lipiec - sierpien - wrzesień 2017

DrukujEmail


"Nasza barka"      Kwartalnik "Domów Modlitwy św. Jana Pawła II"

VII-VIII-IX 2017

Witamy wszystkich, którzy wchodząc na naszą stronę, dotarli do "Naszej barki".

Pozdrawiamy szczególnie tych, którzy dołączyli do "Domów Modlitwy bł. JPII"  i są już zarejestrowani w naszej "Statystyce" jako dowód  "współpracy" z św.. Janem Pawłem II. Rozpoczynając nasze wspólne duchowe dialogi, prośmy Ducha Świętego o potrzebne łaski.

Duchu Święty, oświecaj nasze serca i umysły, abyśmy mogli rozeznać, co jest dobre, a co złe w naszej wędrówce ziemskiej do nieba. Kieruj naszymi myślami i uczuciami, aby wydały one owoc stokrotny, tak potrzebny w utrwalaniu modlitwy w naszych rodzinach.

Duchu Święty dotykaj i uzdrawiaj wszystkich nas złączonych w” DM św. JPII”. Pragniemy stać się  nowymi ogrodami wiary i miłości, aby wynagradzać Dwom Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, za lekceważenie Ich Miłości i przykazań Bożych. Porusz nasze sumienia, wolę i chęć do  modlitwy, usuń zło, a zasadź dobro.

Otwórz nasze oczy na Twoje znaki obecnych czasów, oprzyj nas na Sobie jako na Kamieniu Węgielnym Kościoła i ogarnij swym gorącym Ogniem swych łask, abyśmy się stali świadkami nadziei dla zagubionego świata. Przyjdź Duchu Święty przyjdź! Wołamy do Ciebie z mocą!  Przyjdź Duchu Święty przyjdź!


Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen. papież Leon XIII

----------------------------------------------------

Od redakcji!

Pozdrawiamy wszystkich czytelników naszego kwartalnika. Bóg sprawia, że "Nasza barka" płynie dalej, i możemy się dzielić spostrzeżeniami dla wzajemnego umocnienia w wierze.
Zapraszamy  do zakładania "Domów Modlitwy św. JPII", poprzez które JPII pragnie szczególnie otoczyć swoją niebieską  opieką każdą rodzinę. Członkowie "Kolegium DM" zapewniają o codziennej modlitwie za  DM podczas codziennych Mszy św.  i  adoracji.



------------------------------------

Dlaczego Matka Boża płacze?
 



Francja: Profanacja Najświętszego Sakramentu

Francuski biskup Michel Dubost potępił „akt wandalizmu” w miejscowości Morangis, w wyniku którego został sprofanowany Najświętszy Sakrament i zniszczony kościół. W nocy 12 lutego br. bandyci wyważyli drzwi miejscowej świątyni. Sprawcy porozrzucali w kościele śmieci, przewrócili ławki i krzesła. Zniszczyli także tabernakulum. Rozrzucili Ciało Chrystusa po podłodze i Je zdeptali. Przy okazji ukradli cenne naczynia liturgiczne. 

Biskup przyznał, że była to najgorsza profanacja, z jaką kiedykolwiek się spotkał. Tymczasem bluźnierczy akt został przyjęty z obojętnością zarówno „zwykłych” Francuzów, jak i władz...


Holandia: Pederaści zakłócili Mszę Świętą

Holenderscy homoseksualiści w jedną z lutowych niedziel tłumnie udali się na Mszę św. odprawianą w katedrze pw. św. Jana w ’s-Hertogenbosch (Den Bosch), chcąc w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec decyzji księdza z miasteczka Reusel, który odmówił udzielenia Komunii św. jawnemu homoseksualiście. Aktywiści homoseksualni krzyczeli i śpiewali podczas homilii głoszonej przez ks. Geertjana van Rossema.

Dewianci zapowiadają, że dalej będą zakłócać niedzielne Msze Święte...

Indie: Bluźnierczy wizerunek Pana Jezusa

W połowie lutego w indyjskim stanie Punjab doszło do zdemolowania dwóch świątyń chrześcijańskich oraz licznych drobnych przedsiębiorstw chrześcijan. Jak się okazało, jest to odwet za... sprzeciw wyznawców Chrystusa wobec zbezczeszczenia wizerunku Zbawiciela, przedstawionego w podręcznikach szkolnych z papierosem w jednej ręce i piwem w drugiej (!).

Episkopat Indii wzywa do bojkotu wydawcy, który opublikował skandaliczne podręczniki szkolne.


Kanada: Przymus homoedukacji

Dzieci z miejscowości Hamilton w kanadyjskiej prowincji Ontario będą zmuszone do udziału w zajęciach prohomoseksualnych organizowanych w szkole. Jak wynika z dokumentu, do którego dotarli dziennikarze, nauczyciele są w specjalny sposób instruowani, jak mają postępować, aby nie zezwalać rodzicom na zwalnianie dzieci z lekcji nt. homoseksualizmu. 

Rewolucja robi krok naprzód. Jak się okazuje, nie wystarcza już „tolerancja” dla dewiacji. Nowy etap wymaga obowiązkowych zajęć szkolnych z akceptacji homoseksualizmu.


Pakistan: 12-letnia katoliczka zakatowana przez muzułmanów

Wspólnota katolicka w Pakistanie pożegnała pod koniec stycznia zakatowaną na śmierć 12-letnią dziewczynkę, która była na służbie u bogatego muzułmańskiego adwokata.Dziewczynka na co dzień doświadczała przemocy psychicznej i fizycznej, była m.in. wykorzystywana seksualnie. W chwili przekazania ciała rodzicom nosiło ono znamiona tortur; dziewczynka miała złamaną szczękę i rękę, na plecach miała wypalone znamiona.

Pakistańskie dzieci chrześcijan często doświadczają tam wielu upokorzeń i prześladowań z powodów religijnych.

oprac. BB
- "Przymierze z Maryją" nr 51

Prosimy o modlitwę „Ojcze Nasz” i „Zdrowaś Maryjo...” w intencji wynagrodzenia Panu Jezusowi i Jego Matce za każde skandaliczne i gorszące wydarzenie.

-------------

Moda na ?

Powszechna moda na przedmioty odwołujące się do symboliki śmierci nie ominęła branży odzieżowej. Producenci ubrań proponują towary wpisujące się w nekro-estetykę. Niestety, znaczna część tej mody kierowana jest do dzieci

Kilkumiesięczne dziecko radośnie raczkuje w śpioszkach przyozdobionych… trupimi czaszkami. Na moją uwagę, czy aby taki motyw na śpioszkach jest odpowiedni dla dziecka, jego rodzice wzruszają ramionami: Przecież dziecko tego nie rozumie…

 Niedawno na pewnym portalu społecznościowym pojawił się taki wpis: Moja siedmioletnia córka na urodziny otrzymała między innymi: torebkę „zombie”, pamiętnik z diamentową czaszką, pamiętnik z motywem „w trupy” i trupi budzik… Czy ludzie już w ogóle nie widzą, co kupują i zupełnie się nie zastanawiają komu…?

– Ja dostałam śpioszki w trupie czaszki dla noworodka i rajstopki z motywem trumien i krzyży dla trzylatki – odpowiedziała inna internautka.

Od dłuższego czasu zauważamy kontrowersyjne działania producentów odzieży polegające na umieszczaniu na dziecięcych ubrankach symboliki i motywów odwołujących się do kultury śmierci. Sklepy odzieżowe zalewają towary upstrzone motywami czaszek, śmierci, krwi, zabójstw, przemocy, satanizmu bądź subkultur związanych z kultem ciemności i śmierci. Zaskakują próby łączenia przestrzeni z dwóch diametralnie przeciwnych biegunów: przestrzeni dzieciństwa i śmierci; przestrzeni beztroski, radości i afirmacji rozwijającego się życia z przestrzenią cierpienia i umierania.   Okradanie z radości i nadziei.

-------------------

                           

Muzyka z cyrografem

Adam Kruczek


Muzyka wywiera niezwykle silny wpływ na duchowość człowieka. To dlatego św. Augustyn uważał, że kto śpiewa, modli się dwa razy. Ale muzyka może też stać się destrukcyjną siłą, gdy jest przepełniona okultystycznymi treściami, a zwłaszcza sprzężona z obrazem, i rozprzestrzeniana za pośrednictwem najnowszych środków komunikacji społecznej.

Kariera drogo okupiona

– Zawsze lubiłem słuchać stacji muzycznych i choć pochodzę z religijnej rodziny, grałem w kościelnych zespołach muzycznych, ba, skończyłem również katolicką uczelnię, przez lata nie dostrzegałem tam niczego złego – wyjaśnia genezę swojego zainteresowania obecnością symboli satanistycznych we współczesnej pop-kulturze muzycznej Mateusz Tarczewski, montażysta telewizyjny. – Tak było do czasu, aż kilka lat temu na teledysku Katy Perry „Last Friday Night” zauważyłem dziwne machnięcie ręką z palcami ułożonymi w gest rogów – znaku satanistycznego.

Choć ostrość tego obrazu była nastawiona na twarz piosenkarki, a dłoń rozmyta, sam gest można było zidentyfikować. Mateusz Tarczewski podzielił się swoim odkryciem z bliskimi, ale nie wywołało to specjalnego zainteresowania. Po roku problem znów zaczął go nurtować i postanowił analizować dostępne w internecie wideoklipy pod kątem obecności w nich symboliki satanistycznej. Jako montażysta telewizyjny nie miał problemów z odtwarzaniem teledysków klatka po klatce. Efekty przerosły jego najgorsze przeczucia. Znalazł takie mnóstwo mniej lub bardziej zakamuflowanych symboli okultystycznych, że doszedł do wniosku, że to nie jest przypadek.

– Zazwyczaj satanizm kojarzony był dotąd z muzyką heavymetalową, ewentualnie z techno, ale mało kto wiązał go z popkulturą, która – jak się okazuje – jest także przesiąknięta tą symboliką – wskazuje Mateusz Tarczewski.

Najpierw zaczął informować o tym znajomych, później utworzył stronę internetową, gdzie przedstawia rezultaty swoich badań. Wynika z nich, że na wideoklipach wielu najsłynniejszych wykonawców muzyki pop, a więc tych o największej liczbie odbiorców, aż roi się od gestów rogatych dłoni, różnych konfiguracji liczby 666 symbolizującej szatana i nienawiść do chrześcijaństwa, trupich czaszek, pentagramów, odwróconych krzyży i wielu innych znaków o okultystycznych konotacjach.

– Z moich analiz wynika, że jeśli jakaś osoba jest na szczycie list przebojów, zna ją cały świat, jak np. Madonna, Beyoncé, Britney Spears czy Justin Bieber, to na sto procent w jej twórczości znajdą się znaki oraz symbole satanistyczne – twierdzi Mateusz Tarczewski. – Tak jakby nie było możliwości, żeby któryś z idoli głównych stacji muzycznych wypromował się bez udziału tych znaków. Niestety dotyczy to również wielu polskich „artystów” – zaznacza.

Z jego obserwacji wynika, że nawet uchodzący oficjalnie za chrześcijańskiego wykonawcę Justin Bieber, który na teledyskach pojawia się np. w wielkim sercu, pisze, że „Bóg jest miłością”, zaprasza na koncerty działaczy pro life, na swoich wideoklipach pokazuje ręce z rogami.

– Wygląda na to, że tak nagminnie występujący na teledyskach gest rogatej dłoni to swoisty okultystyczny znak analogiczny do naszego chrześcijańskiego przeżegnania się – mówi Mateusz Tarczewski. – I występuje nie tylko w muzyce, na wideoklipach czy koncertach, ale także w filmie czy w reklamie. Nie inaczej jest w ostatniej reklamie popularnego napoju, gdzie w 15. sekundzie jej trwania w mocnym punkcie obrazu pojawia się ręka z charakterystycznymi palcami dłoni w kształcie rogów, a w tle każda z 5-6 podniesionych dłoni też pokazuje ten sam gest.

Inną cechą współczesnej popkultury muzycznej, szczególnie widoczną w wideoklipach zespołów disco polo, jest profanacja znaku krzyża.

– Nagminne jest pokazywanie krzyża w sąsiedztwie butelki wódki, wulgarnych słów, roznegliżowanego lub wręcz nagiego ciała, podczas aktu płciowego, drastycznych scen morderstw – relacjonuje Mateusz Tarczewski.

Porażający jest też zasięg oddziaływania tego rodzaju produkcji muzycznych. Kanały muzyczne nadają je na multipleksie, a zatem praktycznie każdy telewidz ma je w domu, a wyświetlenia na YouTube teledysków znanych piosenkarzy osiągają liczbę pół miliarda, czyli co 16. osoba na świecie słucha i ogląda prezentowane tam satanistyczne symbole.


To nie przypadek

Często znaki zła ukazywane są w bardzo dyskretny sposób, np. Britney Spears, podobnie jak Justin Bieber, w wielu teledyskach gest rogatej dłoni wykonuje w sposób tak „subtelny”, że prawie niewidoczny. Jednak ze względu na ogromną liczbę pojawiających się „przypadków”, a także na sposoby, w jakie znaki te są wklejane do teledysków, Mateusz Tarczewski nie ma wątpliwości, że jest to celowe.

– Na przykład w teledysku z Britney Spears na jej podkoszulku została umieszczona i zamaskowana trupia czaszka, która wygląda jak Myszka Miki. Jest prawie niewidoczna, lecz w dalszej części teledysku pojawia się w całości już nie na piosenkarce, lecz na murze – wskazuje.

Czaszka to ważny symbol towarzyszący grupom okultystycznym od stuleci, oznaczający przywołanie demona śmierci i pozwolenie na jego działanie. Dziś staje się silnie propagowanym elementem popkulturowej „mody”.

Stałymi składowymi telewizyjnych klipów są umieszczane w różnych konfiguracjach trzy cyfry 6, zwane w pewnych interpretacjach odwróconymi dziewiątkami, jako symbol dziecka szatana (bestii), należące do tych znaków graficznych, które mają swoje ukryte znaczenie, znane przede wszystkim członkom sekt i grup okultystycznych. Na Zachodzie te szóstki są umieszczane bez żadnego kamuflażu, jak np. w reklamie laptopa HP. W Polsce, zdaniem Mateusza Tarczewskiego, symbol 666 jest jeszcze ograniczany i zmiękczany, jak np. w teledysku „Dody”, gdzie wśród cen pokazywanych na różnych produktach dominują szóstki, lecz towarzyszą im jeszcze dziewiątki, a także końcówki 50 i 90 groszy.

– Widocznie ci, którzy to wklejają, uznali, że Polska nie jest jeszcze dostatecznie zlaicyzowana, gotowa na to, żeby te wszystkie produkty były po 6 zł, bo ludzie zorientowaliby się, że coś tu jest nie tak – uważa Mateusz Tarczewski. – Na Zachodzie nie widzą już tego problemu.

Wyjątkowo nasycony satanistycznymi znakami, pokazanymi w jawny sposób, jest zaprezentowany w listopadzie 2012 r. teledysk amerykańskiej piosenkarki Keshy – „Die Young”. Przez cały czas trwania piosenki aż roi się w nim od pentagramów, odwróconych krzyży, trupich czaszek.

Niebezpieczne symbole

– Satanizm, czyli najgorsza forma zła, jest zawsze skierowany przeciw chrześcijaństwu, a zwłaszcza przeciw Kościołowi katolickiemu – podkreśla ks. dr Bogusław Jaworowski, misjonarz Świętej Rodziny, wielokrotnie posługujący modlitwą o uwolnienie. – To jest głównym, widocznym na pierwszy rzut oka kluczem rozpoznawczym, czy mamy do czynienia z okultyzmem – dodaje. Ksiądz Jaworowski przypomina, że obrzędowość okultystyczna jest formą parareligii, w której odpowiednie inicjacje, obrzędy, znaki i symbole nakierowane są na doprowadzenie do destrukcji człowieka.

– Najkrócej definiując, okultyzm to swoista religia diabła – podkreśla misjonarz Świętej Rodziny. – Tragedią współczesnej ludzkości jest ignorancja względem świata duchowego, a więc niezdawanie sobie sprawy z tego, że wokół człowieka trwa walka duchowa, w której jednej ze stron chodzi o zatracenie dusz ludzkich.

Tymczasem dopiero po uświadomieniu sobie, że istnieje osobowe zło, które pragnie zguby człowieka, można zrozumieć, że ma ono swoje narzędzia, do których należą nie tylko ludzie zaprzedani złu, ale także ci tzw. zwiedzeni, niezdający sobie sprawy, że służą złu.

– Wychodzi to w pracy egzorcystów, którzy mają obecnie pozamawiane terminy na kilka miesięcy do przodu, gdyż tak masowo zgłaszają się do nich ludzie potrzebujący pomocy – wskazuje ks. dr Jaworowski. – A co tu mówić o całej reszcie poranionych, którzy nieopatrznie weszli na teren działania zła.

Szczególnie zagrożone okultystycznymi wpływami są dziś dzieci i młodzież. Bez przeszkód dociera do nich cała satanistyczna symbolika manifestująca się m.in. w ubiorze przygotowywanym na demoniczną modłę, przypominającym to, co związane jest z buntem aniołów i Lucyfera, w czarnej kolorystyce z profanacji symboli chrześcijańskich na teledyskach czy koncertach, w ohydnych, ordynarnych, antychrześcijańskich, wręcz antyludzkich, treściach lansowanych przebojów.

– Niestety, wielu katolików nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, czego słuchają ich dzieci – wskazuje ks. Jaworowski.

Środowiska pedagogów katolickich od lat alarmują o destrukcyjnym wpływie muzyki słuchanej godzinami przez młodzież prawie nierozstającą się ze słuchawkami w uszach, co uznaje się za równie niebezpieczne, jak przyjmowany bezrefleksyjnie przekaz telewizyjny. Obecnie za sprawą nowoczesnych telefonów komórkowych można sprzęgnąć te bodźce i serwować je niemal w każdych okolicznościach. Dzisiejsze komórki dostarczają bowiem wprost nieograniczoną ilość muzyki, a zarazem pozwalają na odtwarzanie wysokiej jakości filmów. Takie zintegrowane oddziaływanie towarzyszące młodzieży w domu za pośrednictwem internetu czy telewizji i poza domem – via komórka – może całkowicie zniweczyć pedagogiczne wysiłki rodziców czy szkoły.

Zainfekowana młodzież

Ksiądz Sławomir Wądołek, egzorcysta, wskazuje, że muzyka poświęcona demonowi może mieć zarówno wpływ psychologiczny, podprogowy, jak i dotyczyć warstwy przekazu duchowego. Jeśli twórca zawiera pakt z szatanem, by uzyskać jakieś – według siebie – korzyści, np. zdobycie większej sławy, popularności, wysokiej sprzedaży płyt itd., w tym momencie staje się z własnej woli jego narzędziem. Ale bliskość z osobami, które służą szatanowi, i ich wytworami ma również bezpośredni negatywny wpływ na ludzi, którzy nie są tego świadomi.

– Tutaj nie mówimy o rzeczywistości woli odbiorcy, ponieważ tylko Pan Bóg szanuje naszą wolę i do niczego nas nie zmusza, co nie dotyczy szatana, który tej naszej woli nie szanuje – podkreśla ks. Sławomir Wądołek. – Dlatego wystarczy uczestnictwo w jakichś rytach czy obrzędach okultystycznych, by mogły powstać skutki negatywne, i nie ma tu większego znaczenia, czy ktoś mówi, że w to nie wierzy lub wierzy.

Egzorcysta podkreśla, że tego rodzaju sprawy należy rozpatrywać indywidualnie. Dużo zależy od stopnia otwartości, wrażliwości człowieka. Szybkość negatywnego działania dostępu zła jest różna u konkretnych osób. Jeśli te osoby miały już kontakt z okultyzmem, są bardziej otwarte na kolejne obciążenia przekazywane przez muzykę, przez obraz czy teledyski.

Tymczasem satanistyczne insygnia traktowane jako estradowe gadżety nie wywołują należytej reakcji, podobnie jak manifestowane przez „gwiazdy” gesty i znaki odnoszące się do złych mocy. Duszpasterze przestrzegają, że jednym z potencjalnych skutków okultyzmu, z którym powinni się liczyć zarówno czynni i świadomi okultyści, jak i osoby poddane ich działaniu, jest zniewolenie demoniczne. Dotyczy ono sfery wolności osobowej i jest niezwykle złożonym i jednocześnie trudnym do zidentyfikowania zjawiskiem. Niekoniecznie bowiem musi się przejawiać w spektakularnych aktach furii, agresji czy depresji sprowadzających szybką pomoc egzorcysty. Tacy zniewoleni ludzie zdają się zupełnie normalnie funkcjonować w społeczeństwie, a ich duchowe udręczenie, życie w ciągłym niepokoju, narastająca frustracja mogą wyjść na jaw dopiero po latach.

– Dręczeń duchowych, również w takim spektakularnym znaczeniu, mamy w Polsce coraz więcej – wskazuje rozmówca. – To staje się prawdziwą plagą, ponieważ osłabła wiara, a namnożyły się praktyki pogańskie. Kiedy ktoś już wchodzi na teren działania zła, to na początku zło może mu nawet pomagać. Sataniści mogą nawet otrzymać nadzwyczajne zdolności, a potem okazuje się, że większość z nich ginie w dziwnych okolicznościach czy popełnia samobójstwo. Praktyka uczy, że szatan zawsze w końcu niszczy i narzędzie, które mu służy.

--------------------------------

Z cyklu:Siła różńca


17 GODZIN ODMAWIALI RÓŻANIEC


Anatol Kaszczuk, legionista Maryi, wielki apostoł modlitwy różańcowej w Polsce, wspomina:





 12 grudnia 1952 roku na plebanie w Białym Kościele przyszedł pustelnik z Kalwarii Zebrzydowskiej i poprosił proboszcza o spowiedź generalną. Pustelnik w habicie franciszkańskim był analfabetą. Proboszcz ksiądz Stanisław Proszak polecił mi przygotować go do spowiedzi generalnej. W czasie gdy czytałem mu rachunek sumienia wykrzykiwał nieprawdopodobne rzeczy. Nie pomogły upomnienia, że nie jestem spowiednikiem, tylko „maszyną do czytania”.

Wieczorem odmawialiśmy więc wspólnie różaniec o dobrą spowiedź dla niego. Podczas tej modlitwy przeszkadzał nam i w pewnej chwili wrzasnął, że jest diabłem. Ubrany w habit pustelnik okazał się opętany. Dowodów na to, potwierdzonych przez Rytuał Rzymski było bardzo dużo.

Następnego dnia rano pojechałem do ordynariusza diecezji księdza biskupa Franciszka Jopa. Po wysłuchaniu sprawozdania i przeczytaniu pisma proboszcza powiedział: „Możecie egzorcyzmować waszego opętanego Różańcem. Różaniec jest wystarczająco mocną bronią przeciwko całemu piekłu, nie tylko przeciw jednemu opętanemu”. Byłem rozczarowany, bo prosiliśmy o pozwolenie na duży egzorcyzm. Okazało się jednak, że wola biskupa była opatrznościowa. Gdy zdałem księdzu Proszakowi relację z wizyty w Kurii, powiedział: „ W ten sposób biskup mógł Różańcowi nadać moc egzorcyzmu”. Rzeczywiście, kiedy zaczęliśmy mówić Różaniec, przekonaliśmy się, że opętany tak samo reaguje na Różaniec, jak na egzorcyzm. Poznaliśmy moc Różańca. Okazało się też, że jeden opętany może mieć legiony diabłów. My, niewolnicy Niepokalanej, nie mogliśmy zostawić tego opętanego biedaka bez pomocy. Wiedzieliśmy, że mamy walczyć aż do zwycięstwa.

„Egzorcyzmowanie” Różańcem trwało od 12 grudnia 1952 do końca marca 1953 roku. Dopiero, gdy zaczęliśmy odmawiać Nieustanny Różaniec, zrozumieliśmy wreszcie, że modlitwy różańcowej z rozmyślaniami w formie egzorcyzmu nie możemy przerwać. W końcu marca 1953 roku nadszedł dzień zwycięstwa. Odmawialiśmy Różaniec bez przerwy, po odmówieniu piętnastej tajemnicy zaraz zaczynaliśmy pierwszą, i tak bez przerwy modliliśmy się siedemnaście i pół godziny. Dopiero wtedy pustelnik został uwolniony, płakał i dziękował całą noc. Odbyłem z nim pieszą dziękczynną pielgrzymkę z Białego Kościoła do Częstochowy. Poznałem, że Różaniec jest bronią niezwyciężoną, zwłaszcza Nieustanny Różaniec. Widzieliśmy potęgę i chwałę zawsze zwycięskiej Królowej Różańca Świętego.


Akt oddania (przeciw niepokojom i zmartwieniom)


Ks. Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który zmarł w opinii świętości, pozostawił po sobie wiele dzieł. M.in. spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Bogu.

Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.
Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać. Otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy wasza modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.
Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością:

„Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać; zamknijcie i nie myślcie o chwili obecnej, także odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiecie: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości.

Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.
Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.
O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!

Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie waszego zaufania do siebie samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie, lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się o was zatroszczę.

Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.
Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą:

„JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się,
ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej:

„Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.

----------------------------

                                             

                            Jan Paweł II

• Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi!

• Niech wspaniałe świadectwa miłości Ojczyzny, bezinteresowności i heroizmu, jakich mamy wiele w naszej historii, będą wyzwaniem do zbiorowego poświęcenia wielkim narodowym celom.

• Pozostańcie wierni doświadczeniu pokoleń, które żyły na tej ziemi z Bogiem w sercu i z modlitwą na ustach. (. . . ) Zachowujcie jak skarb największy to, co było źródłem duchowej siły naszych ojców.

Eugeniusz Mróz –kolega i sąsiad Karola Wojtyły

Prawdziwą ostoją, która ratowała honor klasy, był niezawodny Karol Wojtyła.

Lolek brylował wśród nas, był bezkonkurencyjny-gigant ducha, serca i umysłu. Wyraźnie się wybijał i przewidywaliśmy, że czeka go wielka przyszłość. Na każdą lekcję był znakomicie przygotowany. Przy swoich ogromnych zdolnościach i pilności nie musiał się wiele uczyć.

Jednak nie było mowy, żeby się nie przygotował, żeby ściągał na klasówkach czy liczył na czyjąś pomoc. Myśmy korzystali z tak zwanych bryków, zw. streszczeniami. Mieliśmy bardzo surowego nauczyciela od łaciny -prof. Zygmunta Damasiewicza. Nazywaliśmy go Damazy. Na jego lekcji można było 3 razy dostać dwóje.

Prawdziwą ostoją, która ratowała honor klasy, był niezawodny Karol Wojtyła. Można powiedzieć, że nauka była jego pasją. My uczyliśmy się często z przymusu, dla uzyskania jakiejś noty. Niektóre przedmioty lubiliśmy. Ja na przykład pasjonowałem się greką, filozofią, historia, geografią. Tych przedmiotów uczyłem się z zamiłowaniem. Natomiast czułem niechęć do podmiotów ścisłych. Każdy z nas miał jakieś przedmioty wybrane i te, które go nudziły.

Zaś Karol pasjonował się wszystkimi przedmiotami- humanistycznymi, ścisłymi, przyrodniczymi. Karol nie traktował nauki jako odrabianie zadań. On chciał zdobyć jak najwięcej wiedzy, by zbliżyć się do prawdy. Samodzielnie czytał lektury, sam je wyszukiwał. W siódmej klasie czytał w oryginale Goethego i Schillera.

Znał na pamięć Owidiusza, Wergiliusza, Mickiewicza i Norwida.

Inną jego pasją był sport. Ale miał do tego inny stosunek niż my. Myśmy grali w piłkę do upadłego. On nie, grał tyle, ile uznał za stosowne. Grał, by się odprężyć i znaleźć jakąś odskocznie dla pracy umysłowej.

Źródło Niedziela N-la 25/2001


Uzdrowiciel

Ze świadectw beatyfikacyjnych   Jana Pawła II

Była godzina 7.00 rano. Siedmioletnia Natalka przygotowywała się do szkoły- umyła ząbki, ubrała się.  Nagle zaczęła wołać do swojej mamusi, że bardzo ją boli Głowa. Do szpitala trafiła nieprzytomna i lekarze diagnozowali tętniak… Natychmiast cała rodzina Natalii rozpoczęła modlitwy. Babcia pojechała do Częstochowy, by prosić Panią Jasnogórską o opiekę nad Natalką. Wiadomość o chorobie Natalki dotarła także do Rzymu,  do postulacji. Tylko Jan Paweł II może to dziecko uratować. Msza za Mszą i modlitwy, intencja zostawiona na grobie Jana Pawła II. Niedługo potem do Natalki dotarł obrazek z ex indumentis Jana Pawła II.

Minęły tylko trzy tygodnie. Natalka opuściła już oddział intensywnej terapii i w szpitalu jest przy niej cały czas jej mama. Stan jej zdrowia jest zadziwiający dla wszystkich, a szczególnie dla doktorów. A Natalka czeka na powtórny tomograf ze zwiększonym kontrastem, aby ustalić, co tak naprawdę się stało.   Doktor mówi, że tak naprawdę dostała drugie życie, ponieważ w tym stanie, w jakim trafiła ona do szpitala, szanse są znikome, aby człowiek przeżył. Natalka już mówi i wszystko pamięta.
 Jeszcze leży i potrzebuje rehabilitacji i czasu, ale powinno być dobrze. Dziękujemy za modlitwy i prosimy  o dalsze, gdyby nie one, to pewno ta Niedziela Wielkanocna nie byłaby taka radosna. Mijają kolejne tygodnie i wynik tomografu wykazuje, że Natalka jednak musi być poddana operacji…

To wszystko nas przerosło…Ale operacja się udała, Natalka czuje się  jak najbardziej w porządku, wróciła do domu na stałe, teraz tylko przed nią kontrola lekarska. Od września wróci do szkoły bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Doktorzy w szpitalu są zdania, że stał się cud. Ciocia Natalii, Wadowice   ) A. Kasica i M. Zboralska : „Cuda


Człowiek zwyczajny



Jan Paweł II swój dzień najczęściej rozpoczynał od leżenia krzyżem w prywatnej kaplicy. Sam na sam z Bogiem…


Dzień rozpoczynał zawsze od adoracji…. Był po prostu umówiony z nim każdego dnia. Ponieważ postawił modlitwę w samym centrum, potrafił radzić sobie z najbardziej wypełnionym programem dnia, a każdy z nich był na większą chwałę Pana. Widzieliśmy to w Krakowie na Wawelu podczas ostatniej wizyty w Polsce. Papież, jak każdy kapłan każdego dnia potrzebował rozmawiać z tym, którego reprezentuje.



-----------------------

Zakładajmy Domy Modlitwy św. JPII, aby

wypełnić Jego niebieskie wołanie:



”Szukam  ludzi,   którzy by zakładali Domy

Modlitwy   mojego imienia,   przynajmniej

100 Domów na diecezję".





JPII chce ratować świat poprzez diecezje?



Podaje liczbę "100" jako warunek wyjściowy!!!

Podobną sytuację z liczbami, spotykamy w Starym

Testamencie!!!





Abraham i liczby "50,45,30,20, 10", jako warunek ocalenia

Sodomy i Gomory, podany przez Pana.





Abraham, gdy dowiedział się, że Pan zamierza ukarać mieszkańców Sodomy i Gomory za ich bardzo ciężkie występki, wołał:

«Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają?

...Pan odpowiedział: «Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich».

Rzekł znowu Abraham: «Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem.  Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?»

Pan rzekł: «Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu».

Podbudowany miłosierdziem Pana, pytał potem jaka będzie decyzja Pana, gdy tych sprawiedliwych będzie tylko 40. 30. 20? Gdy i na te warunki zgodził się Pan, Abraham rzekł:
«O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?»

Odpowiedział Pan: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu».

Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie.


-------------------------------

Apel do wszystkich diecezji Polski i świata:



Drodzy Państwo! Jeśli w Waszej diecezji nie ma Domów Modlitwy św. JPII, zróbcie wszystko, aby takie powstały . 

Załóżcie przynajmniej 100 DM , które  będą omadlały diecezję. Na takie "latarnie" ,  nie  trzymane pod korcem , czeka JPII.

Można mieć nadzieję, że podobnie jak do Abrahama, przez wstawiennictwo JPII, nasz Pan powie:



"Zachowam tą diecezję przez wzgląd na te 100 DM JPII !!




-------------------------

Owoce Bożego miłosierdzia

Z cyklu: Misja  s. Faustyny Kowalskiej


Jezus: Napisz:

Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie.

Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie.

Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.


Beata, 2011-09-10
Za wstawiennictwem Siostry Faustyny jestem uzdrowiona.Jestem apostołką Miłosierdzia Bożego,codziennie z moją siostrą bliźniaczką odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego.Napiszę jedno z ostatnich doświadczeń: miałam dostać chemioterapię i najpierw pomodliłam się przykładając relikwie ŚWIĘTEJ.PO PARU MINUTACH WSZYSTKĄ CHEMIĘ ZWRÓCIŁAM.KIEDY POSZŁAM DO LEKARKI NA ROZMOWĘ ODPOWIEDZIAŁA:

KOCHANY Bóg tej chemii nie chce.Po czym też dałam lekarce nowennę do Miłosierdzia Bożego.Jestem już kilka lat związana z Siostrą Faustyną,rozdałam bardzo dużo obrazków z modlitwą,ostatnio śniła mi się;chodzę codziennie na Eucharystię i po paru dniach otrzymałam bardzo dużą sumę, aby pojechać do Łagiewnik. WIĘC pojechałam, zabierając jeszcze inne osoby, które po długich latach przystąpiły do sakramentu pokuty.Miłosierdzie Boże jest niezgłębione.

JEZU, UFAM TOBIE!

-------------------------


Z cyklu:Życie o.Pio

Każdego ranka o godzinie 4-tej zawsze setki a czasem nawet tysiące

wiernych czekały już na otwarcie drzwi kościoła.



Stygmaty


Stygmaty otrzymał 20 września 1918 r. gdy modlił się przed krzyżem umieszczonym na chórze starego kościółka, z rąk niezwykłej postaci podobnej do anioła. Rany stygmatów pozostały otwarte i krwawiące przez pięćdziesiąt lat. Był to jeden z powodów dla których przez lata ściągali do San Giovanni Rotondo lekarze, naukowcy, dziennikarze i zwyczajni ludzie, chcąc zobaczyć ,,świątobliwego braciszka''.
Zwykle budził się wczesnym rankiem (a właściwie jeszcze w nocy) aby przygotować się do Mszy Świętej.

Każdego ranka o godzinie 4-tej zawsze setki a czasem nawet tysiące wiernych czekały już na otwarcie drzwi kościoła. Po Mszy Świętej większość czasu poświęcał modlitwie i słuchaniu spowiedzi. Zmarł 23 września 1968 roku, po pięćdziesięciu latach od otrzymania stygmatów, zamykając upragnioną misję swego serca: prawdziwego krzyża i prawdziwego ukrzyżowania. W liście datowanym 22 października 1918 r, ojciec Pio tak opowiedział o swoim doświadczeniu krzyża:

Mam nadzieję, że Bóg słyszy moje jęki i odwróci tę rzecz ode mnie.''

,, ...Cóż mogę powiedzieć ci o moim ukrzyżowaniu? Mój Boże! Co za wstyd i co za upokorzenie odczuwam gdy próbuję opowiedzieć komuś co uczyniłeś mi, twemu nędznemu stworzeniu! Stało się to rankiem 20-go (września) — byłem na chórze, po odprawieniu Mszy Świętej, gdy niespodziewanie ogarnął mnie błogi spokój podobny do miłego snu. Wszystkie zmysły mojej duszy, wewnętrzne i zewnętrzne, znajdowały się w stanie niewypowiedzianego spokoju. Wewnątrz mnie i wokół panowała głęboka cisza, przejął mnie pokój i potem w mgnieniu oka odczułem nagle całkowite opuszczenie wraz z kompletnym oderwaniem się od wszystkiego.

Gdy to się działo zobaczyłem tajemniczą postać, podobną do tej którą już widziałem 5-tego sierpnia, jedyna różnica była w tym, że z Jego rąk, nóg, i z boku kapała krew. Ten widok przestraszył mnie: tego co czułem w tym momencie nie da się opisać. Myślałem, że umrę — i umarłbym — gdyby Pan nie interweniował i nie podtrzymał mego serca, które omalże nie rozsadziło mi piersi. Zjawisko zniknęło a ja zdałem sobie sprawę, że moje ręce, stopy, i bok były przebite i sączyły krew. Możesz wyobrazić sobie mękę jaką odczuwałem wówczas i jaką niemalże odczuwam każdego dnia. Rana serca nieprzerwanie krwawi, zwłaszcza od czwartku wieczór do soboty.

Mój Boże, umieram z bólu, męki i wstydu jaki odczuwam w głębi duszy. Boję się, że wykrwawię się na śmierć! Mam nadzieję, że Bóg słyszy moje jęki i odwróci tę rzecz ode mnie.''

W ciągu lat wierni, pielgrzymując z każdej części świata, przybywali do księdza-stygmatyka aby otrzymać od niego wstawiennictwo u Boga. Przez pięćdziesiąt lat w modlitwie, pokorze, i w ofiarnym cierpieniu realizował posłanie miłości. Czynił to w swoich inicjatywach skierowanych w dwu kierunkach: pionowym — ku Bogu — poprzez ustanowienie ,,grup modlitewnych'' i poziomym — ku cierpiącej wspólnocie — poprzez budowę nowoczesnego szpitala ,,Domu ulgi w cierpieniu''.

We wrześniu 1968 r. tysiące pielgrzymów duchowych dzieci o. Pio zebrało się  w S. Giovanni Rotondo na IV Międzynarodowej Konferencji Grup Modlitewnych, by obchodzić pięćdziesiątą rocznice otrzymania stygmatów przez O. Pio. Nikt nie mógł przewidzieć, że o 2:30, 23 września 1968 r. ziemskie życia Ojca Pio z Pietrelcina dobiegło końca.

O.Pio    Nie martw się o jutro, myśl o tym żeby być dobrym już dziś.


 Inne niezwykłe zdarzenie miało miejsce w 1919 roku w San Giovanni Rotondo. Pewien młody człowiek miał wtedy 14 lat. W wieku czterech lat zachorował na tyfus, co, jako efekt uboczny, wywołało skrzywienie kręgosłupa. Po spowiedzi Ojciec Pio dotknął go swoimi świętymi rękoma. Nagle chłopiec wstał a zniekształcenie kręgosłupa znikło.

-----------------

  Grazia byłą 29-cio letnią chłopką niewidomą od urodzenia. Chodziła do kościoła w klasztorze aby spotykać Ojca Pio. Pewnego razu Ojciec Pio zapytał ją czy chciałaby widzieć. Oczywiście! odpowiedziała, ale nie za cenę czyjejś szkody. Wyzdrowiejesz! powiedział Ojciec Pio, i wysłał ją do Bari, gdzie mieszkał świetny okulista, będący mężem znajomej Ojca Pio. Niestety, lekarz po zbadaniu oczu pacjentki powiedział swojej żonie: Nie ma szans na wyleczenie tej dziewczyny!

Ojciec Pio może wyleczy ją jakimś cudem, ale muszę wysłać ją z niczym. Żona jego jednak uparcie prosiła: Jeżeli Ojciec Pio przysłał ją do ciebie spróbuj przynajmniej zoperować jej jedno oko. Lekarz uległ i zoperował obydwoje oczu. Operacja okazała się sukcesem, Grazia przejrzała! Gdy wróciła do San Giovanni Rotondo pobiegła do klasztoru i uklęknęła przed Ojcem Pio.

Zakonnik rozkazał jej wstać, ona zaś powiedziała pobłogosław mnie Ojcze. Pio pobłogosławił ją, lecz ona ciągle nie wstawała. Gdy była niewidoma, Ojciec Pio błogosławił ją znakiem krzyża kreślonym na czole, więc Ojciec Pio powiedział: Jakże mam cię błogosławić? Wiadrem wody wylanym na głowę?

------------------------


  Pewna kobieta opowiadała: W 1947 roku miałam 38 lat i chorowałam na raka jelita. Nowotwór został rozpoznany na prześwietleniu i lekarze zdecydowani byli na operację. Zanim poszłam do szpitala chciałam odwiedzić San Giovanni Rotondo by spotkać się z Ojcem Pio. Mój mąż, córka i jej przyjaciółka zabrali mnie do niego. Pragnęłam się wyspowiadać i porozmawiać z Ojcem Pio o swojej chorobie, lecz okazało się to niemożliwe. Mąż powiedział o moim problemie jednemu z zakonników. Ten był tak poruszony, że obiecał przekazać wszystko Ojcu Pio.

Wkrótce powiedziano mi abym udała się do korytarza, którym będzie przechodził Ojciec Pio. Przeszedł on przez tłum ludzi, ale jego uwaga skupiona była na mnie. Zapytał dlaczego jestem tak zdenerwowana i powiedział że chirurg, którego wybrałam postąpi słusznie w moim przypadku. Potem dodał mi otuchy i obiecał że będzie się modlić za mnie. Byłam niezmiernie zaskoczona. Nie znał on mojego chirurga i nikt nie mówił mu z kim rozmawiać o mojej sprawie.

Ojciec Pio zachowywał się jednak jakby dobrze znał zarówno mnie jak i mojego lekarza. Udałam się na operację spokojna i pełna nadziei. To właśnie lekarz był pierwszym, który wspomniał o cudzie. Wyciął mi wyrostek robaczkowy nie znajdując śladów nowotworu wyraźnie widocznego na wcześniejszych zdjęciach rentgenowskich. Chirurg ten nie wierzył w Boga, ale od tego czasu powiesił krzyże w każdym pomieszczeniu szpitala. Dalsze badania nie wykazywały śladów raka.

Po krótkiej rekonwalescencji powróciłam do San Giovanni Rotondo by znów zobaczyć Ojca Pio. Świątobliwy zakonnik przechodził właśnie do zachrystii, gdy nagle zatrzymał się i uśmiechnął do mnie mówiąc: Któżby się spodziewał? Znów tu jesteś! i podał mi rękę, którą ucałowałam z oddaniem.

-----------------


Pewien pan opowiada: Moje lewe kolano było spuchnięte i czułem silny ból w tej części nogi. Lekarz powiedział że to poważna sprawa i przepisał długą serię zastrzyków. Zanim rozpocząłem kurację chciałem zobaczyć Ojca Pio. Po spowiedzi powiedziałem mu o moim kolanie i poprosiłem o modlitwę. Gdy wyjeżdżałem z San Giovanni Rotondo tego popołudnia nie czułem już bólu

Zacząłem przyglądać się kolanu i nie mogłem znaleźć opuchlizny. Obie nogi funkcjonowały znakomicie, więc pobiegłem do Ojca Pio by mu podziękować. Powiedział: Nie dziękuj mnie, lecz Bogu!, i dodał z uśmiechem: Poradź swojemu lekarzowi, żeby sam wziął te zastrzyki.


----------------------------

Nawrócenie na Festiwalu Młodych w Medziugorju

Łukasz ′Bęsiu′ Bęś jeszcze 7 lat temu kradł i brał narkotyki. Ale nawrócił się. Jak mówi – dzięki pielgrzymce do Medjugorie. Dziś jest odpowiedzialnym Mężem i Ojcem. Zachęca polską młodzież do rezygnacji ze złego stylu życia, grając chrześcijański rap. Swój przekaz adresuje do mieszkańców biednych dzielnic. Przemawia do swoich rówieśników językiem blokersów. Zachęca do zerwania z narkotykami, kradzieżami, chcąc uchronić innych przed podobnym losem do swojego. Jego muzyka również broni Rodziny i zachęca do odpowiedzialnego Ojcostwa.

O odkrywaniu Chrystusa

 To był bardzo ciekawy proces w moim życiu. Jako        czternastoletni chłopak „zbuntowałem się”. Zacząłem spotykać się z kumplami starszymi od siebie, od których często nie wyciągałem nic dobrego. Zacząłem brać narkotyki. Począwszy od marihuany, przez amfetaminę po mocniejsze specyfiki. Nie widziałem sensu życia, myślałem tylko o tym, jak zdobyć kolejną „działkę”. Zaczęło dochodzić do kradzieży, aby zdobyć narkotyk. Dzięki litości nauczycieli przechodziłem z klasy do klasy. Moi koledzy posuwali się zbyt daleko i dostawali wyroki. Dziś są w więzieniach.Cieszę się, że mnie to nie spotkało chodź byłem blisko.

Kilka lat wcześniej moja mama nawróciła się, będąc na pielgrzymce w Medjugorie.
Moja babcia była wcześniej bardzo chora i lekarze dawali jej 8 miesięcy życia. Mama modliła się w jej intencji na pielgrzymce w Medjugorie. Kiedy wróciła, moja babcia żyła jeszcze 8 lat. Lekarze łapali się za głowę. Kiedy mama wróciła do domu z pielgrzymki, zupełnie nie wiedziałem, co się dzieje. Zaczęła mówić nam o Bogu, o tym, że go spotkała. Obiecała nam, że pojedziemy kiedyś tam razem z Nią.

W 2006 roku mama zapisała mnie na pielgrzymkę do Medjugorie. Zachęcała mnie, że zobaczę Adriatyk, będą to niezłe wakacje. Co roku w dniach od 1 do 7 sierpnia w Medjugorie jest Festiwal Młodych. Już po wejściu do autokaru czułem się zażenowany. Kilkanaście babć, które odmawiają różaniec. Gdzie ja wsiadłem? Nie chciałem z nimi jechać. Przetrwałem.

Kiedy wysiedliśmy w Medjugorie na początku czułem się, jakbym tylko ja nie wiedział, o co chodzi. Dziewczyny i chłopaki z różańcami w rękach, ludzie śpiewają, tańczą, modlą się do Boga. Młodzi, starzy. Trochę się zaniepokoiłem. Pomyślałem, że mam do czynienia z mocno nawiedzonymi ludźmi.Marzyłem o Adriatyku, a tutaj widzę tańczących młodych ludzi śpiewających „Hosanna”. Nie wierzyłem w Boga i chciałem kogoś poznać. W pierwszym dniu podbiegła do mnie dziewczyna z Jeleniej Góry. Osłupiałem. 40 000 ludzi, a tu podbiega do mnie dziewczyna z mojego miasta?

Na drugi dzień śpiewała piosenkarka Tatiana z Chorwacji. Bardzo chciałem mieć jej album, ale mieliśmy wyliczone pieniądze na każdy dzień. Po koncercie Tatiana podeszła do mnie i mojej siostry, dała nam swoje 2 płyty z autografami i adres mailowy. Osłupiałem po raz kolejny. W trzecim dniu festiwalu przeżyłem coś niesamowitego. Podczas wieczornej adoracji patrzyłem na ludzi, którzy uwielbiają Boga. Bardzo się dziwiłem. Czułem, że mają coś czego ja nie mam. Są szczęśliwi! Ja żeby być tak szczęśliwy musiałbym wypalić dużo marihuany… Do kogo oni śpiewają? Postanowiłem dłużej nie milczeć. Zacząłem krzyczeć do Boga: „Jeżeli istniejesz to mi to pokaż, bo nie wierzę!”. W tym momencie stało się coś bardzo dziwnego. Przez wiele lat ludzie przeze mnie płakali, gdy ich raniłem.

Moja własna matka wylała tony łez przeze mnie.W momencie adoracji sam zacząłem płakać. Moja mama klęcząc obok mnie, cieszyła się bardzo. Dziś wiem, że Jezus przyszedł do mnie w darze pokoju. Oczyścił mnie z mojego egoizmu, grzechu i niedowiarstwa. Postanowiłem pójść do spowiedzi. Bałem się, że ksiądz ucieknie, słysząc, co poczynałem.Na szczęście nie uciekł.Po godzinnej spowiedzi czułem się tak jak te 40 000 ludzi. Wiedziałem, po co tu jestem i dla kogo jestem.

Czułem, że odnajduję sens.Po powrocie do domu kumple namawiali mnie na narkotyki(Śmiali się, żę zwariowałem i idę na Papieża) Odmawiałem im skutecznie, uczestnicząc codziennie z siostrą we mszy świętej.Trafiłem do Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, w której formowałem swoją duchowość i kontakt z Bogiem.Polecam wszystkim, aby chętnie przyłączali się do wspólnot. To bardzo umacnia decyzję trwania przy Chrystusie.

Początki z muzyką

Od 2006 roku czułem, że nie mogę milczeć. Zacząłem rapować o Bogu. Nagrywałem konsekwentnie nowe utwory mówiące o mojej przeszłości i o Jezusie który ją zmienił. Dziś mam na koncie 4 albumy. Będąc w Londynie pracowałem nad drugą płytą. Wystąpiło na niej 18 raperów z USA, Kanady, Jamajki, Karaibów. Dziś Jeżdzę po szkołach, placówkach opiekuńczych oraz więzieniach gdzie koncertuje i daję świadectwo. Moje główne przesłanie jest do ludzi mocno zagubionych i poszukujących.

Młodzi ludzie słuchający rapu lubią świeże, oryginalne kawałki. Ja staram się robić rap bezkompromisowo, aby zachęcić ich do wybrania Chrystusa. Nie zależy mi na tym, aby ludzie chwalili mnie jako rapera. Pragnę, aby przez moją muzykę spotykali się z Bogiem. To jest podstawa. Liczę na to, że coraz więcej młodych ludzi będzie wybierało dobro i wzbudzi się w nich pragnienie Nieba po śmierci.

Bęsiu – znany w Polsce raper z Jeleniej Góry.

Jest Meżęm i Ojcem. Od 7 lat zajmuje się muzyką w której silnie broni Rodziny i chrześcijańskich wartości. Ma na swoim koncie 4 płyty. Jest zapraszany do ogólnopolskich stacji radiowych i telewizyjnych, udziela również wywiadów w prasie i internecie. Jego teledyski (Fanatyk, Nie opuszczaj ich) miały swoje premiery w telewizji TVP 1 („Między ziemią a niebem”), Dzień dobry TVN oraz TVP2 (,,Pytanie na śniadanie”).

Współpracuje z raperami z całego świata. Na jego drugim albumie ′Paruzja′ pojawiło się 18 gości z USA, Kanady, Jamajki, Karaibów, Kanady, Hiszpanii, Bahama. Album był bardzo pozytywnym zaskoczeniem dla ludzi podążających za oryginalnością. Ma na swoim koncie ponad 200 koncertów w Polsce i za granicą, doświadczenie w prowadzeniu zajęć w szkołach, placówkach opiekuńczych.

Posted by Dzieckonmp w dniu 23 Kwiecień 2013


----------------------------------------------

Z cyklu : 


Czy modlicie się do Aniołów Stróżów?

Bóg dał nam do pomocy Aniołów Stróżów, którzy są łącznikami miedzy Nim a nami. Jeśli je z wiarą wzywamy, przychodzą
nam z pomocą. Przypomina nam o tym Słowo Boże.

"Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień."


Zwróciłam się z modlitwą do św. Michała i Aniołów o pomoc.

Dokumenty się znalazły  Dziękuję Panu Bogu, że nam dał do pomocy św. Michała Archanioła i św. Aniołów. Doznałyśmy ich pomocy.
W lutym  przyjechałam ze Szczecina do Słupska, do córki w odwiedziny. Następnego dnia córka telefonuje mi ze szpitala, że kradziono z gabinetu z szafy, torebkę z wszystkimi dokumentami: prawo jazdy, klucze go mieszkania, tysiąc złotych i telefon komórkowy.

Dowiedziawszy się o tym, bardzo się zmartwiłam. Zwróciłam się z modlitwą do św. Michała i Aniołów o pomoc, żeby przynajmniej dokumenty się znalazły. Gdy córka przyszła  na obiad, pocieszałam ją, że miałam taką myśl, że dokumenty się odnajdą. Za chwilę słychać telefon. Jeden z kierowców jadących ze Słupska do Bytomia zauważył w rowie leżącą torebkę.

Była to torebka mojej córki. Wszystko w niej było oprócz pieniędzy i telefonu komórkowego. Serdecznie dziękuję  św. Michałowi   i Aniołom za to, że pomogli odnaleźć zgubę. Zofia ze Szczecina.
--------------------


Jeden z Amerykanów włoskiego pochodzenia, który mieszkał w Kalifornii, czasami powierzał swemu Aniołowi Stróżowi niektóre wiadomości by przekazał je Ojcu Pio. Pewnego razu po spowiedzi spytał Ojca Pio „Czy on rzeczywiście otrzymał wiadomość od Anioła Stróża?” Ojciec Pio zapytał go: „Co ty myślisz? Czy myślisz, że ja mam słaby słuch?” Następnie Ojciec Pio powtórzył wiadomości, które zostały mu przesłane od Anioła Stróża kilka dni wcześniej.
-------------------------



Jak ważne są obrazy święte w domu!!

Matka Boża:

" Ja też ubolewam nad sytuacją ludzi, którzy nie umieją a nawet nie chcą odnaleźć drogi do Ojca naszego w Niebie. Żyją tak bardzo swobodnie, że nawet nie chcą wiedzieć, że jest Stróż porządku na świecie.

Gdyby chcieli mieć święte obrazy w domach, gdyby chcieli.

Dopiero w momencie śmierci przejrzą, ale dla wielu będzie to wyrok śmierci wiecznej bez Boga. Wasza Matka ".

----------


Św. Józef-

święty trzeciego tysiąclecia

Pius XI stale zachęcał do wzmożenia kultu św. Józefa, widząc w nim szczególnego obrońcę przed złem, strażnika czystości wiary i wzór wytrwałości na drodze do Boga. Mówiąc o wstawiennictwie św. Józefa, papież nazywał je „wszechwładnym”: Mówił:. ..czyż Jezus i Maryja mogą czegoś odmówić temu, który im poświęcił dosłownie całe swe życie i któremu rzeczywiście zawdzięczali środki do życia na ziemi?



Marta Robin, francuska mistyczka, przekazała, że św. Józef będzie świętym trzeciego tysiąclecia,   na nowo będzie odkryty przez lud Boży i będzie miał wobec niego specjalną misję do spełnienia. Do budowania Domów Modlitwy św.JP2  zaproszony jest więc św. Józef z całą mocą. W litanii zawarte są nasze wołania, a wśród nich, to bardzo aktualne w tych czasach:
„Św. Józefie, postrachu duchów piekielnych, módl się za nami”.

Świadectwa
Córka moja Grażyna, urodzona w 1956 roku, mając osiem miesięcy zachorowała na obustronne zapalenie płuc. Zawiozłam ją do szpitala w Kaliszu, gdzie po zbadaniu lekarz oświadczył mi, że sytuacja jest beznadziejna, że tylko cud może jej pomóc. Dał mi tylko jedną nadzieję - Idź do św. Józefa i módl się, On ci pomoże. Poszłam do sanktuarium św. Józefa i modliłam się ze łzami w oczach, zamówiłam Mszę św. w intencji uzdrowienia córki i wróciłam do domu w Grochowach, gdzie wtedy mieszkałam z mężem, dwoma synami i córką bliźniaczką tej chorej. Na drugi dzień pojechałam do szpitala. Lekarz zapytał: czy byłam u Świętego Józefa? Odpowiedziałam, że tak. A on powiedział: wiem, bo córka żyje i będzie żyć. To jest cud, bo ja nic nie mogłem zrobić. Córka wyzdrowiała, żyje i ma czworo dzieci, mieszka w Koninie.
Wdzięczna Janina

 

Wdzięczna mama

Prowadzę pielgrzymki do różnych miejsc. Jadąc do Lichenia zawsze wstępujemy, aby modlić się u św. Józefa w Kaliszu. W 2000 roku dałam na Mszę św. w intencji syna i jego rodziny oraz w intencji córki Marty, która ma czworo dzieci. Mieszkała ona czternaście lat w domu z rodzicami i rodzeństwem. Prosiłam św. Józefa o wstawiennictwo, aby mogła otrzymać jakieś mieszkanie.

Św. Józef wyprosił łaskę mieszkania dla córki. Niedługo dowiedzieliśmy się o mieszkaniu, którego właścicielka była w Stanach, a córka jej miała pełnomocnictwo i mogła to mieszkanie sprzedać. Właścicielka zadzwoniła do mojej córki i do nas, że możemy spłacić w ratach. Nawet bym sobie lepiej nie wymarzyła. Są szczęśliwi i my również. Gorąco dziękuję wstawiennictwu św. Józefa za otrzymaną łaskę.    Jadwiga z Zawiercia

Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski, a w szczególności za otrzymaną pracę przez córkę Ewę. 5 kwietnia uczestniczyłam w pielgrzymce do św. Józefa do Kalisza, a 6 kwietnia 2003 roku córka otrzymała adres i telefon do firmy, gdzie do dziś pracuje w swoim zawodzie i u uczciwych pracodawców. Bardzo dziękuję za łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Józefa.

Rozpacz zmieniona w nadzieję

Zakonnice z klasztoru Bessillon otrzymały któregoś dnia telefon od mężczyzny, który nie chcąc się przedstawić, przekazał im taką prośbę: „Jestem na krawędzi klęski finansowej, moralnej i duchowej, i w głębokiej depresji. Proszę, módlcie się za mnie do św. Józefa.”

Trzy lata później ten sam mężczyzna napisał do nich: „Wyszedłem z ciemności: moja żona wróciła do mnie i oczekujemy trzeciego. dziecka. Teraz wspólnie odkrywamy, jak Bóg nas bardzo kocha, Ten, który przyszedł nas odszukać w naszej niedoli. Podziękujcie św. Józefowi od nas za tę łaskę.

-------------------


Telegram do Świętego Józefa


Telegram do Świętego Józefa w nagłej potrzebie, czyli Triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku. Podane modlitwy można odmówić trzykrotnie w ciągu dnia: rano w południe i wieczorem. Jeśli jest to sprawa bardzo pilna, np. wyjednanie nawrócenia dla niebezpiecznie chorej osoby, wówczas można odprawiać to nabożeństwo w trzech godzinach następujących po sobie.

                                                           MODLITWA

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką żywią ku Tobie . Ofiaruję Ci też uwielbienia, hołdy wdzięczności i ofiary, jakie Ci wierni złożyli przez wieki aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze Twej Świętej opiece. Błagam Cię dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tą wielką łaskę... (tu wymienić intencje). Pośpiesz mi na ratunek, Święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym strapieniu. O Święty Józefie, Przyjacielu Serca Jezusa, wysłuchaj mnie.

Ojcze nasz ...Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Ojcze Przedwieczny, ofiaruje Ci Przenajświętszą Krew, Serce i Oblicze Twego Jednorodzonego Syna, wszystkie cnoty i zasługi Matki Najświętszej i Jej Przeczystego Oblubieńca Świętego Józefa oraz wszystkie skarby Kościoła Świętego na wyjednanie łaski ostatecznego zbawienia i łask nam potrzebnych a szczególnie tej ...dla NN...

O Józefie, ratuj nas w życiu, śmierci, w każdy czas!




----------------




Modlitwa prowadząca do pokonania szatana!!


Potężna Niebios Królowo Pewna pobożna osoba, którą Najśw. Maria Panna darzyła swymi łaskami miała w roku 1853
widzenie i ujrzała szatanów rozproszonych po całej ziemi i czyniących na niej niewypowiedziane
spustoszenia. Równocześnie wzniosła serce i myśli do Najśw. Maryi. Panny i usłyszała od Niej,
że czas najwyższy wzywać Królową Aniołów, by posłała na ziemię Zastępy Niebieskie.

 "Matko Moja - zawołała owa osoba - Ty, która jesteś tak dobrą, czyżbyś nie mogła uczynić

tego bez naszej prośby?
Nie - odrzekła Najśw. Panna - bowiem warunkiem postanowionym przez Samego Boga dla
otrzymania łask jest modlitwa.
Naucz mnie zatem, Matko Moja, jak mamy Cię prosić?

zawołała owa pobożna dusza i w tej samej chwili zdało się jej jakoby Najśw. Panna nauczyła ją modlitwy "Potężna Niebios Królowo".

Ta modlitwa rozszerzyła się bardzo prędko,
uzyskała aprobatę wielu biskupów i arcybiskupów
a Ojciec Św. Pius X reskryptem
z 8.07.1908 r. nadał 300 dni odpustu dla tych, którzy ją
pobożnie odmówią.


EGZORCYZM


Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,
 

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę,

by zetrzeć głowę szatana - prosimy Cię pokornie:

 rozkaż hufcom anielskim, aby ścigały szatanów,

stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła.

Święci Aniołowie i Archaniołowie, brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

Źródło: Dogmat świętych obcowanie zaniedbywanym i niewykorzystywanym skarbcem Kościoła. Teksty wybrane z objawień prywatnych Księdza Prałata Ottavio Michelini (zm. 15.10.1979) z książki "Confidenze di Gesu a un Sacedote"
-----------------

Cud modlitwy dziękczynienia i uwielbienia


Świadectwo  osoby, która od kilkudziesięciu lat cierpiała na bóle

nóg.

Tamtego dnia wybierałam się, jak zawsze w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, na adorację Najświętszego Sakramentu. Tym razem zapragnęłam spędzić ten czas inaczej. Nie prosząc a dziękując za wszystkie otrzymane łaski otrzymane od Pana Boga w ciągu całego mojego życia. Od tygodnia przygotowywałam sobie wiele pięknych, dziękczynnych modlitw, i każdego dnia powtarzałam w sercu: „Panie Jezu tyle od Ciebie otrzymałam, ale tak mało Ci dziękowałam.

W niedzielę nie będę Ciebie już o nic prosić, tylko dziękować Ci, Panie Jezu, za te wszystkie łaski które otrzymałam od Ciebie”. I wymieniałam po kolei wszystkie łaski, za które będę w niedzielę  dziękować – za życie, za kochanych rodziców, za wiarę, za męża, za syna, za zdrowie, za pracę itd.  Postanowiłam całą adorację tylko wielbić i dziękować Panu Bogu i Matce Najświętszej.

W trakcie całej modlitwy czułam w sobie wielki pokój i radość. Pod koniec adoracji, gdy wstawałam i szykowałam się do wyjścia poczułam ból w nogach i westchnęłam do Pana Jezusa żywego i prawdziwego, ukrytego w Najświętszym Sakramencie: „Panie Jezu, co ja mam robić z tymi nogami, czemu mnie tak bolą, gdzie ja mam pójść, do jakiego lekarza? Tak miałam dobrze Panie Jezu – jak mi nogi napuchły mogłam się położyć, nogi odpoczęły, opuchlizna zeszła, mogłam coś robić, a teraz tak mnie już bolą, że nawet leżeć nie mogę.  Proszę, ulecz mi Panie Jezu te nogi…” Po czym przeżegnałam się i wyszłam z kościoła.

Już po drodze zauważyłam, że lepiej mi się szło, ale nie zastanawiałam się nad tym szczególnie. Gdy wróciłam do domu, chciałam przygotować obiad i musiałam schylić się po ziemniaki. Uczyniłam to jak zwykle ostrożnie, ale przyszło mi to z wyjątkową łatwością.

Zwróciłam na to uwagę, lecz jeszcze nie dowierzałam. Położyłam się na chwilę, chcąc sprawdzić, czy poczuję ból nóg. Nie bolały. W myślach zaczęłam powtarzać: „Panie Jezu… to chyba niemożliwe?”. Pomyślałam sobie, że najpewniej przekonam się w nocy, bo noc jest długa, a ja już od kilku lat nie przespałam spokojnie całej nocy. Ta noc była pierwszą od lat, kiedy spałam do samego rana z nogami na łóżku, nie budząc się. I tak jest do dzisiaj. Bogu niech będą dzięki!

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki (Ps 118, 1).


A teraz spójrzcie, co On wam wyświadczył, i dziękujcie Mu pełnym głosem, uwielbiajcie

Pana sprawiedliwego i wysławiajcie króla wieków! (Tb 13, 7).

 

Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa! (Ef 5, 20)




Dziękczynienie



Psalm 23

Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza.

Psalm 27

Pan jest światłem i zbawieniem moim, kogóż mam się lękać? Pan obrońcą mego życia, kogo mam

się trwożyć ? Chociażby stanął na przeciw mnie obóz, moje serce bać się nie będzie;

Chociażby wybuchła przeciwko mnie wojna, nawet wtedy będę pełen ufności

Zapragnęłam Ci Panie

Jezu powiedzieć,że nie tylko moją "Jesteś-Prawdą,Drogą

i Życiem",ale jesteś Perłą w moim życiu-Skarbem,który

darmo otrzymałam.

Uwielbiam Cię Jezu i pragnę oddać Tobie chwałę za

wszystko co mi uczyniłeś,jak też podziękować za Maryję,

naszą Matkę.Wysławiam Cię Panie Jezu-Dobry Pasterzu.


MODLITWY DO JEZUSA,

KRÓLA WSZYSTKICH NARODÓW


Modlitwy z obietnicami oraz wyjaśnieniami udzielone w latach 1988-1992 przez Pana Jezusa oraz Matkę Bożą w kościele pod wezwaniem Św. Michała w Annandale, Virginia, USA, dwóm pobożnym kobietom, która nazywane są „służebnicami” oraz „matkami duchowymi.”  Nihil Obstat:  Rev. Edward Santana, J.C.D Canonist; Encique Hernandez Riviera, D.D. Bishop of Caguas, Puerto Rico, 15 wrzesień,1993.


 

Nowenna 9 Komunii Świętych

/Ofiarowując przez 9 dni Komunię Św. w intencji Jezusa Króla Wszystkich Narodów, uzyskujemy dla siebie lub  innych z każdej Komunii 1 Anioła dodatkowego z Chórów Anielskich/


Jezus zaznaczył, że przez: ”kolejno następujące po sobie” rozumie dziewięć Komunii Św., przyjmowanych przez duszę nieprzerwanie, jedna po drugiej. Nie musi to być dziewięć dni kalendarzowych, jeden po drugim, ale każda Komunia Św., jaką przyjmujemy, jedna po drugiej.

Potężne i bezprecedensowe skutki tej Nowenny zostały pokazane w wizji “słudze” Jezusa. Widziała ona Jezusa spoglądającego w Niebo. Dziewięć razy dawał komendę i Anioł zstępował z Nieba. Jezus wyjaśnił:

“Moja córko, tym duszom, które ofiarują Mi [tę] modlitwę, Ja ofiaruję Anioła z każdego z Dziewięciu Chórów Anielskich, jeden dla każdej Komunii Świętej, dla opieki nad tą duszą aż do końca jej życia na ziemi.”

Jezus chce abyśmy się tą Nowenną modlili za innych i wyjaśnia jej znaczenie: “Ta Nowenna może być odmawiana za inne dusze, z zachowaniem danych jej obietnic, tak więc dusza ta również otrzyma dodatkową opiekę Aniołów. Nakłaniam was, wierni Mi, abyście ofiarowywali Mi tę Nowennę raz po raz, abym mógł nieustannie wysyłać na dół Moich Świętych Aniołów dla ochrony i towarzyszenia innym duszom, które nie mogą tego same uczynić dla siebie.


-----------------


Proroctwa odnośnie Polski


"Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie. Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła." (1 Tes 5, 19-22)

Proponujemy 2 zestawy tekstów do rozważenia, które mają akceptację władz kościelnych. Pierwszy, przedwojenny, pochodzi od Rozalii Celakównej- Sługi Bożej. Powagę Jej słów podkreśla fakt, że uznana została za Sługę Bożą w krakowskim procesie beatyfikacyjnym. Cytaty pochodzą z Jej „Dziennika przeżyć wewnętrznych”, posiadającego odpowiednie imprimatur.

Wizja globalnej katastrofy świata

„Przyjdzie straszna katastrofa na świat – jak zaraz zobaczysz. To nie jest koniec świata ani piekło, tylko straszna wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia. Zniszczenie będzie wielkie wskutek grzechów, które się rozlały jak potop na ziemi, więc muszą być krwią zmyte, zwłaszcza tam, gdzie były popełniane w sposób najohydniejszy...Tak się dziecko stanie, jeżeli ludzkość nie zwróci się do Boga”.

Jest jednak ratunek dla Polski: Jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele.(…) Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie...

Rozalia: Gdy Pan Jezus będzie Królem i Panem naszego narodu, wówczas my staniemy się bardzo silnymi, bo wszyscy będą starali się wypełniać Wolę Pana Jezusa, nawet innowiercy będą prosić o przyjęcie ich na łono Kościoła katolickiego".

Drugi zestaw pochodzi od mistyczki współczesnej (zmarła w 2007r.) Anny Dąmskiej. Jest sytuacją nadzwyczajną, że Jej książkowe przekazy już za Jej życia uzyskały aprobaty władz kościelnych. Oto niektóre fragmenty, korespondujące z tekstami wyżej cytowanymi.

1 stycznia 1968

"Kocham was, Polaków.

Postawię was na świeczniku przed innymi narodami, abyście świadczyli o Mnie. Świadczyliście o Mnie śmiercią, będziecie świadczyć życiem. Kogo się kocha, temu daje się wielkie i trudne zadanie. Ale Ja wierzę wam. Będziecie świadczyli o Mnie przed  światem".

1 maja 1983 roku

"Wasze powszechne nawrócenie się na Moją drogę nastąpi wtedy, kiedy stanie przed wami groźba całkowitej zagłady.

Ona obudzi społeczny zryw w obronie wartości najwyższej dla was i wspólnej - waszego bytu narodowego. Wobec takiej grozy, która zawiśnie nad światem, zjednoczycie się i zwrócicie wasze serca ku Mnie, jako jedynej waszej obronie i tarczy. Moja Matka stanie się w tym czasie rzeczywistą Królową narodu polskiego. Wtedy, gdy dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje.

1987-1989
Pragnę, aby Polacy chcieli Mnie swoim Królem uczynić i panowaniu Mojemu powierzyć swoją Ojczyznę z pełnym zaufaniem, wierząc w miłość mojA i współpracując z nią...

Nie chciany nie przyjdę. Potrzebne jest Mi wasze wezwanie...Od was oczekuję, dzieci, rozpoczęcia budowy nowego, przemienionego świata- wedle Moich planów, a nie własnych...
Ci, którzy przyjmą słowa Moje, niech trwają na modlitwie i proszą w duchu o królowanie Moje, w waszym kraju, o błogosławieństwo Moje dla Polski na wasze trudne i odpowiedzialne zadania”...



MODLITWA DO JEZUSA CHRYSTUSA - KRÓLA


Panie Jezu Chryste - Królu nasz i całego świata - zmiłuj się nad Twym wiernym ludem,

który pragnie Cię wywyższać każdego dnia, który pragnie Cię widzieć Królem Wiecznej

Chwały, Królem Człowiekiem, Królem Bogiem Wszechmogącym, Królem życia i śmierci.

Wysławiamy Cię, cześć Ci oddajemy jako KRÓLOWI POLSKI i WSZECHŚWIATA i

kochamy Cię! Przemień serca wszystkich ludzi, aby mógł panować w nich pokój i

szacunek do wszystkiego co stworzyłeś. Tak nam dopomóż Bóg - po wszystkie czasy,

na wieki wieczne. Amen.


Podziękowanie Królowi

Zapraszamy Cię
Do naszego życia
Ty znasz naszą wewnętrzną troskę
nasze słabości, nadzieje i oczekiwania.
Ty przychodzisz królować
w naszych sercach.
W mocy swojego błogosławieństwa,
Objawiasz nam swoją miłość.
Swoim Słowem nas pokrzepiasz,
karmisz Ciałem i poisz swoją Krwią.
Niech moc Twojego Ducha
spocznie na nas
abyśmy byli świadkami
Twojej odkupieńczej miłości.

------------------------------------
Wszystkim czytelnikom "Naszej barki" życzymy stałej opieki św. Jana Pawła II. Drodzy Państwo!!
Czytając nasze materiały, jesteście już na drodze budowania "Domów Modlitwy JPII".
Bóg posyła  nam do pomocy JPII na prostych warunkach- każdy przyzna, że bardzo łatwych do zrealizowania w każdej rodzinie.

Redakcja "Naszej barki "  2017.

===================