony. Apostazja czyli odrzucenie chrześcijańskiej wiary osiągnęło już w świecie takie rozmiary, że jedynie szybki powrót Jezusa, może zachować resztę wierzących przed zaborem szatana. Czas miłosierdzia się kończy bezpowrotnie i niemal „za drzwiami”  Bóg czeka jako sędzia sprawiedliwy.

Orędzia otrzymywane przez Annę O. mówią o wypełnianiu się Apokalipsy, ale przede wszystkim przekazują „oddech” Jezusa, który stoi już w „drzwiach” naszych domów. Jesteśmy już w takim momencie historii świata, że powinniśmy jedynie wołać z radości:

„Przyjdź Panie Jezu”!!!

To są najpiękniejsze słowa na jakie czeka Jezus i jakie powinien wypowiadać  współczesny człowiek, świadomy czasów w których żyje i Słów, które otrzymuje poprzez Pismo Święte i współczesne orędzia.  Przekazy otrzymywane przez Annę O. wzbudzają nadzieję na rychły powrót Pana.

Wołajmy więc za Panem Jezusem:

„Przyjdź Panie, wróć do nas, usłysz nasze bolesne wołanie w tej pustyni. Wróć do nas. Przyjdź i zmaż wszelką złość, zastępując ją Twą odwieczną Miłością".

Bądź uwielbiony Panie Jezu, za obietnicę Nowego Jeruzalem

z naszym udziałem. Amen.


Grupa modlitewna – Dom Modlitwy św. Józefa


1.Słowo Boże dane przez Annę O.  30 IX2017r.

Maryja: Moja córko jesteś wezwana, aby dalej kontynuować to dzieło Grażyny- jednej i drugiej. Tak, niedługo dostaniesz te materiały do ręki, abyś wszystkim je czytała. To ostatnie orędzia miłosierdzia i nadziei od Jezusa, który chciał jeszcze poprzez Swoje Miłosierdzie was pobudzić, was obudzić, bo serca uśpione, szczególnie serca kapłańskie.  A to było dotychczas, a co teraz? Teraz przed wami już tylko sprawiedliwość.

Przed tymi, którzy nie chcieli słuchać ani proroctw, ani orędzi, tak jak właśnie czytane wam było o królu Ludwiku, który dopiero w sali w celi więziennej spisał. Tak, ale już nie dane mu było tego wypełnić. Bo tak jak mówi się; „łaska przychodzi darmo, ale jeżeli ją odrzucasz, mija i idzie dalej”.

I tak wielu, wielu powołanych - będzie niewielu wybranych. Tak się stanie. Wielu powołanych teraz do różnych misji zagubi się po drodze nie idącej pod Moje orędzia, te które przekazałam, dlatego  zostały odrzucone, te najważniejsze, bo bali się tych słów, które mówiły im prawdę o tym, że Kościół zejdzie na drogę, która nie prowadzi do Mojego Syna, ale będzie obrażać Mojego Syna. Wygna Mojego Syna z wielu serc, a później z tabernakulów, tak jak miałaś pokazane- „zakratowane tabernakulum, a ja żebrząca” jeszcze tych, którzy mogą Cię pocieszać Synu Mój. Tak, was proszę dzieci Boże, pocieszajcie Mojego Syna, który wie, że musi karać, a nie chce. Przecież jest litościwy, łaskawy. Jak chodził po ziemi palestyńskiej był tak potulny, pokorny, tylko w niewielu przypadkach unosił się gniewem, a tak pochylał się z miłością nad każdym, i teraz też Jego Serce boleje, że musi zruszyć ten świat, ale nie da się jego inaczej odwrócić z tej drogi do potępienia jak przez kataklizmy, wstrząsy, głód, ogień i wodę.

Panie, Królu nasz Chryste! Dziękujemy Ci dotychczas za tak Twoje wielkie Miłosierdzie. Panie! Twoje Miłosierne Serce płacze, a my chcemy pocieszać. Tak, Panie z Maryją prosimy z Maryją, przez Maryję i za Maryję dziękujemy, że tak się troszczy o nas. Tak, daje nam różne możliwości, abyśmy błagali jeszcze ten świat przed całkowita zagładą, którą planują przywódcy narodów, które całkiem już odeszły od Boga.

To te narody sprzeniewierzą się i pociągną wiele innych za sobą, które im uwierzą, wpadną w zachwyt przed tym, który okaże się potem przed światem jako nowy mesjasz, książę pokoju. To on antychryst zbierze żniwo, bo szatan cieszy się już, że tak doskonale wypełni swoją rolę, bo on jak gdyby w niego się wciela i przez niego działać będzie.


O, zgroza tylko, spustoszenie, śmierć, krew i wszelkiego rodzaju bóle zstąpią na ten świat. Tak, a słowo Boże zaprzepaszczone. Tak, tak, przyjdzie wam światło w jakim kierunku iść i jak bronić tego Słowa. Tak, przyprowadziłam dzisiaj wam tego gościa, o którego Moja córko prosiłaś.

Teraz przemówi do was św. Hieronim.

Dzieci Boże, ja w zamknięciu w mojej małej pustelni na kolanach z miłością do mojego Pana prosiłem, aby dał mi światło jak przetłumaczyć na ten uniwersalny język, który wtedy był dla każdego znany w kręgach teologicznych na język łaciński, żeby było wiernie, żeby było takie z jaką miłością je przekazałeś przez swoich ewangelistów Panie i prorokom w Starym Testamencie, których wybrałeś. Tak, to „wulgata” [ewangelia], to ona poszła na cały świat. Później każdy naród przetłumaczał na swój język i dlatego to Słowo Boże mogło dotrzeć do każdego serca, ale czy każdy chciał je mieć? Czy każdy chciał je czytać? A teraz, czy każdy je zna?

I tak, jak wam powiedziane było przez Jezusa, czy ktoś zwalnia was z czytania tego Słowa. Ja, w miłości wielkiej w zamknięciu przetłumaczyłem wam to Słowo Boże. Tam jest zawarta cała prawda. Brońcie jej! Teraz przyszedł ten czas obrony prawdy Jezusa w Ewangelii, krzyża Chrystusowego. Och, dzieci Boże musicie być oczyszczone, aby wasze usta były dotknięte jak usta Eliasza i mogły głosić wiernie to co przekazuje wam teraz Boża Miłość- Chrystus Król, który nadchodzi i chce już posiąść tą ziemię jako obiecane Mu dziedzictwo w królowaniu. Pod stopami będą tylko ci, którzy zasłużą na Jego służbę, w Jego służbie być w pokłonie z Aniołami ze świętymi.

Ja św. Hieronim płaczę teraz nad tym co robią z Pismem Świętym, jak go przeinaczają, jak będą zakrywać prawdziwe Słowa Boże Jezusowe, a wprowadzać ludzkie. To humanizm będzie najważniejszy, nie chwała Boża. Och dzieci, żebyście wiedziały jak niebo całe płacze, Aniołowie są smutni, zakrywają twarz swoimi skrzydłami, kiedy stają przed Bożą Trójcą, bo widzą jak Bóg płacze i nie chce karać swoich dzieci, ale jest przez was zmuszony. Bo gdyby nie to, świat całkowicie by się potępił. Nie tylko te osoby, które tak spadają do piekła, które nie są świadome czasem, one nic nie wiedzą w jaką otchłań idą.

Nie chcą słuchać nie chcą czytać nie chcą się dowiadywać nie chcą czytać proroctw nie chcą orędzi, nie chcą niczego, a młode pokolenie? To już w ogóle w nieobrażalny sposób jest zaczadzone nowym, które ich wabi, ale te ścieżki prowadzą nieraz prosto do piekła. A nie ma na ich drodze prawdziwych mędrców, tych, którzy byli by ich autorytetami, bo wszystkich podeptano, a szatan ma w tym wielki udział, bo stara się czynić zamęt, zamieszanie. Po prostu miesza dobro ze złem i dlatego tak trudno rozróżnić teraz szczególnie tym młodym, których wabi ten świat iluzjami, obietnicami o nowym, ale takim bez cierpienia, bez obowiązku - tylko przyjemności.

Och, dzieci Boże. Jak ja cierpię wraz z Jezusem i Maryją, jak ich Serca bólem zjednoczone są teraz cierniami waszych grzechów, waszego sprzeniewierzenia się. Ale ból nad bóle to sytuacja w Kościele. Mój Pan i Król kiedyś prosił mnie, abym oddał Mu to co moje. Ja, nie wiedziałem że tak, tak trzeba dokładnie wszystko oddawać. Mówiłem, że wszystko dam. Zamknąłem się w tej pustelni, a Jezus mówi, jest jeszcze coś, czego nie oddałeś Mi. To są moje, a teraz wasze grzechy, to wszystko musi być wynagrodzone, zadość uczynione.

Najpierw Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Niepokalanemu Sercu Maryi w tych okazjach w tych właśnie świętach, tych nabożeństwach do I-szych piątków, I-szych sobót.
Dzieci, korzystajcie jeszcze póki czas. Wszystko potem będzie zabronione.

Nic nie będzie dostępne. O, wy nie wyobrażacie sobie nawet jaka to będzie pustynia, jaka to będzie ciemność. Tak, plagi egipskie to jest jeszcze nic w porównaniu do tego co teraz świat będzie przeżywał. Dlatego jesteście obowiązane dusze Boże przekazywać to wszystko innym, aby się ratowali!

Mówcie też i kapłanom i ratujcie również ich, bo oni zaślepieni w swojej teologii niczego nieraz nie pojmują. To tak jak myślą, że wiedzą lepiej od Boga jak ma wyglądać Jego Miłosierdzie, jak ma wyglądać jego sprawiedliwość.

Myślą, że to nigdy nie przyjdzie na nich. A nikt nie jest tak jak Jezus mówi „pępkiem świata”. Nawet sam papież! Każdy odpowie za swoją drogę życia. Nikt za nikogo nie może się schować. Dzieci Boże zacznijcie mocno pokutować i ratować się przed tą iluzją, przed oszustwem również w Kościele. Pragnąłem do was przemówić, bo tak mi leży na sercu prawda Słowa Bożego, która tak teraz będzie podeptana.

Dlatego pragnę was umocnić i powiedzieć słowo od Maryi, że was tak bardzo kocha, że was wybiera że tak- będziecie w Jej nowym Królestwie. Tak bardzo Maryja o to zabiega i św. Józef. Kto  przyjdzie do tego domu, każdy będzie wybrany, chociaż najpierw czeka pustynia, ucieczka, ale wszystko zakończy się zwycięstwem.

Chwalcie Pana  i śpiewajcie Panu pieśń nową i alleluja również w waszych sercach śpiewa. Tak, tysiąckrotnie, tak jak śpiewaliście na rekolekcjach. Dzieci Boże wybrane, kochane przez Serce Niepokalanej Matki, błogosławię was, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen .

=======



Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


2.Słowo Boże dane przez Annę O. (4) 13X2017r.

Ja, Anioł z Fatimy pouczam was dzieci. Jest pustynia, wyprowadzane są dzieci Boże, a smok w pogotowiu, już w pogotowiu. Nie zdajecie sobie nawet z tego sprawy jaki jest to czas. Święty Józef was pouczył i Ja pragnę was przy was być i pokazywać wam swoją postawą jak macie być przed Bogiem. W pokorze w popiele w pokucie, bo czas trudny dzieci przed wami. Aby zwyciężyć tego smoka musicie coraz głębiej uniżać się przed Panem. Tak, jak uniżała się Jego Służebnica Pańska i Ona teraz również się uniża, bo idzie z wami na pustynię. Tam was będzie ochraniała i dopiero z wami zechce przedstawić Bogu Ojcu całą tą Armię dla zwycięstwa, dla tryumfu Jej Niepokalanego Serca, aby przyszło wreszcie na tą ziemię wyczekiwane Boże Królestwo, to dziedzictwo Jezusa Chrystusa Króla, które przygotował Bóg Ojciec w swoich planach już przed założeniem świata.

Dzieci Boże, dzieci Maryi, dzieci pod opiekę dane świętemu Józefowi-mówcie to często: „Boże mój wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię za tych wszystkich, którzy tego nie czynią, a teraz wręcz depczą wszystkie Słowa Boże, wszystkie proroctwa” i dlatego właśnie smok będzie miał pozwolenie, aby z firmamentu nieba swoim ogonem zrzucić jedną trzecią gwiazd.

Tak, osoby duchowne - bo one nie chcą słuchać, nie chcą słuchać proroctw. Ta pycha w ich sercach zagościła i dlatego świat ich pociąga bardziej niż pokora przed Bogiem. Za to wszystko odpowiedzą. Ci, którzy się nawrócą, dzięki również tej Armii Maryi, która będzie szła i nikt i nic nie powstrzyma jej, bo Pan będzie na jej czele, bo Słowo Boże będzie jak miecz obosieczny dane w usta ich.

Duch Święty ich oświeci i poprowadzi i dlatego oni muszą się nawrócić. Wspomagajcie swoich pasterzy dzieci Boże, bo idzie już ta chwila przed wami, gdzie właśnie najpierw próbie będą poddani kapłani, biskupi, kardynałowie. Większość z nich oddaje się już pod rządy Lucyfera. Och, jak boleje Serce Maryi - to Jej synowie. To Ona ich wypieściła na Swoim łonie jak pieściła swojego Syna Jezusa  Chrystusa. To Ona wlewała w ich serca nadzieję, to wielkie umiłowanie Eucharystii, a cóż teraz robi ten przeciwnik, miesza im w głowach.

Tak, oszustwo wielkie oszustwo na świat przychodzi. Dzieci, dzieci- otwierajcie szeroko oczy, patrzcie sercem tak jak wam radzi święty Józef, bo duchowe sprawy będą tylko w sercu rozważane. Wielu będzie się naśmiewało bo nie będzie rozumiało tych czasów, że wzniesienie wielkie i tam każdy ustawi się i wybierze drogę tą jedyną, która do szczęścia wiecznego będzie prowadziła.

Ale druga będzie łatwiejsza i taka nęcąca, która na skraju przepaści zsunie was, zrzuci was w rozpacz w czeluść piekielną. Dzieci Boże to wielka próba dla Kościoła, ale i dla was, dla Ciała Mistycznego Kościoła Chrystusowego. Musicie przejść tą samą drogę kapłani Kościoła tak jak Jezus. Będą wydawani na śmierć ci, którzy zechcą być wierni, zapragną iść tylko tą drogą, która prowadzi do Królestwa Bożego. A wy dzieci też będziecie poddawani różnorakim pokusom, próbom.

Wytrwajcie dzieci w jedności z wszystkimi, którzy modlą się różańcem. Tak, otaczajcie kołem Maryję Królową Różańca Świętego, tak jak to czyniliście na swoich granicach. Tak, Maryja była tam z wami. Ona właśnie każdego z was nosiła na swoim ręku, pieściła, słońcem przygrzewała, przytulała, głaskała.

Niektóre twarze czuły takie ciepło słońca, to Jej oczy tak patrzyły na was, bo Ona już w ten sposób przygotowuje swoją Armię i z nimi wyruszy na pustynię już nie długo. I dlatego tam pójdzie, bo zechce was przygotować jako te iskry, które pójdą, pójdą i nie będą się lękać. Tak jak za Janem Pawłem II będziecie właśnie wypływać na głębię. Tam Maryja was poprowadzi, ale nie bójcie się, nie lękajcie się. Duch Święty będzie was oświecał.

Dlatego Maryja teraz Zwycięska Królowa Różańca Świętego, Pani Fatimska mocno przytula was do Swojego Serca i ze Świętym Józefem i ze Mną Aniołem z Fatimy was błogosławi od Trójcy Przenajświętszej, na ten bój na zwycięstwo na Nowy świat na to Boże Królestwo.

Tak dzieci Boże, nie lękajcie się, żyjcie w nadziei i z nadzieją spotkamy się - tak, w wiecznym Magnifikat, Nowym Jeruzalem.  Przyjmijcie teraz nasze błogosławieństwa- w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Święty Józef

Kocham was dzieci w Domu św. Józefa, kocha was. Tak, wiem, że każdemu z was trudno gromadzić się, ale rozpowszechniajcie o tym Domu o modlitwie. Gromadźcie się przy Grocie Maryi. Tam Pan przygotował wielkie cuda. Och, jak będzie wiele znaków dane dla Mnie.    Z pokorą to wypraszam dla domu św. Józefa. Przybywajcie, mówcie innym o tym Domu, a nade wszystko o Maryi, która w Grocie oczekuje na was i chce waszych różańców nieustannych, a Jezus nie poskąpi również wielkich znaków, cudów dla was dla waszych rodzin dla ojczyzny waszej. Święty Józef wasz  opiekun tak bardzo cieszy się, że powstał ten Dom, że są takie serca oddane, które się gromadzą i modlą i po innych Domach Modlitewnych. Dlatego tak bardzo cieszę się, że będę wami się opiekował na pustyni.

Przy Maryi będę cały czas i wam będę błogosławił i podawał nawet laskę gdy trzeba będzie, kiedy będzie trudno - moją laskę, którą prowadziłem właśnie Rodzinę Świętą do Egiptu. Tak dzieci Boże –kocham was i również tak bardzo was pragnę pobłogosławić z Maryją przez Jej Niepokalane Serce Pani Fatimskiej i z Dzieciątkiem Jezus. Tak też to czyniłem w październiku 13-tego w Fatimie na zakończenie objawień Maryi Niepokalanej z tą nadzieją, że idziemy w ten tryumf razem jako wielka Armia dzieci Bożych.

Módlcie się i zbierajcie się w tym Domu i oczekujcie na wielkie łaski, które i również Moje Przeczyste Serce wam wyprasza. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego i Matki Maryi. Amen.



==========


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa 


3.Słowo Boże dane przez Annę O. (5) 22X2017r.

Jezus: Umarłem, aby powstać, aby królować. Matka trzymała Mnie w ramionach. A kto podtrzyma mój Kościół, który już przygotowuje się na Golgotę, który sam będzie własnymi rękoma przybijał do krzyża swoje wierne dzieci? Och! Co za boleść Matki. Ona całowała Moje rany, zagłębiała się w Sercu Moim przebitym, a kto ulituje się nad ranami Kościoła? Pasterze, dokąd prowadzicie swoje owieczki? Opamiętajcie się, bo przychodzi na was czas, gdzie ciemność spadnie. Już nie rozeznacie prawdziwej Eucharystii od jej atrapy.

Moja Eucharystia pogrzebiona zostanie rękami synów, którym dałem łaskę namaszczenia, aby mogli Mnie piastować na wzór Maryi. To Jej umiłowani synowie. Och! Czegoż pragniecie? Wygód? Lenistwa? Czegoż pragniecie? Aby zastąpili was świeccy? To nie im powierzyłem. Nawet Maryja, Matka była z pokorą w drugiej izbie podczas kiedy ustanawiałem Najświętszy Sakrament. Ona to rozumiała. Tylko Bóg i „Ten” co Mu powierza swoje tajemnice może mieć łaskę dotykania, piastowania, rozdawania. To „On” jako drugi Chrystus -nikt inny.

Dzieci strzeżcie się od tych nowych zmian. Nie idźcie za tym, bo to boli Serce Mojego Ojca, który musi już dać rozkaz Aniołom, aby spuszczali czary Bożych gniewów, Bożego gniewu na ziemi. Wy cały czas tylko doświadczaliście na ziemi tylko Bożego Miłosierdzia i nie wiecie, jaki jest święty gniew Boży- mocno sprawiedliwy. A taki musi być. Bóg jest jednocześnie miłosierny ale i jednocześnie sprawiedliwy, bo cóż to byłby za Bóg, na wzór waszych bożków, którymi wy sterujecie, tak jak wam się podoba i co jest wolą waszą. Bóg jest wielki, potężny. Co zamierzył- musi przeprowadzić swój plan, chociaż z bolejącym sercem. Ja Jezus Eucharystyczny tak cierpię, bo już przychodzi godzina wygnania Mnie z tabernakulum. Dlatego tak Moje Serce się uradowało dzisiaj waszą obecnością.

Te godziny były w Moim Sercu zapisane, każdego z was widziałem, przypatrywałem się waszym bolączkom, waszym troskom, waszym bólom. Wszystko przyjąłem, wszystkie odruchy waszego serca i tak bardzo cieszę się i raduję z tych dzieci Maryi, które rozumieją, że Maryję pocieszyć, to pocieszać przede wszystkim Jej Syna- ukrytego więźnia w Eucharystii. Tak - Ja więzień  tak bardzo was dzisiaj kocham i błogosławię. Mała grupko, która spotykasz się na modlitwach w tym Domu wybranym Mojej Matki - Panny ubogich. Pobłogosławiłem te miejsca, te okoliczne wioski i granice wasze obstawione będą wszystkimi Aniołami zastępami, aby nikt nie uczynił krzywdy  moim dzieciom gromadzącym się na modlitwie. Jesteście otoczeni zastępem Aniołów, niczego się nie bójcie, nie lękajcie, idźcie naprzód i z różańcem zdobywajcie nowe fortece. Tak, bo jest ich tak wiele, których trzeba zdobyć i przyprowadzić i wyprowadzić z Nierządnicy, a wprowadzić w Nowe Jeruzalem.

Tak – Maryja w tym będzie wam przewodzić, będzie pocieszać, Duch Święty oświecać i wypełni się Wola Mojego Ojca jako jest w niebie tak i na ziemi. Uczyłem tego, tej modlitwy Moich Apostołów i dotychczas ona jeszcze jest niezrealizowana. Dopiero w tym Nowym będzie prawdziwa Wola Boża wypełniania.  Tak, piękne będzie to Królestwo i piękny będzie lud Nowej Ery. Maryja tak bardzo stara się, śpieszy się, aby zgromadzić jak najwięcej do tej Armii. Wy dzieci również rozgłaszajcie jak warto przyłączyć się do grup modlitewnych, bo jak zapowiedziałem; tylko ci, którzy trzymają się dłoni Maryi poprzez różaniec będą oglądać Nową Jutrzenkę, Nowe Jeruzalem.

O cudowności, piękności tego nie możecie sobie nawet zdawać sprawy, ale to tym bardziej będzie to Nasza nagroda dla waszej wierności, posłuszeństwa i jakiejkolwiek ofiary wynagrodzenia. Dla tych, którzy dawno już odsunęli się od modlitwy, od kościoła, od ojczyzny- tylko gromadzą skarby dla siebie, ale takie, które mol zeżre, złodziej ukradnie, a wy macie skarby w niebie. Tak, to są diamenty, którego każdego z was Anioł Stróż już gromadzi i pokaże piękny pałac. O, widzę, widzę - jakie domy błyszczące, diamentowe. Przygotowane każde Domy dla każdego z was w nagrodę za tą miłość dla Jezusa Eucharystycznego.

Serce Jezusa Eucharystyczne pełne miłości i bólu- ratuj nas, nasze rodziny, naszą ojczyznę w tych czasach Apokalipsy. Bądź uwielbiony Panie w Najświętszym Sakramencie ołtarza. Za wszystkich kochamy Cię, którzy Cię nie kochają a jednocześnie zdradzają - szczególnie w Twoim Kościele. Panie, jak musisz cierpieć. Twoje zbolałe Serce łączy się z Bolesnym Sercem Maryi Niepokalanej Twojej Matki.

Och! Tak dzieci Boże. Przyjdzie Eliasz, przyjdzie Henoch. To właśnie to miałaś powiedzieć swoim dzieciom. To miałaś powiedzieć, że wszyscy poza narodem żydowskim mają teraz modlić się do św. Henocha, bo on nie umarł, on czeka u wrót bramy na rozkaz i przyjdzie pomagać wszystkim dzieciom Bożym. Módlcie się do niego, on będzie was prowadził. A Eliasz ma za zadanie prowadzić naród izraelski.

Dlatego tak bardzo ważne, abyście szukali sobie właśnie wszystkich tych, którzy w jak największej liczbie  mogli stanąć przy was przy każdej próbie. Oni pomogą wam zrealizować wszystko jako Wola Boża  jako w niebie tak na ziemi. To nie będzie to łatwa droga. Dlatego tak potrzebujecie Świętych Aniołów na czele ze Świętym Michałem Archaniołem, a jednocześnie potrzebujecie się ukryć pod płaszcz Maryi, tej Hetmanki, która na zawsze już będzie Zwyciężczynią smoka przeklętego. On wie o tym. Tak bardzo się sroży i wysili jeszcze na koniec, kradnąc Jej dzieci. Te niesforne, te właśnie oporne, które nie chcą wziąć do ręki różańca.

Wy za nich dzieci wynagradzajcie. My jeszcze ratujemy razem tych co pragnę jeszcze mieć w Swoim królestwie. Bo to są po prostu biedne zwiedzione dzieci. Ja ich wszystkich kocham. Przecież za wszystkich umarłem na krzyżu. Ale nie wszyscy dają się złapać w sidła miłości i  myślą, że z wolnością po ludzku zwyciężą. Nie ma takiej wolności. Jeżeli ktoś nie poddaje się pod miłość Bożą, wpadnie w niewolę szatańską. Dzieci są zwiedzone, dlatego tak bardzo ich Maryja pragnie uratować. Poprzez was Armio, Niebieska Armio, bo przy każdym z was stanie Anioł.

To będzie moc wielka. Podwójna moc takiej Armii, Bożej Niebieskiej Armii. I wy dzieci jesteście już w granicach tych, których Maryja wyznaczyła- pod płaszczem ukrywa i z Aniołami i ze Świętymi będziecie walczyć pod wodzą waszej Hetmanki i św. Michała Archanioła. Ja, Jezus Eucharystyczny przytulam każdego z was i mówię „kocham cię” ty mój synu, kocham cię moja córeczko, kocham. Za wszystkie odruchy miłości i za dzisiejsze czuwanie i błogosławię was na każdy wasz trud, przed którym staje wasze serce dla Maryi dla zwycięstwa. Niech żyje właśnie ta wasza Hetmanka, tak, tak bardzo umiłowana Moja Matka i wasza Matka, którą wam dałem z krzyża.

To był Mój największy testament. Dopiero w niebie zrozumiecie potęgę, dobroć i moc Maryi. Dlatego w Jej Sercu, przez Jej Serce Niepokalane -Moje Najświętsze Eucharystyczne Serce was błogosławi. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


 

=========


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa 


4.Słowo Boże dane przez Annę O. (6)
28X2017r.

Święty Juda Tadeusz: Chciałem was umocnić tą litanią, chciałem żebyście wypowiadali te słowa: „Uproś nam u Boga”, bo przed wami również te doświadczenia, które było dane nam Apostołom. Walczyć o wiarę Chrystusa, walczyć w Jego imię i bronić imienia Bożego za wszelką cenę, aż do rozlewania krwi. My Apostołowie wiernie, odważnie i w miłości do naszego Mistrza, szliśmy za Nim. Najpierw wchłaniając w nasze serca wszystkie Jego Boże łagodne słowa. Bardzo mało było takich momentów, kiedy nasz Mistrz podnosił głos, czy też wziął za bicz. Ale zawsze przeważnie uczył nas jak z miłością i z pokorą i łagodnością do drugiego człowieka się odnosić. Uczę was teraz tego, przypominam wam, że to jest rola na ten czas. Nikogo do siebie nie sprowadzicie, ani nie nawrócicie, jeżeli będziecie chcieli to czynić w inny sposób niż miłością i łagodnością. Tak uczył nas Jezus Chrystus.

On kiedy podążał drogami Palestyny był tylko łagodnością i miłością i dobrocią wszelką, chociaż nieraz Serce jego bolało i mówił te słowa „jak że długo mam jeszcze was cierpieć  to plemię żmijowe”, ale mimo wszystko szedł dalej w skrusze, nieraz i w takiej niedogodności duszy i ciała gdzie wszystko było przeciwko Jemu, gdzie faryzeusze wciąż nagabywali i łudzili się, że uda im się właśnie namówić wiele dusz, aby nie szły za Nim, ale i tak tłumy ciągnęły. Myśmy wszystko to widzieli, przypatrywali się.

My Apostołowie pierwszych czasów, którzy mieliśmy założyć kościół Boży, ale teraz wy apostołowie Drugiego Przyjścia Pana musicie teraz walczyć z miłością o ten nowy Kościół, który ma powstać właśnie taki, jakiego chciał nasz Mistrz - łagodny, ubogi, pokorny, dobry. Taki ma być. A ten, który teraz uchodzi za wielkiego, musi przerodzić się, musi pójść na Kalwarię i musi zmartwychwstać jako już nowy, odnowiony w miłości w dobroci dla swoich członków i wszyscy nawzajem do siebie.

Tacy macie być, dopiero wtedy będzie to właśnie ten moment przejścia, o którym dzisiaj mówiliście „tej śmierci”- już nie śmierci, ale w ramiona prosto naszego Mistrza. On wszystko przygotował, tak jak i dla nas przygotował wieczernik i tam umył nam wszystkim nogi. Tak i wy musicie tak postępować, aby zasłużyć na miano Apostołów Pana, ale wy teraz macie tak wielką łaskę, że macie Maryję za Hetmankę. To Ona będzie leczyła wasze zranienia, to Ona będzie przykrywała, zasłaniała, to Ona bezpiecznie schowa was w Swoim Niepokalanym Sercu. W ten sposób fizyczny czasami z nami chodziła, ale nie zawsze była, a teraz Pan dał Ją wam za Matkę z krzyża. My stchórzyliśmy, nie byliśmy tam, chociaż obiecywaliśmy wiele z miłością dla naszego Mistrza. A kiedy przyszła próba zdał tylko jeden, św. Jan Ewangelista i dla tego to On przekazywał największą ewangelię miłości.

Najwięcej pisał o miłości, że tylko miłość najważniejsza jest i że Bóg jest miłością i wszystko w Nim ma istnienie, a my niewiele nieraz pojmowaliśmy z tego co nasz Mistrz mówił, chociaż tłumaczył nam te przypowieści, ale nam wydawało się jeszcze wszystko po ludzku.

My jeszcze nie rozumieliśmy tego, ale kiedy Duch Święty zstąpił na nas w cudzie I-szej Pięćdziesiątnicy - wszystko stało się jasne i poszliśmy wiernie i z odwagą głosić prawdziwe Słowo Boże.

I teraz przyjdzie cud II- giej Pięćdziesiątnicy i będziecie posłani, aby głosić to prawdziwe Słowo Boże i nie pozwolić na przekształcanie ani jednej joty, ani jednej kreski w Piśmie Świętym, o które tak starali się ewangeliści, aby wam przekazać.

Kiedy przyszedł moment rozesłania nas w różne strony świata, zebraliśmy się razem i postanowiliśmy i przysięgaliśmy sobie, abyśmy wiernie przekazali wszystkie słowa naszego Mistrza, aby niczego nie zmieniło się, bo inaczej jak by do was dotrwało to prawdziwe Słowo Boże, a Słowo Boże to miecz obosieczny. Tym się trzeba posługiwać, tak jak mieczem.

Teraz wam taki miecz będzie potrzebny i dlatego chciałem wam przekazać to pouczenie i dziękuję wam, że prosiliście, abym wypraszał wam to wszystko, o które prosiliście w tej litanii. Chwała Boża to sprawiła, że tą litanią mogliście się modlić a Ja wam to obiecuję, że będę również wspierał was modlitwą przed Moim Mistrzem, abyście mieli odwagę taką, z jaką my potem szliśmy w świat i głosiliśmy prawdziwą Ewangelię Bożą, aby teraz mogło się to wszystko zrealizować. Daliśmy życie, oddaliśmy was. Nie wszystkich Pan do tego powołuje, ale chce od was głosu serca, że z sercem pełnym gorliwości tak jak u Szymona. Tak, on był ze Mną. Tak, był bardzo gorliwy, a Ja dodawałem nam wszystkim odwagi.

To była moja rola i dlatego właśnie chcemy, abyście tak teraz szli z gorliwością dla Pana, który już przychodzi aby zakrólować. Och, jak piękne będzie to królestwo. Tak, to nie do pojęcia was ludzi teraz tego wieku, bo tak bardzo żyjecie w wygodnictwie w takiej letniości, że wam to się podoba i nie macie wyobrażenia, że może być lepiej i piękniej i godniej żyć. Ale tak będzie i wszyscy, którzy zasłużą, te wszystkie cuda zobaczą i będą tego doświadczać i abyście tak mogli przejść właśnie te wszystkie próby z nami, którzy chcemy was wspierać Aniołami, którzy będą wam dani do pomocy.

Błogosławimy wam tutaj od tronu Bożego wszyscy Apostołowie, począwszy od naszego św. Piotra, który nam przewodził, a potem był pierwszym Papieżem, no i My dołączamy, My patronowie dnia dzisiejszego- Szymon Gorliwy i Ja- Juda Tadeusz.

Niech was błogosławi Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty, a Maryja okrywa płaszczem i poprowadzi was do zwycięstwa na to powitanie Nowego, Nowego Świata. A w tych trudnościach, w tych trudnościach których Ja jestem od tego, zwracajcie się do Mnie, proście, ja chętnie rozwiązywał będę wszystkie zawiłe wasze sytuacje.

Dziękuję Bogu mojemu Mistrzowi, że pozwolił mi was pouczać tak jak kiedyś pouczałem i tak miałem na sercu, aby jak najwięcej przyprowadzić do Pana, i teraz również z miłością was będę wspierał. Niech Bóg wam błogosławi i umacnia na wszelkich frontach waszego wypełniania Woli Bożej. Z Bogiem dzieci Boże /W święto Judy Tadeusza/.


 ===========


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


5. Słowo Boże dane przez Annę O. (7) 19XI2017r.

Niech żyje Król wyszydzony, wzgardzony. Tak! Obiera Mój Ojciec  miejsca  dla Mojej czci. Tak bardzo boleje Serce Mojego Ojca i wszystkie te miejsca mają być wywyższone.  Tam Król ma doznać chwały, ale  teraz jest  odrzucony przez swoich. Przyszedł na świat, a swoi Go nie przyjęli. Tak było wtedy i tak będzie teraz. Swoi wzgardzą, uczeni, współcześni uczeni w piśmie nie chcą Mego Królowania. Chcą tak jak powiedziałaś Moje dziecko, abym był ciągle ich sługą. Tak, zapomnieli, że byłem sługą na ziemi, umywałem nogi apostołom po to, aby wam wskazać drogę życia, a nie żebyście to przekładali wiek na wieki  że Ja mam być zawsze waszym sługą.

O, wy wiarołomni, wy pyszni w kościele w Moim Kościele nadal cierpię obnażony jeszcze gorzej niż wtedy na Golgocie obnażony, obnażony ze czci, tam bez szat, tu ze czci, z Mojej królewskości z Mojego Serca, które pragnie królować w waszych sercach w waszych rodzinach, w waszej całej ojczyźnie, która  wybrana jako iskra. Tak, ta iskra królewskiego plemienia ma się toczyć dalej i wybieram takie miejsca jak te, jak to, aby były właśnie takimi przystaniami nabierania sił i mocy spod Mojego Królewskiego Serca, aby iść dalej i sypać te iskry miłości, miłości miłosiernej Mojego Eucharystycznego Serca.

Tak, Moje królowanie już się przybliża, czy chcą tego, czy nie chcą. Nikt nie stanie na przeszkodzie, bo Bóg Ojciec tego pragnie dać Mi dziedzictwo założone od założenia świata, wymarzone przez Jego Ojcowskie Serce za tą Moją ofiarę, za to wzgardzenie wtedy i teraz. Wtedy nic nie stanie na przeszkodzie. Nie lękajcie się dzieci Boże, módlcie się, uniżajcie i w pokorze oczekujcie na czas, odpowiedni czas, który zaplanowałem, aby moc Moja okazała się nad opieszałymi, którzy nie wiadomo na co się oglądają.

Myślą, że zawsze będzie tak im bardzo dobrze, że nic ich nie wzruszy z ich  posad. A tak nie będzie. Tak jak czytaliście, Bóg Ojciec wzruszy tą ziemię, przewróci te pyszne, zarozumiałe głowy, które chętnie same by chciały się ukoronować poprzez chwalby poddanych. Tak traktują właśnie wierne dzieci kościoła, za miast cieszyć się z ich modlitw, zamiast błogosławić to ganią. Cóż się stało z waszymi sercami kapłańskimi Moi synowie wyświęceni z przysięgającymi Mi w chwili waszych obłóczyn.

Cóż się stało? Zatwardziałe wasze serca, bo skłoniły się ku światowej uciechy, że tam będzie wam przyjemniej, będzie wam  wygodniej, niż iść drogą krzyża, bo wy jesteście drugimi Chrystusami, który niósł krzyż, a wy nie chcecie nieść. Wy chcecie wygodnego życia i dlatego tak bardzo zatwardziało Mu wasze serce, które zapomniało o tej  pierwszej miłości którą składało przyrzeczenia  kapłańskie. Och, obudźcie się ze snu z letargu.

Dzieci, wszystkie dzieci Boże i wy, którzy tak bardzo rozumiecie  i współczujecie Memu Sercu módlcie się za serca kapłańskie, bo Maryja płacze tak bardzo chciałaby każdego przytulić do Serca, aby się opamiętał, że przecież dostał taką łaskę wybrania powołania, żeby piastować w rękach swoich Jej Syna. Ona z taką miłością, czułością piastowała Dziecię Jezus i chciała by, żeby tak trwało przez wieki. Serca kapłańskie i ręce kapłańskie do tego zostały namaszczone, ale już oziębłe są ich serca  i niekiedy nieczyste ręce, kiedy sprawują Najświętszą Ofiarę.

Dziękuję wam dzieci tutaj zgromadzone, bardzo wam dziękuję, że pragnęliście wasze serca przytulić do Mojej Figury.

Ja Jestem, Ja widzę wszystko, Ja błogosławię, Ja wszystko wynagrodzę za wszystkie trudy i usunę przeszkody z drogi. Tobie Janino błogosławię szczególnie. Kocham Cię córeczko Moja, wszystko będzie dobrze. Moja chwała tu się objawi i będziesz się radować i tu na ziemi i kiedyś w wieczności także patrząc z nieba na to miejsce sprawię.

I wam wszystkim tutaj za szczere serca, za miłość waszą, za wszystkie trudy, troski, niepokoje wasze, za wszystko co czynicie teraz z Maryją, dla Maryi, w Tryumfie Jej Niepokalanego Serca, aby zakrólowało Moje Eucharystyczne Serce w waszych sercach w waszych rodzinach, w waszej ojczyźnie i to przyszło to Boże Królestwo. Niechaj się to stanie. Błogosławimy wam ochroną Trójcy Przenajświętszej. Ja Chrystus Król, szczególny znak kładę na waszych czołach, w imię Ojca i Syna  i Ducha Świętego. Amen. Amen. Alleluja. Alleluja. Alleluja. 19XI2017r.

 


 ==========


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


6. Słowo Boże dane przez Annę O. (9) 25 XI  2017r.

Ja, Katarzyna Aleksandryjska, cieszę się waszym zgromadzeniem, waszą modlitwą dla Chrystusa Króla. Jestem z wami. Z wami uniżam się do Jego Tronu. Tak, chociaż nie byłam z tego narodu, ale wiem, jakie dziedzictwo Bóg wam przeznacza, przedmurza chrześcijaństwa ale w  królowaniu Chrystusa Króla. Ta iskra, która pójść dalej ma na następne narody musi być wyrzucana. Ale kto się zgłosi, tak jak zgłosił się Henoch na naradę. Tak Bóg teraz oczekuje tych, którzy pójdą z odwagą, bez lęku przyznając się do Chrystusa Króla. Tak, jak przyznał się ks. Tadeusz, który tutaj z nami odbiera nagrodę od samego Chrystusa.

Tak, ta książka jego, to wszystkie przemyślenia od Ducha Świętego była tak ważnym wskazaniem na te czasy wojowania o Chrystusowe Królestwo przeciw Lucyferowi, który już panoszy się i myśli, że zawojował całym światem i on zwycięży. Tak dzieci Boże, Ja stanęłam w dyspucie przed filozofami. Nie ulękłam się, gdy moja nadzieja, ufność była w moim Panu, którego nigdy nie chciałam się zaprzeć, a tak wielu teraz  zapiera się dla bardzo niskich pobudek, dla wygód i przyjemności, dla różnych zachcianek swojego ciała. O, nie tak, nie taką drogą trzeba iść. Ona musi być taka właśnie stroma jaką szedł Henoch, bo nic co nie święte,

co nie ma Boga w sercu co nie ma w działaniu czystości serca w intencjach czystych nie wejdzie do tego dziedzictwa Chrystusowego królestwa. To tak wielkie, to tak wielkie łaski przygotowane, że każdy z was  myśli, że to tak łatwo, łatwo osiągnąć to co by właśnie marzył, co w pragnieniu serca, ale próba przychodzi wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy i dlatego tak pragniemy was umocnić tutaj z nieba wszyscy męczennicy pańscy, szczególnie wasi, waszego narodu tutaj proszą za was, abyście mieli odwagę nieść tą iskrę, która tli się już w waszych sercach, by Bóg zaplanował dla was drogę waszego powołania waszych zadań na ten czas wojowania, abyście wszyscy byli jedno, aby przyszło to Boże królestwo na waszą ziemię.

Tak, niech się odmieni oblicze ziemi, tej polskiej ziemi, która zawsze  stanowiła to przedmurze chrześcijaństwa, a teraz czeka ją największy egzamin, egzamin zdania przed samym Bogiem  Ojcem Stworzycielem, który wtedy powstał na naradzie i zdecydował że nam, wam będzie dane to królestwo. Och, cieszcie się, radujcie  dzieci Boże. Nieustannie dziękujcie wdzięcznymi sercami módlcie się, bo to co osiągniecie przez wasze modlitwy, przez wasze ofiary, przekracza wasze pojęcie szczęśliwości w tym nowym- Niebiosach i Nowej Ziemi.

Dzieci, ukochane dzieci króla. Ja Katarzyna Aleksandryjska i wielu zgromadzonych tutaj świętych męczenników i Henoch i Eliasz i wszyscy mający spełnić teraz rolę proroków wojujących, chcemy wam błogosławić, umocnić wasze serca tym błogosławieństwem, aby spłynęła na was wielka moc męstwa Ducha Świętego, odwagi i wyznawania z wielkim oddaniem i miłością wiary świętej w Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego w Niepokalanym Sercu Maryi.

Bądźcie błogosławieni. Niech się wam tak stanie, prosimy za was  i módlcie się do nas o wsparcie, o wszelkie pomoce z nieba, bo tak bardzo będzie wam teraz potrzebna ta nić łącząca się, tak jak ty to nazywasz czasami lina, liny ratunkowe, które z nieba są spuszczane. Trzymajcie się mocno, a to wszystko zawierzajcie w Niepokalanym Sercu Maryi w Nowej Arce Przymierza, Nowego Przymierza, kiedy już Chrystus Król obejmie Swoje panowanie, to On przedstawi Bogu Ojcu Nowy Lud z Nowego i poprosi Go: 

Ojcze, oto lud Nowy, przyprowadzam Ci. Zawierz z nimi Nowe Przymierze, które już będzie zakotwiczone w samych niebiosach przed Twoim Tronem uwielbiającym Cię w wiecznym Magnificat. Z Maryją, najpokorniejszym Stworzeniem Boga Ojca, który chciał w Niej dać wam Matkę, jako swoje serce, by Bóg Ojciec to zarazem ojciec i matka, ale w widzialny sposób chciałam to przekazać  Jego matczyną troskę w Maryi, która teraz wiernie odtwarza  Jego pragnienia i cierpi Jego cierpieniami, że musi karać   znowóż powtórnie swój lud, który bardziej słucha lucyfera, a nie chce królowania Bożego na tej ziemi.

To nędza tego pokolenia, że Bóg żali się jakby nierozumne jest to pokolenie, jak nie chce przyjmować słów orędzi z nieba, a  nawet Maryi, którą posyła jako ostatni ratunek, ale to już czas się skończył, to już pokolenie wchodzi w wielką bitwę w rozprawę ostatnią z przeciwnikiem Boga, a wy jesteście tymi o których będzie szła ta walka o wasze dusze to już nie wystarcza szatanowi, że chce zniszczyć wam całą ekologię, całe prawo natury przewróci do góry nogami, ale  chce posiąść  w zniewoleniu w kłamstwie w prześladowaniu wasze dusze. Niech was Bóg chroni i osłania wielka Jego opaczność. Oto teraz proszę wstawiam się za wami, ja- męczennica z Aleksandrii. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.  Amen.

Niech będzie Bóg z wami dzieci Boże, czuwajcie i oczekujcie Nowego Jeruzalem. My tutaj już cieszymy się i radujemy, że wreszcie ziemia zostanie uwolniona od kajdan niewoli lucyfera, a zapanuje królestwo niebiańskie przez wasze serca szczęśliwe będziecie to dalej przekazywać dalszym pokoleniom, które dzięki wam szczęśliwe będą razem kiedyś w wiecznym Alleluja śpiewać na chwałę Boga  Najwyższego za ten wielki plan i na rany, że przyszła  wam pomoc właśnie z góry, gdzie Bóg tak litościwy, tak pokorny, a tak dobry i łaskawy dla swoich stworzeń takiego prochu marnego dał wam Swoje Serce poprzez Maryję, a teraz w Chrystusie Królu wam ofiaruje to Boże królestwo. Cieszcie się i radujcie dzieci Boże na chwałę Boga Najwyższego, Trójcy Jedynego- Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.

Ja Henoch!

Cieszę się, że odsłuchaliście tą moją historię, tak bardzo mało w tym świecie tych ludzi nowoczesnych, współczesnych to wie i rozumie. Któż chciał im to przekazać . Tylko ten Syn wybrany opisał to wszystko. Jakże  cieszę się, moje serce raduje, że zrozumieliście jak za wszystko trzeba odpowiedzieć.

Jaką ja drogę przeszedłem? Teraz i wy módlcie się o osobiste nawrócenie bo przed wami  Sąd, Sąd  Ducha Świętego, w którym wszystko będzie pokazane i zaniedbania ciała i zaniedbania duszy i to wszystko co powinniście odpokutować w zranieniu Boga- Serca Bożego. To ta krew, która broczyła spod stóp Pana Jezusa a mojego przewodnika świadczy o tym, że Krew Boga została wylana, a wy ją depczecie, a to wszystko trzeba wynagrodzić, za wszystko dzieci, kochane dzieci Maryi, cieszę się, że już to rozumiecie, że wysłuchaliście tej historii, tak to wszystko prawda, że niełatwa jest droga ta stroma ścieżka do nieba.

Wejdą na nią tylko ci, którzy prawdziwie oddadzą się pod Panowanie królewskie Jezusa Chrystusa Syna Ojca Przedwiecznego. Wtedy jeszcze myśmy nie słyszeli o tym wszystkim, a wy, że jesteście pokoleniem które już wie,   że to Jezus Chrystus wam to wszystko na krzyżu wynagrodził Bogu Ojcu za wszystko. Dziękujcie! W duchu całujcie Najświętsze Serce Boże, adorujcie jego Eucharystyczne Serce, czuwajcie przed Nim, bo Ono cierpi, cierpi razem z Niepokalanym Sercem Maryi i My tam cierpimy i czekamy na ową godzinę rozkazu Bożego, kiedy będziemy mogli przyjść i walczyć za was i dla was.

Przygotujcie się. Formujcie się w orszaki przy Maryi w Armie pod wodzą św. Michała Archanioła. To będzie walka trudna, ale zwycięstwo będzie po waszej stronie i dlatego z radością tak tu przybywam i z radością chciałem wam to przekazać. Tak jak ja zwyciężyłem w tej drodze i doszedłem do nieba, tak i wy z naszą pomocą, a przede wszystkim przez pokorne Niepokalane Serce Maryi zwyciężycie, aby powitać razem z Nią przy Jej boku Chrystusa Króla Pana i Odkupiciela rodzaju ludzkiego.

Niech Bóg wam błogosławi, a Maryja osłania płaszczem Swej opieki. Błogosławimy wam i życzymy wam właśnie tych mocy Bożych, tych łask od Ducha Świętego i wtedy będzie radośnie wam iść walczyć mimo trudów czekających was  przykrości, wyśmiewania, ale to wszystko nic jak warte jest to królestwo zobaczycie na własne oczy. Tak dziękujcie i już się radujcie. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Zostawajcie w Panu, przy Maryi. Do zobaczenia w królestwie Bożym. 25 XI  2017r. W wigilię Chrystusa Króla Wszechświata.


 

 

 ========



Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa 


7.Słowo Boże dane przez Annę O. (10) 13XI2017r.

Maryja: Dzieci ukochane Moje, bliskie Mojemu Niepokalanemu Sercu. Pragnęłam, abyście przyjęli taki Akt Konsekracji. Tak, przygotowując się na ten moment, kiedy wasze dusze staną przed Panem, przed Moim Synem, który dla was tyle wycierpiał, a taką miłością pała, że mógłby jeszcze raz cierpieć za każdego pojedynczego człowieka, ale Bóg Ojciec powiedział „basta”. Już przychodzi rozliczenie do tego świata, ale Jego Miłosierdzie tak wielkie, każdemu będzie dane ten moment stanięcia, skruchy, żalu, płaczu, łez, ale też i radości w tych wszystkich sercach w których Bóg króluje. Będzie radość z powitania Pana.

Wy nawet nie macie wyobrażenia, jaki dla dzieci Bożych będzie to moment radości. Krótkie będzie wspomnienie grzechów, ale później wielka radość zapełni wasze serca a Duch Święty zstąpi tak jak w cudzie I-szej Pięćdziesiątnicy - napełni łaskami, którymi będziecie się posługiwać i was Pan pośle tam gdzie przygotował drogi swoje.

Na tą drogę, na tą ścieżkę Pana właśnie Moje Serce konsekrowało wasze serca przed Moim Synem, abyście się nigdy nie wyparli Jezusa Chrystusa i szli z Nim i w Nim i nieśli Go właśnie mówiąc te słowa: „Niosę Go dla Ciebie samego”, wymieniając właśnie imiona tych ludzi, których Bóg będzie stawiał wam na drodze. Tak będziecie ratować wszystkich tych, którzy są na rozdrożu, którzy nie są przygotowani na przyjście Pana, którzy pogubili się. Tak, dlatego takie wyznanie w waszym sercu poprzez wasze usta:

Nigdy nie wyprę się Pana, będę zawsze za Jezusem Chrystusem i w Nim i przez Niego przekazuję Ci Jego Miłość, którą ma w sercu dla nas wszystkich, ale i dla każdego pojedynczego człowieka teraz na tej ziemi”.

W żalu wielkim w wielkiej boleści mówię to wam jak Serce Mojego Syna boleje, że tylu, tylu utraconych będzie, bo nie ma kogo, kto mógłby się za nimi wstawiać. Dlatego to wołanie w Koronce do Bożego Miłosierdzia, abyście jeszcze wypraszali dla tych, którzy umrą podczas Ostrzeżenia łaskę ratunku w tej ostatniej chwili, aby Pan wejrzał chociaż na tą modlitwę nie znanych tej duszy osób, aby mógł w ostatniej chwili powiedzieć „żałuję, przebacz mi Boże”. To jest takie ważne, to będą ostatnie momenty.

Bo przecież ta dusza, kiedy najpierw  zostanie przeniesiona do piekła i będzie jej pokazane męki, które będzie musiała przenosić, ta dusza zaraz powracając do ciała umrze. Ten człowiek umrze i nie będzie ratunku dla niego.  I on nie będzie miał nawet czasu, żeby wypowiedzieć te słowa, bo nie będzie miał więcej życia, żeby przepraszać, żeby się nawrócić, jedynie ta wasza modlitwa w tym momencie zaowocuje i dlatego nie myślcie, że jakakolwiek modlitwa, czy nawet westchnienie swego serca nie koniecznie wypowiadana- ona jest tak ważna przed Panem, ale ona musi być w czystości serca, taka –wstawiennicza za drugiego człowieka, bo tak ważne wtedy to jest w obliczu Pana, że ktoś się ofiaruje po prostu za drugiego bliźniego.

Tak, wtedy wypełnia to przykazanie, które Mój Syn mówił kiedy chodził na ziemi kiedy pytano Go co jest najważniejsze z przykazań.

To te dwa: miłuj Boga swego z całego serca swego, ze wszystkich myśli, uczuć swoich, a bliźniego swego jak siebie samego. To jest właśnie wypełnienie w tym momencie dla bliźniego, którego nie znasz, a którego Pan chce ratować. Tą właśnie modlitwę, za tych, którzy umrą podczas Ostrzeżenia.  I ta modlitwa, którą wypowiadaliście w sercach będzie niosła też wybawienie wielu pogubionych, pokrętnych ich dróg. Będzie ich wprowadzała na prawidłową na tą ścieżkę Pana, na której już będzie pomoc Aniołów, świętych, dysz czyśćcowych.

Bo całe niebo przygotowuje się do tego momentu, aby być z wami. To nie będziecie sami, to będzie moment, w którym wszystko stanie w bezruchu .Tak jak już wiele na ten temat słyszeliście.  Każda maszyna się zatrzyma, to będzie moment ekstazy. Nikt nie będzie mógł władać sobą aby cokolwiek przekręcić, cokolwiek się tłumaczyć. Tam wszystko będzie pokazane jasno -jak w biały dzień, wszystkie wasze czyny i dobre i złe.

Och! Jak ważne jest to, abyście rozpowszechniali właśnie tą wiedzę wszystkim, jak największej liczbie ludzi, aby się właśnie przygotowywali tą modlitwą na ten moment.

Bo to tak ważne, że wielu, wielu teraz jest nieprzygotowanych, nie ma nawet złudzenia, że nagle Pan przyjdzie, Pan weźmie duszę i postawi przed obliczem Swoim. To będzie taki szok dla wielu, że nie będą w stanie się modlić, przepraszać. To będzie po prostu niesamowity stres. I jak ten moment zaowocuje, to będzie właśnie od tego zależało jak będą przygotowani.

Dlatego tak nieście te słowa i przekazujcie, aby się przygotowywali, właśnie też tą modlitwą, tą modlitwą Krucjaty nr 16. Tak, łaski przygotowywane, ale wy musicie konkretnie, każdy osobiście przygotować się na ten moment i pomóc przygotować się waszym braciom i siostrom. Na ten czas i na czas Ostrzeżenia- Moje Niepokalane Serce będzie z wami, bo jak największą liczbę pragniemy zdobyć dla Jezusa dla Króla, który już przychodzi objąć swoje panowanie, ale jakże śpieszy się ten przeciwnik, który chce Mu wydrzeć jak największą ilość dusz i to tak boleje Serce Mojego Syna i Moje Niepokalane Serce, chociaż już tak jesteście w bliskości tryumfu Mojego Niepokalanego Serca, które będzie Jutrzenką dla tryumfowania Jezusa Chrystusa Króla, który przyjmie wasze zawierzenia. Tak, przygotujcie się. Tak pięknie będzie niebo uczestniczyło w tym wydarzeniu.

Tak, kiedy będzie poświęcona figura Chrystusa Króla i to miejsce i z tego miejsca będą sypać się iskry na wielu, wielu, którzy będą przychodzić i modlić się przed tą figurą i otrzymywać błogosławieństwo Jezusa Chrystusa Króla, który obejmie panowanie nad światem, które daje Mu Jego Ojciec w dziedzictwie za wszystkie Jego trudy i cierpienia poniesione dla zbawienia wielu. I tak razem Trójca Przenajświętsza w Moim Niepokalanym Sercu wam teraz pragnie pobłogosławić.

Uklęknijcie dzieci z pokorą w uniżeniu. Przyjmijcie to Błogosławieństwo Konsekracyjne na przywitanie Chrystusa Króla- poprzez to, ten moment wydarzenie Ostrzeżenia, a później w pokłonie Jemu, w Jego powtórnym przyjściu. Na tą wybraną przez Boga i pobłogosławioną ziemię- Nową Ziemię to Nowe Jeruzalem. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

 


 

 ==========


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa 


8.Słowo Boże dane przez Annę O. (12) 17XI2017r.

Tak, obiera Mój Ojciec miejsca dla Mojej czci. Tak bardzo boleje Serce Mojego Ojca i wszystkie te miejsca mają być wywyższone. Tam Król ma doznać chwały, ale teraz jest odrzucony przez swoich. Przyszedł na świat, a swoi Go nie przyjęli. Tak było wtedy i tak będzie teraz. Swoi wzgardzą. Uczeni, współcześni uczeni w piśmie nie chcą mego królowania. Chcą jak powiedziałaś Moje dziecko, aby był ciągle ich sługą. Tak, zapomnieli, że byłem sługą na ziemi, umywałem nogi Apostołom po to, aby wam wskazać drogę życia, a nie żebyście to przekładali z wiek na wieki, że ja mam być zawsze waszym sługą. O, wy wiarołomni. Wy pyszni w Kościele.

W Moim Kościele nadal cierpię. Obnażony jeszcze gorzej niż wtedy na Golgocie obnażony. Obnażony ze czci. Tam bez szat - tu ze czci z Mojej królewskości z Mojego Serca, które pragnie królować w waszych sercach w waszych rodzinach w waszej całej ojczyźnie, która wybrana jako iskra. Tak, ta iskra królewskiego plemienia ma się toczyć dalej i wybieram takie miejsca jak te, jak to, aby były właśnie takimi przystaniami nabierania siły i mocy z pod Mojego królewskiego Serca, aby iść dalej i nieść, sypać te iskry miłości, miłości miłosiernej Mojego Eucharystycznego Serca.

Tak, Moje królowanie już się przybliża, czy chcą tego czy nie chcą. Nikt nie stanie  na przeszkodzie, bo Bóg Ojciec tego pragnie dać Mi dziedzictwo założone od założenia świata. Wymarzone przez Jego Ojcowskie Serce za tą Moją ofiarę. Oto za to wzgardzenie wtedy i teraz. Więc nic nie stanie na przeszkodzie.

Nie lękajcie się dzieci Boże. Módlcie się, uniżajcie i w pokorze oczekujcie na czas, odpowiedni czas, który zaplanowałem, aby moc Moja okazała się nad opieszałymi, którzy nie wiadomo na co się oglądają. Myślą, że zawsze będzie tak im bardzo dobrze, że nic ich nie zruszy z ich posad. A tak nie będzie. Tak jak czytaliście.

Bóg Ojciec zruszy tą ziemię. Przewróci te pyszne, zarozumiałe głowy, które chętnie same by chciały się ukoronować poprzez chwalby poddanych. Tak traktują właśnie inne dzieci Kościoła, zamiast cieszyć się z ich modlitw, zamiast błogosławić, to ganią.

Cóż się stało z waszymi sercami kapłańskimi Moi synowie wyświęceni, z przysięgającymi Mi w chwili waszych obłoczyn. Cóż się stało? Zatwardziałe wasze serca, bo skłoniły się ku światowej uciechy, że tam będzie wam przyjemniej, będzie wam wygodniej niż iść drogą krzyża. Bo wy jesteście drugimi Chrystusami, który niósł krzyż, a wy nie chcecie nieść. Wy chcecie wygodnego życia i dlatego tak bardzo zatwardziało wasze serce, które zapomniało o tej pierwszej miłości, którą składało przyrzeczenia kapłańskie. Och, obudźcie się ze snu, letargu.

Dzieci, wszystkie dzieci Boże i wy, którzy tak bardzo rozumiecie i współczujecie Memu Sercu, módlcie się za serca kapłańskie, bo Maryja płacze.

Tak bardzo chciałaby każdego przytulić do Swojego Serca, aby się opamiętał, że przecież dostał taką łaskę wybrania, powołania, żeby piastować w rękach swoich Jej Syna. Ona z taką miłością z czułością piastowała Dziecię Jezus i chciałaby, żeby tak trwało przez wieki.  Serca kapłańskie i ręce kapłańskie do tego zostały namaszczone, ale już oziębłe są ich serca i niekiedy nieczyste ręce, kiedy sprawują Najświętszą Ofiarę.

Dziękuję wam dzieci tutaj zgromadzone, bardzo wam dziękuję, że pragnęliście wasze serca przytulić do Mojej figury. „Ja Jestem”, Ja widzę wszystko, Ja błogosławię, Ja wszystko wynagrodzę za wszystkie trudy i usunę przeszkody z drogi.

Tobie J..... błogosławię szczególnie. Kocham cię córeczko Moja, wszystko będzie dobrze. Moja chwała tu się objawi i będziesz się radować i tu na ziemi i kiedyś w wieczności patrząc z nieba na to miejsce wybrane. Wam wszystkim tutaj za szczere serca, za miłość waszą, za wszystkie trudy, troski, niepokoje wasze, za wszystko co czynicie teraz z Maryją dla Maryi w tryumfie Jej Niepokalanego Serca, aby zakrólowało Moje Eucharystyczne Serce w waszych sercach w waszych rodzinach w waszej ojczyźnie i to przyszło to Boże Królestwo.

Niechaj się to stanie. Błogosławimy wam obrożą Trójcy           Przenajświętszej. Ja Chrystus Król szczególne kładę na waszych czołach w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


 

==========


                                   Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


9. Słowo Boże dane przez Annę O. (14) 30XII2017r.

Ja, Najświętsze Dzieciątko Jezus przybywam do waszych serc z miłością taką  samą,  z jaką  narodziłem się z Maryi Dziewicy w Stajence Betlejemskiej. W ubogim żłobie. I nikt z was niech nie myśli, że jego serce może być nie godne. Będzie jeszcze bardziej godne niż ten żłóbek chociaż może skromne, biedne, może poniżane, może ośmieszane, ale dla Boga, jeżeli zwracające się do Boga z wielkiej bojaźni, w oddaniu w wielkiej miłości, wierności, to wielki złoty tron.

Tak, przychodzę, siadam na tym  tronie waszego serca i przysłuchuję się biciom waszego serca, w którym rytm mówi mi „Przyjdź Dziecię Jezus, przyjdź i króluj w sercu, w rodzinie, w ojczyźnie, w świecie całym”. O, to słodka melodia, którą Moja Matka pragnie nieustannie słyszeć od swoich dzieci, uformowanych w Jej Armii, w dużą Armię. Tak, tak wołajcie w głębi swoich serc, tak jak ta dziewczynka „Przyjdź Panie przyjdź, wołamy Ciebie”.


Ona wołała Dzieciątko Jezus, a wy wołajcie Mojego powtórnego przyjścia. To wasz jedyny ratunek dla wszystkich, którzy nie wierzą, którzy potępiają, którzy kpią, którzy nie wiedzą co czynią, co mówią, a wy? W swojej wierności wołajcie. Marana tha! Przyjdź Panie Jezu. Przyjdź, oświeć, nawróć, pociesz i prowadź. Prowadź na Przymierze nowe z Bogiem Ojcem, który pragnie już tego nowego ludu, który będzie Go prawdziwie czcił i wypełniał Jego Wolę, tak jak jest w Niebie, tak i na ziemi.

O, jakże pragnie aby to już nastąpiło jak najszybciej, ale Jego Ojcowskie Serce pełne litości nie chce, aby zginął kto kol wiek z tych małych. Chce żeby się nawrócił i posłał wam ........Maryja, to Ona zbiera wszystkich tych  do boju, was wszystkich ogarnia swoim płaszczem i nosi w tej Nowej Arce w Jej Niepokalanym Sercu.  Bo musi was ochraniać, bo wy będziecie szli w bój jako pierwsza przednia straż do tych, których Bóg chce jeszcze pragnie ratować. Bóg Ojciec pragnie, aby królestwo Syna Bożego - Moje dla Mnie przygotowane dziedzictwo było wielkie, a  ono resztą się zapowiada.

Och, cierpienie Boga Ojca jest wielkie, bo wszystkim dał, wlał tą iskierkę miłości, swojej miłości, takiej wielkiej, takiej nieśmiertelnej, tej prawdziwej, czułej, Ojcowskiej, a zarazem matczynej, a jak niewielu roznieca ją...i żeby się sypały iskry do innych, bo przecież z małego nie wiele można wykrzesać, a przecież większość nie dba o tą iskierkę miłości. Ledwie się tli we wnętrzu duszy, a potrzeba tak wiele, tak wielu, tak wielu, którzy będą nieść ten płomień życia Bożego w sobie tak,  być tym listem, aby inni odczytali jak dobry jest Ojciec, jak wielkie rzeczy zaplanował, jak wielkie dziedzictwo przygotował w swoim Nowym -Swojemu     Nowemu Ludowi, któremu chce zawrzeć to przymierze- całkowite już i zarazem ostateczne.

To właśnie wszyscy ci, są przeznaczeni do tego pięknego miejsca, którego Bóg dla każdego zaplanował przed założeniem świata i tak bardzo pragnie, aby wszyscy osiągnęli to szczęśliwe miejsce, bo Bóg jest taką miłością, że pragnie tą miłość dawać, dawać i dawać i uszczęśliwiać, tak jak to Anno kiedyś napisałaś właśnie w tej ulotce jako posłanka, że Bóg właśnie chce uszczęśliwiać i że jest wieczność, że jest ktoś, kto kocha.

A ty o tym zapomniałaś, pisałaś pod natchnieniem Ducha Świętego i mówiłaś o uszczęśliwianiu, a co to znaczy uszczęśliwiać? To znaczy mówić prawdę i żyć w nadziei że Bóg jest Wszechmocny, że Bóg jest dobry, że Bóg jest litościwy dla każdego biednego robaczka i tak jak wam gdzieś napisano -nie zagasił ledwie płonącego płomyczka i nie przydusił nadłamanej czciny. Pragnie, aby wszystko rosło, wzrastało, bo Bóg jest życiem, to życie, które nigdy nie ustanie i chce was takim życiem uszczęśliwić wiecznym, wieczno-trwałym w niebie w wielkiej szczęśliwości. Tak, pragnijcie tej wielkiej szczęśliwości, by być bliżej tronu Trójcy Przenajświętszej, to taka ogromna nagroda, a jakżesz  wielu nawet nie myśli, żeby chociaż być na skraju nieba. Obojętne jest im to, że Bóg kocha, że Bóg płacze, że Bóg się troszczy i dlatego, to miłosierdzie już się kończy.

Wielka Boża sprawiedliwość. Dzieciątko Jezus płacze w wielu figurach, ale i Dzieciątko Jezus jest też od dobrego zdrowia, więc proście, czcijcie, kochajcie i proście, aby wasze serca były na wzór takiego dziecięctwa Bożego. Tak bardzo chciałem tutaj do was przemówić takimi łagodnymi słowami, bo bardzo już było dla was takie  przejmujące w tych słowach, które    powiedziałem  do Mojej oblubienicy Alicji. Teraz chcę was koić wasze serca, bo tak kocham wasze serca, dlatego, że staną Mi się tronem, złotym tronem. Po których właśnie sercach będę dalej tryumfował jako Król wszystkiego, wszystkiego stworzenia, który zechce powrócić na łono Ojca Niebieskiego.

A najkrótszą drogą jest właśnie ta  droga Dziecięctwa  Jezusowego. To dziecko jest takie ufne, ono wyciąga rączęta do swojego rodzica z taką ufnością, że zawsze tam dostanie ukojenie  i tak wy czyńcie, bo Bóg Ojciec tego pragnie. Och, jak tęskni za taką właśnie ufną miłością szczerą dziecka do Ojca, bo przecież was stworzył z miłością. Z miłością wasze dusze  w Jego dłoniach piastowały się. Piastował i wołał i mówił:

„O, kocham Cię dziecię i pragnę abyś żyło, żebyś zaistniało”. To był moment waszego poczęcia. A teraz zobaczycie powtórnie ten moment. Powtórnie! Nie tak jak mówił Nikodem, że  żeby się powtórnie narodzić, to czy trzeba wejść do łona matki? To nie o to chodzi. Powiedział Jezus.

Trzeba się narodzić z ducha a właśnie w tym momencie, w tym „Małym Sądzie Ducha Świętego”, będzie wam pokazane jeszcze raz. Wtedy jako mali nie wiedzieliście jeszcze nic  o tym. Teraz zobaczycie tą wielką ojcowską i matczyną miłość Boga Ojca z jaką miłością pieścił w swoich dłoniach waszą duszę przy poczęciu i pragną waszego zaistnienia bo jest samą miłością i pragnie abyście żyli i Boga wielbili i kiedyś w nagrodę  otrzymali od głębi Jego Ojcowskiego Serca i dlatego pragnie, żebyście byli jak najbliżej, jak najbliżej Jego tronu, ale któż może wytrzymać ten blask tą niepojętą, niepojęty Majestat Boży. Tylko teraz Serafini otaczają, to są duchy miłości. I tak starajcie  się kochać dzieci Boże. Kochać, a już wszystko będzie wam dodane.

Tak, zgodnie z tymi słowami, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ale ani ludzkie serce nie pojęło, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują”. Dzieci ukochane Boże, Mojej Mateńki, która Mnie porodziła. Ja Dzieciątko Jezus pragnę królować już na zawsze w waszych sercach w waszych rodzinach, w waszej ojczyźnie i we wszystkich sercach, które w uniżeniu przyjmą Mnie za Króla. Tak, to Ja Dzieciątko Jezus Król wam z miłością z taką czułością teraz błogosławię, z Moją Mateńką, ze św. Józefem jako Święta Rodzina, którą jutro uczcijcie z wielkim poddaniem się pod ich opiekę i wstawiennictwo proście. W imię Ojca i Syna,  Matki i Ducha Świętego. Amen.

Dzieciątko Jezus podchodzi do każdego z was, mocno tak rączki opiera na ramiona i wpatruje się w wasze serca. Z niektórych serc taki bije blask, Dzieciątko Jezus się uśmiecha i mówi „kocham cię dziecię Moje”. Na niektórych sercach widać już taką koronę, z takich diamencików właśnie. Wszyscy dostaniemy właśnie takie diamenciki. Niektórzy na palcu, niektórzy właśnie na sercu. Pan Jezus cały czas się przechadza i uśmiecha i przygląda się, tak przechyla główkę na wasze serca i błogosławi tak poszczególne osoby, błogosławi, błogosławi, błogosławi.

Cieszy się i raduje się tak wiecie, aż tak podskakuje wiecie jak dziecko, tak się cieszy to tak podskakuje i sobie podśpiewuje tak właśnie Dzieciątko Jezus.  Że  jest wśród swoich, cieszy się, że jest wśród swoich. Wśród swoich serc, tych serc wśród swoich serc, które Go kochają.   W ten sposób wam dziękuje za miłość, za wierność, za posłuszeństwo, za wszelkie ofiary cierpień, różnych trudów. Tak bardzo Dzieciątko Jezus jest teraz tak pokazane  na jakim tronie, złotym tronie w koronie.... i  tak przegląda, patrzy, kto jeszcze dołączy do nas.

To właśnie ci, których my mamy przyprowadzić pod stopy Dzieciątka Jezus mówiąc im : ”Jak dobry jest Bóg”. Jak pragnie zamieszkać między nami, jako Emanuel, bo kiedy pierwszy raz przyszło, to Go swoi odrzucili i teraz szuka swoich i chce i pragnie, abyśmy my byli przedłużeniem właśnie Jego pragnień, abyśmy też pragnęli.  Aby jak najwięcej ludzi pokochało Boga     i przyjęło Go za swojego Króla i Pana. Niech będzie hołd i uwielbienie  Najświętszemu Dzieciątku Jezus, Królowi i Panu całego wszechświata. Gloria, gloria, gloria i Amen. Niech się tak stanie.

W uwielbieniu trwajmy na większą chwałę Bożą. Na to Nowe Przymierze, które Bóg zawrze z wami, przez Niepokalane Serce Maryi, by w Tryumfie, aby nastało królowanie Boga w Trójcy Jedynego. Prawdziwy, Wszechmocny, Potężny we władaniu nad naszymi sercami. Chwała, chwała, chwała na wysokości Bogu, a ludziom dobrej woli na niskości.

Święty Józef chce nam przekazać, że  pragnął takiego prezentu dla nas, dla tego Domu dla tych wszystkich, aby ci Jezus w szczególny sposób pobłogosławiło nas tutaj zebranych na tej takiej  rodzinnej, duchowej wielkiej wigilii. Że tak chciało się poczuć, tak jak  w ramionach Maryi pod laską Świętego Józefa w bezpiecznej małej Stajence z aniołami, ze świętymi. Ja tak cieszę się i raduję, że Dzieciątko Jezus tak was w szczególny sposób nawiedziło w dzisiejszy piękny wieczór, w wigilię święta Świętej Rodziny z Nazaretu.

Ja Święty Józef tak cieszę się i błogosławię was również na to świętowanie na jutrzejszy dzień i na każdy dzień już tego Nowego Czasu, gdzie ochrona Moja będzie wam nieustannie towarzyszyła. Radujcie się dzieci Boże. Radujcie się prawdziwym Dziecięctwem Bożym pod błogosławieństwem Dzieciątka Jezus. Niech was błogosławi Pan Bóg Wszechmogący.  W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. 30XII2017r.

 



===========


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


10. Słowo Boże dane przez Annę O. (15) 13 I 2018r.

Tak, jestem z wami w tym wieczerniku. Taka sama, która trzymała, piastowała na swoich kolanach Dzieciątko Jezus i przyjmowałam hołdy, najpierw pasterzy, których ośmielałam, aby składali Bogu to co sercem przynieśli, aby wszystko ofiarowali Bogu, całe swoje przyszłe życie. Potem hołd królów przyjęłam z miłością, że i  będą tacy, którzy mimo bogactw również będą ofiarowywać się dla bliźnich, aby ich wspierać w ich niedolach różnego rodzaju. Teraz jako  Matka, która tak bardzo pragnie przytulać was wszystkich i ośmielać, abyście właśnie nie bali się prosić Mnie, abym wam pokazywała Jezusa. Pokazywała Jego szatki pokazywała teraz Jego w Najświętszym Sakramencie, który cierpi, bo nie chce go tak wielu tak jak i wtedy. Powtórzy się historia.

Wszystko będzie przeciwne tej wielkiej miłości Bożej, która chce zapanować nad światem, ale nie takim panowaniem jak to panują władcy,  którzy uciskają swoich poddanych. On im niesie takie dary, niebiańskie dary i tego nie wiedzą, nie rozumieją jaka radość będzie tych dzieci, które znajdą się w tym dziedzictwie Królestwa Bożego na tej ziemi, jeszcze..... Tak, to będzie prawdziwa radość, pokój, to będzie dla nich niesamowite przeżywanie Bożej miłości w zjednoczeniu duszy z Sercem Bożym, które w swojej łagodności usługiwać im będzie. Nie będziecie musieli tak długo czekać, wzywać tak jak teraz w prośbach, modlitwach, we łzach.

Tylko wasze serce będzie się wznosiło, nosiło i zapragniecie bliskości a Pan będzie przy was. Tak, przepasze się i będzie was usługiwał w tym Nowym Jeruzalem. Gdzie stół zastawiony suto, przede wszystkim w te wielkie dary Boże, które dotychczas żadne z pokoleń nie mogło tego przeżywać.  To wy jesteście tym pokoleniem wybranym, narodem wybranym drugim i pokoleniem wybranym. Bo wy macie być tymi iskrami, które poniosą tą wielką nowinę, tak jak wtedy wesołą nowinę nieśli pasterze i śpiewali aniołowie. Tak wy macie zastąpić ich i pasterzy i aniołów i królów. Ofiarowujcie  wszystko co każdy może dać.

Czas już jest krótki, czas na sąd. Tak, Duch Święty wskaże wszystkim, co jeszcze trzeba naprawić. Co trzeba jeszcze żalem obmyć, łzami, aby później wielka radość. Wielka radość opanuje wszystkich tych, którzy zechcą garnąć się do stóp Jezusowych, tak jak wtedy garnęli się ci mali pastuszkowie, tak pokorni, tak skromni, tak chcący służyć, a teraz idzie takie wielkie królestwo przygotowane jako dziedzictwo od Boga Ojca, a tak niewielu jest przygotowanych aby podjąć, aby paść  w uwielbieniu, a nie mówiąc już o służbie w takim oddaniu w takiej pokorze i skromności.

O,  Ja, Matka pocieszyłam się radowałam się pokłonem tych małych i zachęcałam ich jeszcze bardziej przybliżcie się  do Mojego Syna  Jezusa. Podnosiłam Go w górę, aby Go dobrze obejrzeli, że On przyszedł,  On prawdziwy ten Mesjasz zapowiadany jako Zbawiciel, jako odnowiciel skażonej natury ludzkiej, którą szatan skaził, a teraz jeszcze chce przypieczętować to  największym swoim żniwem, aby śmiać się prosto w oczy Boga, że to on jest teraz panem i królem tego świata. I on myśli, że on zwycięży, że on zostawi stopy....na Świętym Michale.

On o tym marzy, ale tak nigdy się nie stanie. „Któż jak Bóg” rozbrzmiewać będzie przez Moje Niepokalane Serce, które poprzez swój Tryumf ogłosi wszystkim panowanie Mojego Syna, którego kiedyś piastowałam jako Dziecięcie, a teraz przyjdzie jako Król pełen majestatu, aby  już objąć w swoje panowanie dziedzictwo przygotowane od założenia świata. To Królestwo Boże,  w którym tylko radość, tylko wolność, prawdziwa miłość i te cnoty, które Bóg ukochał, a złożył w moim Niepokalanym Sercu rozbłyskać będą.

Będzie się prześcigać, aby jak najwięcej przedstawić właśnie tych cnót przed  Panem jako poddani i jako Moje dzieci ukształtowane w Moim Niepokalanym Sercu. Kto ten trud ofiarowuje Mojemu Synowi, aby namaścił Duchem Świętym wszystkich Apostołów Ostatnich Czasów. Pójdziecie jako te iskry zapalać wiele serc, które powołane są, wybrane, aby się gdzieś nie odłączyły od tej owczarni, która ma być przygotowana na Nowe Przymierze z Ojcem Niebieskim, który tak wszystko zaplanował. Ukształtował tak pięknie Moje Niepokalane Serce i teraz pragnie, aby wasze serca były ukształtowane w Moim Niepokalanym Sercu, jako teraźniejszej Arce Przymierza

I kiedy to nastąpi to Wielkie Przymierze, dopiero wtedy będą te właściwe, wielkie Gody Baranka, na które zaprasza. Kiedyś zapraszał z opłotków kazał wołać. Kto może nich  przybywa, bo przyszedł aby leczyć  załamanych na duchu, nie do sprawiedliwych, ale  teraz powołuje sprawiedliwych a najbardziej sprawiedliwym był  Mój Oblubieniec Małżonek Święty Józef. W Nim upatrujcie tej cnoty. Proście Go, aby wam upraszał tą cnotę sprawiedliwości. Bo cnotą sprawiedliwości będziecie naznaczeni  kiedy będziecie głosić prawdę, prawdę Ewangelii, prawdę miłości Chrystusowej do swojego ludu.

O, apostołowie Moi, przytulam was, teraz do Mojego Niepokalanego Serca, ochraniam i upraszam u Mojego Syna wszystkie te łaski, abyście jaśnieli w tym przymierzu jak największymi cnotami które teraz zostaną wam wlane poprzez Ducha Świętego, a wy je rozszerzajcie i chrońcie w waszych sercach, aby jaśniały, aby były właśnie takimi światłami, które poniosą te iskry i rozszerzą je  po wszystkie krańce ziemi. To wasze zadania Moich Apostołów.

Zagrzewajcie się wszyscy razem, tak jak pastuszkowie. Oni się nawzajem posługiwali, porozumiewali, żeby ktoś wystąpił, ktoś  zaczął, ktoś ich wspierał. I tak wy właśnie tak macie czynić i jeden drugiego podpierając i wstawiając się w modlitwie jeden za drugiego, aby te zadania, które macie do pełnienia były wykonane.

Wszystkie zgodnie z Wolą Bożą, ale z takim wielkim namaszczeniem, z miłością dla tego Króla, kiedyś niegdyś Maleńkiego, a teraz Króla królów i Pana Panów. I razem oczekujmy tym właśnie zawołaniem „Marana tha”- Przyjdź Panie Jezu, przyjdź Królu królów  i już uczyń nas Twymi poddanymi, aby zajaśniało Twoje Królewskie Panowanie w naszych duszach, w naszych sercach i w nas pod naszymi, pod naszymi umysłami, które niech właśnie przejmą już nie skażone, już umocnione w Duchu Świętym, aby były już całkowicie wierne w ich poddaniu i w wielkim weselem, ze Swoją Królową Aniołów, Nieba,  ludzi, Ziemi Nowej- śpiewali na zawsze to wielkie Magnificat.

Tak, oczekuje na to już całe niebo, zastępy anielskie, a Święty Józef? Tak,  przygotował tutaj to miejsce, abym Ja mogła od Mojego Syna czerpiąc  wszystkie łaski wam je udzielać, a  przez waszą posługę tak wielu Moim... zagubionym, smutnym, załamanym dzieciom, których trzeba pocieszyć, trzeba wskazać drogę. Tak, tą właściwą drogę do tego Niebieskiego Jeruzalem. Amen.

Niech się tak stanie dzieci Boże  na waszych drogach, abyście jak najwięcej zdobyli tych dusz, na które oczekuje Bóg Ojciec, które przyprowadzi Mu Syn w dziedzictwie Swojego Królestwa i ze Mną-Wspomożycielką wszystkich, którzy żyją teraz najbardziej ze Mną, potrzebowali w tej godzinie wielkiej próby. Na ten czas, na tą wielką walkę duchową, błogosławi wam Święta Rodzina z Nazaretu, Dzieciątko Jezus, Ja Matka i Święty Józef- opiekun waszej Rodziny, który również będzie opiekował się waszymi rodzinami, tylko wołajcie. Tak, wołajcie i przytulajcie się do tych eucharystycznych pieluszek, adorując Pana w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. W imię Ojca i Syna i Matki i Ducha Świętego. Amen.


Mówi do was jeszcze pastuszek Lewi.

Z czułością, z czułością zachęcony Maryi głosem, o, jakim głosem, takiego głosu życzę wam, aby Maryja was przywoływała do Jezusa, do Jezusa, aby wam pozwoliła dotykać Jego szat. Och. To było największe szczęście mojego życia. Jako dziecko doznałem tej wielkiej radości, co pozwoliło mi potem przetrwać trudne życie, ale jakież było piękne spotkanie znowuż już nie z Dzieciątkiem Jezus, a ze Zbawicielem po prawej stronie życia. Och, jak On przyjmuje wszystkich wielbicieli,  czcicieli Twoich.

Nie macie tego dzieci wyobrażenia, Boże dzieci, ale to i was to może spotkać, kiedy będziecie wołać, wołać do Maryi: „Pozwól nam Matko ucałować, ogrzać, ogrzać  czubki Dziecięcia Twojego teraz w tym okresie Bożego Narodzenia, ale później ogrzać to żałosne Serce, pocieszyć to żałosne Serce Jezusa, które będzie wyrzucane   Tabernakulum- Tego więźnia miłości. Pocieszajcie Jego Eucharystyczne Serce, które zakróluje w końcu. Ale najpierw idzie na wygnanie, tak jak kiedyś nie było przyjmowane i musiało uciekać aż do Egiptu przed Herodem, przed siepaczami, a teraz wam nasyłają siepaczy. Módlcie się, uciekajcie  do dłoni Maryi.

Wtulajcie się do niej, a ona was uratuje. A Święty Józef ochronę i dom przygotował. Wszystko to będzie waszym udziałem wielkiej radości na spotkaniu w nowym Bożym Królestwie. Kochajcie się dzieci nawzajem Boże dzieci i proście i nas  tych pastuszków pokornych, aby nauczyli was tego uwielbienia i uczczenia Boga Króla, który już nadchodzi, aby objąć dziedzictwo Ojca przygotowane od założenia świata. I ja błogosławię was ze wszystkimi pasterzami, mędrcami i przez wieki wszystkimi, którzy czcili, uwielbiali Boga w Trójcy Świętej Jedynego, przez Niepokalane Serce Maryi. Aż to nastąpi po tryumf Jej Serca dla królowania Serca Bożego.

Niech wam Bóg błogosławi, niech was strzeże, niech wam radość pańska, anielska ciągle ogłasza: Chwała na wysokości Bogu, ludziom Jego upodobania na niskości, aby zostały podwyższone serca pokorne i osiągnęły największe szczęście w Bogu przez Maryję z Aniołami i ze Świętymi. Zostańcie  z Bogiem umiłowane dzieci Boże. Amen. Amen. Amen. 13I 2018r.Dom Świętego Józefa.

 


 

===========

Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


11. Słowo Boże dane przez Annę O. (20) 13II 2018r.

Ja, Pani wniebowzięta raduję się waszym zgromadzeniem, wiernie wypełniającym Moje pragnienia, aby Moja Armia się gromadziła, modliła, upokarzała, innych upominała i nade wszystko Wolę Bożą wypełniała. Tak, tak jak mówicie -to jest najważniejsze – wypełnić Jego świętą Wolę. Ja, przy Zwiastowaniu tak to uczyniłam z pokorą uniżając się tymi słowami Mojego fiat- „Oto Ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”. I wy teraz nie macie innej drogi, którą wam właśnie teraz wskazuję.

Tak, wypełnić Wolę Bożą, ale wszystko przed wami jest zakryte i trzeba to zdobywać  pokorą, ofiarą, wielkim poddaniem się właśnie pod każde prowadzenie Ducha Świętego. To On, to On Pocieszyciel. On Oblubieniec Mój. On przez Moje Niepokalane Serce wszystkich wspomoże. Wzywajcie Go. Ale również potrzeba wam wstawiennictwa wielu pośredników, bo tak będzie wielka i ostra, straszna walka o wasze dusze, o to znajdowanie waszego miejsca, waszej Bożej Misji.

Wszystko to przed wami dzieci Boże, aby rozeznać, aby wykonać zgodnie z Wolą Bożą. Módlcie się i wzywajcie tak jak to czynicie przez  Pośredników, tych którzy już zdali egzamin przed wami. To są Święci, to są Błogosławieni, to są Apostołowie, to są Prorocy, to są Męczennicy, ale też Ci, którzy dokonali tak wielkich dzieł na pokucie i w pokorze. Takim właśnie jest Mój „Pułkownik”, którego tutaj wzywacie, modlicie się tą modlitwą, którą ułożył na Moją cześć i On pragnie właśnie powiedzieć wam te słowa ode Mnie, które właśnie potrzebne są dla was dla podniesienia, pocieszenia i właśnie takiego pokierowania w tą ścieżkę a nie inną.

Tak, to jest teraz najważniejszy cel każdego z was, wszystkich tych, którzy są zagarniani do Bożej Armii. Bo Ja Hetmanka Przewodniczka będę się posługiwała Moimi sługami, którzy czcili Mnie za życia i teraz proszą za wami i czynią z nieba wiele dobra dla was, aby jeszcze jak najwięcej zdobyć dusz dla Królestwa Mojego Syna. Bo ten przeciwnik ten zazdrośnik jak mówi Mój Syn, on stara się i śpieszy się, aby zdobyć na swoją stronę, jak najwięcej oszukać tych którzy są letni w wierze. I tych właśnie najbardziej potrzeba upomnieć, że nie są na właściwej drodze.

Muszą dokonać wysiłku, bo Jezus mówił: „Bądź zimny, albo gorący, bo letnich wypluwam z ust Moich”. To są bardzo mocne słowa dzieci Boże.

Nikt teraz kto będzie letni, nie zdoła przejść tego doświadczenia i tej próby wiary, która jest przed wami.

O, Apostołowie Ducha Świętego! Oni uposażeni w moc nadprzyrodzoną będą przebiegać, tak jak przebiegał Mój wielki Apostoł- św. Ludwik de Montfort i wielu innych wołało - tak jak wasz Prymas: „Non possumus”. Trzeba wreszcie to powiedzieć. Nie pozwalamy tak dalej, aby odnosił tryumf nasz przeciwnik. Róbmy wszystko swoim życiem, swoimi czynami, swoim postępowaniem, swoim świadectwem, swoją modlitwą, swoją ofiarą jakąkolwiek - kto może. Zróbmy wszystko, aby zwyciężać, aby zdobywać te dusze dla Królestwa Bożego, które już się tak zbliża.

Tak! Cieszy się i raduje Mój syn, Mój sługa, który pragnął tutaj być i cieszy się i raduje, że wystawiony jest  w swojej podobiźnie. I trzeba to dzieło przyciskać do Serca Mojego Wniebowzięcia. On tak bardzo pragnął na tyle lat, jeszcze przed tym ogłoszonym dogmatem, on tego tak pragnął. On żył tym. On właśnie Mnie wywyższał i wiedział, że tylko Ja będę tą gwiazdą, tym słońcem, tym księżycem, co będzie oświecało ludzi tych ostatnich czasów.

Tak, żyjecie w tych czasach i tak bardzo potrzebujecie wstawiennictwa u wielu, wielu świętych pańskich. U wielu, którzy zasłużyli się i tak bardzo pragną dalej prowadzić to dzieło, które prowadzili na ziemi i takim właśnie jest Mój pokorny sługa ojciec Mateo. To on właśnie chciał, abyście poznali jego żywot i jego pokorną służbę i jego działania, wtedy i teraz. Teraz jeszcze coraz bardziej będzie powoływał. To on właśnie zechce przygarnąć do siebie takich sług Moich, którzy będą walczyć z wężami, a będzie ich wielu. A przybierać będą postać przymielnych baranków, aby oszukać i zwieść jak najwięcej.

Ja, Pani Wniebowzięta tak ukochana, tak uczczona, tak wywyższona przez Mojego „Pułkownika”, błogosławię was na ten czas, kiedy walka rozpocznie się już, już tak blisko. Już tak wielu nie rozumie tego, tych czasów, że to decyduje się, że ta siedziba zbudowana na „skale Piotrze”, którym był  Kościół, Kościół Mojego Syna Jezusa, ten Rzym stanie się wiarołomny i upadnie. O, zgroza, zgroza. O, płomienie ogarniać będą wszystko to, co będzie tylko słomą, a ziarna? Ziarno oczyszczone w ogniu Ducha Świętego zostanie zebrane do spichlerza Niebieskiego Jeruzalem.

I na wszystko, Ja Matka wam błogosławię z Moim Synem w Duchu Świętym na chwałę Boga Ojca Stworzyciela, a jak żesz miłującego was Ojca. To ten Ojciec, On w porywie gniewu mógłby rzucić to wszystko w przepaść, a jeszcze troszczy się dla tych maluczkich, dla was dzieci Boże. Chce ocalić, chce jeszcze zgromadzić w jedno tą „Resztę”, aby im pokazać swoje Ojcowskie czułe Serce, które pragnie dla was tylko szczęścia, tylko radości, wolności dzieci Bożych.

 

I właśnie takiego przebywania na tej waszej ziemi, abyście byli jedno -miłujący się. Tak was umiłował, że Syna Swego dał, aby was uratować. I teraz Syn też chciał się jeszcze poświęcić, ale Bóg Ojciec zarządził inaczej i czeka was ten Sąd już w zasięgu ręki. Tam będziecie mieć szansę i odpokutować i wyżalić i wypłakać i hołd złożyć Bogu Jedynemu w Trójcy w Jezusie Chrystusie, który  dla was życie położył, abyście wy mieli życie wieczne. Niech was błogosławi Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty i Ja Matka Maryja was przytulam do Swojego Serca, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Ja ojciec Mateo z ojcem Filo, tak jesteśmy tutaj z ojcem Filo. On również tak wiele położył i tak wychwalał Maryję i wymówił, że jest tak piękna, że żaden obraz nie mógł

oddać piękności Maryi, i że nie chciał by iść do nieba, gdyby była tylko taką jaką malują Ją ludzie. I Ja również,  Jej „Pułkownik” nazwany przez nią, tak bardzo czciłem to Wniebowzięcie tej cudownej Matki, naszej Matki, Bożej Rodzicielki, która chciała być pokorną Jego Służebnicą i mieć tyle dzieci w nas i tak się troszczyć, że ja poświęciłem się zupełnie na Jej służbę, walcząc z przeciwnikiem, który nienawidzi  jej. Który nie może wypowiedzieć Jej imienia, ale który Jej się boi bardziej niż wszystkich dzieł jakie tylko Bóg dokonał.

A On stworzył to cudowne arcydzieło - Maryję Niepokalanie Poczętą. Nie można sobie nawet tego wyobrazić, co było za wyniesienie i nie mogło być inaczej, jak tylko mogło się zakończyć Jej chwalebnym Wniebowzięciem z duszą i ciałem i jakżesz moje serce się raduje - już potem z nieba radowało, że mogłem doczekać właśnie tej chwili wszyscy w niebie czekaliśmy na to, że został ogłoszony dogmat Jej Wniebowzięcia.

To ja tak bardzo cieszę się i raduję z tego powodu, że macie w Maryi swoją Pośredniczkę i Matkę. Tak wielką obrończynię i tak wielką Matkę i Panią i Hetmankę, która was prowadzi, która tutaj właśnie pragnie, abyście właśnie towarzyszyli Jej z tym różańcem całym, pełnym. Tak bardzo Ona potrzebuje, bo to będzie teraz znak rozpoznawczy dla dzieci Boga.

Różaniec, ale też i ryba, o której będziecie czytać. I dla tego tak chciałem bardzo tutaj do was przemówić i poprosić was, abyście słuchali tych słów, które właśnie będą wypowiadane, że trzeba odróżnić gdzie jest to właściwe wasze miejsce, aby to nie był taki, mimo że będzie wielu, którzy się będzie przedstawiało znakiem ryby, ale oni nie będą na właściwej drodze. Uważajcie, bądźcie czujne dzieci Boże. To wszystko będzie do rozeznania. Ja będę w tym pomagać, będę wspierał tych, którzy będą się do mnie uciekać. Którzy będą prosić. Teraz też, powołuję już wielu.

 

Wśród nich jesteś ty Anno wybrana przez Maryję. Dokonasz tego, co nawet nie pomyślała byś, że to tak bardzo ważna będzie ta walka. Ona będzie wielka, będzie dotyczyła wielkich, nie tylko małych, maluczkich. Tak, szczególnie jesteś powołana. Dla tego bardzo pragnąłem, abyś piastowała w ręku ten mój obraz i zawarła ze mną układ i tak będzie.

Będę się wstawiał za tobą, za tobą, która ogłosiłaś się już teraz niewolnikiem Maryi i zostałaś tak przyjęta. I nie będziesz miała już swojego zdania i swojej roli, ale wszystko wypełnisz w Bożej misji. I na to ci błogosławię i przytulam, tak jak ty się przytulałaś do mojego obrazu i będę ci towarzyszył, wspierał i wszystkim tych, których polecisz i tu poprowadzisz przy grocie Maryi, do której przybędzie wielu. Wielu zranionych, wielu ukąszonych przez węża, wielu którzy w ostatnim oddechu będą prosić, wołać o ratunek na życie wieczne.

Na to wszystko tobie i wam tutaj zgromadzonym błogosławię dzieci Boże, dzieci Maryi. Idźcie naprzód śmiało i zwyciężajcie razem z Maryją. Ona was nigdy nie opuści, aż was zaprowadzi przed tron Boga Najwyższego i w Niebieskim Jeruzalem. Wszyscy zaśpiewacie, wszyscy radośnie, wspólnie to Jej odwieczne Magnifikat.

Niech Pan wam błogosławi udziela wam Swojego pokoju, rozjaśni swoje oblicze nad wami, bo ja franciszkanin wam tego życzę. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Z Bogiem dzieci Boże.

 

 ============


Grupa modlitewna –Dom Modlitwy św. Józefa


12. Słowo Boże dane przez Annę O. (21) 18II 2018r.

Moje łzy, dzieci Moje spadają teraz na wasze serca. Tak bardzo potrzebują pocieszenia, podniesienia przed męką. Każdy z was będzie miał udział w męce Kościoła, każdy na swój sposób odpowie. Ale ja chcę być przy was  do końca i właśnie koić wasze rany swoimi łzami, obmywać wasze bóle. Wszystko co spadnie na was, wszelkie pomówienia, wszelkie gorycze i wasze łzy złączę z Moimi łzami i przedstawię Mojemu Synowi, który cierpi że Jego  Kościół odrzuca Go. O! To już są tylko okruchy miłości w Kościele w sługach Jezusowych.

Och, jak cierpi Serce Boże, bo Kościół kona. Ten prawdziwy Kościół schodzi do grobu. Zaraz będzie jego pogrzeb, ale trwajcie, miłujcie się nawzajem, wspierajcie się, módlcie się wzajemnie za siebie, stawiajcie się za wszystkimi tymi, którzy mają specjalne zadania teraz iść i głosić tą prawdziwą ewangelię, nieść krzyż Chrystusowy w obelgach, prześladowaniach. O! Módlcie się często za wszystkich tych, przed którymi droga męczeństwa. Szczególnie za pasterzy kościoła, bo tylko tak zostaną zmyte ich grzechy niewierności, grzechy zdrady. O! Jak wielu już nie rozumie co to poświęcać się i kochać swego Pana, który dał im tak wiele w znamię kapłaństwa. Och, biedni Moi słudzy, którzy tak bardzo teraz chcą iść za światem, za jego przyjemnościami, a zostawili owieczki swoje na pastwę tego nieprzyjaciela i tak jak Ewa mówi.

On będzie coraz bardziej podstawiał wszystkie zasadzki, szczególnie na was, którzy jesteście blisko Mojemu Sercu bliscy. I pocieszać pragniecie Najświętsze Serce Jezusowe, które cierpi w tabernakulach, w krzyżach, które są zdeformowane i będą już całkowicie sprofanowane.

O! Przytulajcie się do krzyża Mojego Syna, bo On pierwszy poszedł na krzyż, a teraz wielu z was pójdzie drogą cierpienia, ale będzie to tak samo jak Mojego Syna -cierpienia odkupieńcze za wielu waszych braci. Bo gdzieś się pogubili, gdzieś zdradzili, gdzieś nie rozumieją jaki to czas, że ostatnie dla nich nieraz godziny, w których mogą jeszcze się nawrócić.

To Wielki Post, to wielka szansa, bo potem już przyjdzie Sąd,

Mały Sąd w Duchu Świętym!

Każdy z was ujrzy wszystko co uczynił nie tylko w czynie, ale myśli, słowa. Wszystko będzie wam przedstawione. Ale Ja Matka Miłosierdzia będę z wami, będę się wstawiała, bo Mój Syn uczynił Mnie taką z krzyża.

I dlatego Ja za was, za was zaufałam, adorowałam święte rany Jezusowe i was tam umieszczałam, a szczególnie w tym Sercu przebitym. O, jak wielka była ta rana. To przyprawiało Mnie o mdłości, bo wy nawet nie rozumiecie dzieci Boże, co to znaczy otworzyć serce dla człowieka drugiego, aby podnieść go właśnie z błota.

O, jak wielu jest umarłych, ileż w błocie, w błocie tego świata. Pławią się wszelkimi możliwymi, niemoralnymi czynami tego świata. Och, Ja Matka płaczę teraz nad ranami tego świata i wy kochajcie wszystkich tych, których Bóg stawia wam na waszej drodze. Podnoście ich, pocieszajcie, ale innym mówcie i ostrzegajcie, że to już czas aby się nawrócili.

Ja,  Matka Miłosierdzia, ta spod krzyża trzymająca w ramionach Mojego Syna, błogosławię wam Moje dzieci, Moja Armio, aby wszyscy, którzy będą was spotykać- odczuli Moją macierzyńską czułość. Tak wy czyńcie. Bądźcie teraz matkami miłosierdzia dla wielu, aby ich uratować dla nieba. Abyśmy mogli w ten sposób wynagrodzić Mojemu Synowi za te wszystkie- Wolę, całą mękę, śmierć na krzyżu - chociaż w niewielkim stopniu, aby ucieszyło się to Serce Boże, że są jeszcze serca miłujące, które je teraz dotykam, ja Matka Miłosierdzia dotykam i błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

 

 ==========