październik - listopad - grudzień 2015

DrukujEmail


"Nasza barka"     

X-XI-XII  2015


Kwartalnik "Domów Modlitwy św. Jana Pawła II"

Witamy wszystkich, którzy wchodząc na naszą stronę, dotarli do "Naszej barki".


Pozdrawiamy szczególnie tych, którzy dołączyli do "Domów Modlitwy św. JPII"  i są już zarejestrowani w naszej "Statystyce" jako dowód  "współpracy" ze św. Janem Pawłem II. Rozpoczynając nasze wspólne dialogi, prośmy Ducha Świętego o potrzebne łaski.

Duchu Święty, oświecaj nasze serca i umysły, abyśmy mogli rozeznać, co jest dobre, a co złe w naszej wędrówce ziemskiej do nieba. Kieruj naszymi myślami i uczuciami, aby wydały one owoc stokrotny, tak potrzebny w utrwalaniu modlitwy w naszych rodzinach.

Duchu Święty dotykaj i uzdrawiaj wszystkich nas złączonych w” DM św. JPII”. Pragniemy stać się  nowymi ogrodami wiary i miłości, aby wynagradzać Dwom Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, za lekceważenie Ich Miłości i przykazań Bożych. Porusz nasze sumienia, wolę i chęć do  modlitwy, usuń zło, a zasadź dobro.

Otwórz nasze oczy na Twoje znaki obecnych czasów, oprzyj nas na Sobie jako na Kamieniu Węgielnym Kościoła i ogarnij swym gorącym Ogniem swych łask, abyśmy się stali świadkami nadziei dla zagubionego świata. Przyjdź Duchu Święty przyjdź! Wołamy do Ciebie z mocą!  Przyjdź Duchu Święty przyjdź!

----------------------------------------------------

Od redakcji!
Budujemy mozolnie  "Domy Modlitwy bł. JPII". Św. Jan Paweł  II kochał Polskę i świat.  Głosił naukę Chrystusa  na wszystkich kontynentach świata.  Pozostawił po sobie drogowskazy prowadzące do Boga w ewangelicznej posłudze Kościoła. Co zostało w nas z jego papieskiego nauczania?  Wzrasta prześladowanie chrześcijan na świecie:


SYRIA: Nasilenie antychrześcijańskiej przemocy
IZRAEL: Nasilenie aktów wandalizmu wobec budynków kościelnych
ISLAMIZACJA AFRYKI
Krwawe prześladowania chrześcijan w takich krajach jak Sudan, Nigeria czy Somalia
Prześladowania pojedynczych wyznawców Chrystusa lub całych wspólnot chrześcijańskich  współcześnie  w 75 państwach na świecie
Brak odniesienia do Boga i wyeliminowanie chrześcijaństwa z Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej, oraz wszystkich konsekwencji z tego wynikających

Do psujących się owoców tego świata dodać można zaostrzające się konflikty międzynarodowe, gospodarcze i kulturowe, spadek powołań kapłańskich, wzrost przestępczości i uzależnień,  spadek frekwencji na mszach świętych- zwłaszcza ze strony młodego pokolenia, zagrożenie chrześcijańskiego modelu rodziny poprzez  politykę antyrodzinną ze strony wielu współczesnych rządów  itp.

Co więc robić w tej sytuacji ? Odpowiedź jest w słowach św. JPII:

"Niech wznosi się modlitwa Kościoła, modlitwa rodzin ... Ażeby nie popadali

w zwątpienie. Ażeby nie ulegali mocy pozornego dobra, które stanowi sam

rdzeń każdej pokusy".


Redakcja "Naszej barki', bardzo serdecznie zaprasza do budowania "Domów Modlitwy św. JPII'' według programu ogłoszonego na  niniejszej stronie internetowej.

Wydaje się, że bardzo potrzebna jest nam i całemu światu wielka mobilizacja modlitewna. JPII na taką czeka!.

--------------------------


Dlaczego Matka Boża płacze?

Francja: Antykatolicyzm w natarciu

We Francji coraz częściej dochodzi do barbarzyńskich profanacji katolickich świątyń, cmentarzy, krzyży i innych przedmiotów kultu.
Wymieńmy tylko kilka z nich:
1) dewastacja krzyża koło kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej w Corcelles en Beaujolais,
2) satanistyczna profanacja kościoła na wyspie Reunion,
3)akty kradzieży i profanacji w kościołach w Soissons, Mayenne, Marmoutier czy Bignon du Maine, Carnac.
4) W kościele pw. św. Grzegorza w Périgueux zniszczono tabernakulum, rozrzucono konsekrowane hostie i zniszczono świecę paschalną.
5) Atak satanistów na świątynię pod wezwaniem Przeczystej Dziewicy w Sani­lhac. Drzwi zakrystii obsypano mąką, a drzwi kościelne oblano czerwoną farbą.
6) W Bages d’Aude wandale zniszczyli trzy groby na cmentarzu katolickim. Rozbito marmurowe tablice, krzyże i kwiaty ustawione na grobowcach.
Laicyzm republiki francuskiej osiągnął nowy etap. Wszystko wskazuje na to, że główną ideologią „najstarszej córy Kościoła” stał się demoniczny antykatolicyzm. Źródło:Przymierze z Maryją nr 67

-------------------------------------



Dlaczego tyle zła w świecie?



Brak modlitwy u ludzi prowadzi do tego,że w miejsce Pana Boga wchodzi siła przeciwna, czyli szatan ze swoją destrukcją i nienawiścią. Maryja w Medziugorju mówi bardzo wyraźnie:

'"
Mój Syn walczy o każdego z was, ale i szatan walczy. Krąży wokoło,

zastawia pułapki. Stara się was poróżnić, zasiać niezgodę między wami,

byście się nienawidzili i byście się jemu poddali. Kto się oddaje Bogu

jest atakowany".

------------------------------------------------

Program ocalenia wskazany przez

Maryję-objawienia w Fatimie,


KIBEHO
,

Naju, Medziugorie.


1) Życie oparte na zawierzeniu Niepokalanemu Sercu Maryi- wynagradzanie za doznane zniewagi poprzez nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca

2)Wyrzeczenie się siebie dla Maryi przez  modlitwę, ofiarę i cierpienie

3)Powrót do częstej sakramentalnej spowiedzi i do godnego przyjmowania Jezusa w Komunii św.

4)  Częste adorowanie Jezusa, obecnego prawdziwie w Eucharystii; praktykowanie czwartkowych «świętych godzin» przed Najświętszym Sakramentem;

5) Zaprzestanie zabijania nienarodzonych dzieci;


6) Modlitwa za duchowieństwo, stanowiące obecnie szczególny cel ataków szatana;


----------------------------


Medziugorie- nieustanne wołanie


Maryi o nawrócenie


Orędzie z 2. grudnia 2012r. [O] -

Maryja zwraca uwagę na modlitwę do Ducha Świętego i prosi o pomoc w nawracaniu grzeszników.

Drogie dzieci, z matczyną miłością i matczyną cierpliwością ponownie proszę was, abyście ... jako moi apostołowie całym sercem przyjęli Bożą prawdę i modlili się do Ducha Świętego, by was prowadził. ..

Dzieci moje pomóżcie mi w tej mojej walce, którą jako matka prowadzę, i módlcie się ze mną, aby grzesznicy uświadomili sobie swoje grzechy i szczerze za nie żałowali. D

Mirjana during an apparition

Orędzie do Jakowa

28 grudnia 2012


„Drogie dzieci... Przez te wszystkie lata jestem razem z wami, a mój palec wskazuje na mojego Syna Jezusa, ponieważ wszystkich was  pragnę Jemu przekazać. Dlatego w ciągu najbliższych dni waszym zadaniem niech będzie zadanie sobie pytania:
Co mogę uczynić , aby moje serce było bliżej Jezusa? 
Co muszę opuścić, z czego muszę zrezygnować, aby moje serce było bliżej Jezusa?


Drogie dzieci, modlę się za was wszystkich, aby wasza odpowiedź brzmiała: Tak, chcę być

bliżej Jezusa!”


-------------------------

Orędzie, 25 sierpnia 2015 r.

Świat jest w chwili pokusy, bo zapomniał [o Bogu] i opuścił Boga. Dlatego, wy dziatki, bądźcie tymi, którzy poszukują i kochają Boga ponad wszystko. Jestem z wami i prowadzę was do swego Syna, ale wy musicie powiedzieć TAK w wolności dzieci Bożych.
-------------------------

Po co ja tu przyjechałem?


Ojciec dr John Baptista Bashobora diecezjalny koordynator Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej w diecezji Mbarara, w płd-zach Ugandzie, podczas konferencji 22.11.08 r., w parafii oo. Dominikanów na Służewie (Warszawa) wspomniał o swoim doświadczeniu podczas pobytu w Medziugorju. Swoje świadectwo poprzedził przemówieniem o umacnianiu w wierze, która bez działania jest martwa, oraz cytatami z Pisma Świętego. Poniżej przedstawiamy wypowiedź o. Johna Bashobory dotyczącą jego pielgrzymki do Medziugorja:


Czy chcą mnie tam zabić, po co oni do mnie dzwonią?”

Pojechałem do Medziugorja. Zastanawiałem się, po co mam tam jechać. My księża to naprawdę czasami jesteśmy trudni, ciężcy, trudno nam zaakceptować pewne rzeczy. Aby wyglądało to jeszcze gorzej, wyjechałem z osobami ze Stanów Zjednoczonych, których nie znałem, a którzy przysłali mi list-zaproszenie. Pytali mnie, czy mogę z nimi jako ich opiekun pojechać do Bośni, do Medziugorja? A ja pytałem sam siebie: „Czy chcą mnie tam zabić, po co oni do mnie dzwonią?”. Gdyby to chodziło o Fatimę, czy o Lourdes to nie byłoby problemu. Zastanowiłem się i powiedziałem: „Pozwólcie, że pomodlę się, aby to rozeznać”. Poprosiłem o tydzień do namysłu.

Poszedłem do mojego biskupa i zapytałem: „Mam zaproszenie do Medziugorja, czy powinienem jechać?. Biskup powiedział: „Ja tam byłem! To cię przecież nie zabije, jedź!”. Ale nadal się zastanawiałem i pytałem sam siebie, dlaczego jestem wezwany, aby jechać do Medziugorja?

Po co ja tu przyjechałem?
Pojechałem i był to naprawdę straszny dzień. Przed wyjazdem mówili mi, że w Medziugorju księża mają pierwszeństwo, aby dostać się na objawienia do widzących. A teraz tu mi mówią: „Dzisiaj księża nie mają pierwszeństwa, dzisiaj jest dzień dla sierot”. A więc cóż, pozostałem przy murze. I pytałem sam siebie: Po co ja tu przyjechałem?”. Ale Jezus chciał mi dać jedną lekcję: „Jesteś nauczycielem, sprawiasz, że lud czeka na ciebie często, a teraz ty sam musisz zrozumieć, jak oni się czują, kiedy czekają na ciebie”. Teraz wiem, naprawdę wiem, co czujecie, kiedy się spóźniam.
Przyszła jedna wizjonerka… przeprowadzili ją przez tłum ludzi. Patrzę, patrzę, patrzę i nic. I naglę słyszę (nawet sobie nie wyobrażacie, jak mocno czasami Bóg do nas mówi): „Kocham moich księży, módlcie się za nich, a oni będą was błogosławić”.
(…) Ta kobieta powiedziała, że jutro się z nią spotkamy. No, więc wstaliśmy o drugiej w nocy, żeby pojechać do jej domu. Oczywiście ona wtedy spała, a my czekaliśmy tylko po to, aby o ósmej rano ją zobaczyć. Przyszła, a ja pytam siebie (stałem daleko od niej, zastanawiałem się):

„Maryjo, po co mnie tutaj wezwałaś?”. Widząca zaczyna coś mówić, a Ja mruczę: „Nie widzę tutaj Najświętszej Maryi Panny, nie pokazała mi żadnego znaku, nic”. Pomyślałem sobie, że pozostanę w ciszy. Przyszło mi na myśl, że gdyby Maryja naprawdę chciała, abym tutaj był, to na wszelki wypadek odmówię różaniec. I modlę się, modlę… „Mamo, dlaczego mnie tu wezwałaś?, Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą”. Kiedy zacząłem się tak modlić… myślę, że po prostu przysnąłem.

Spośród tysięcy ludzi zawołano akurat mnie
Czuję, że ktoś trąca mnie w ramię. „Ojcze, wizjonerka chce się z Tobą zobaczyć!”. „Ze mną?”. „Tak, chcą, żebyś wszedł tam na górę”. Sądziłem, że ten ktoś wybrał nie tę osobę, że nie chodzi o mnie. „Tak, tak ciebie – powtarza”. Spośród tysięcy ludzi zawołano akurat mnie, abym przyszedł i pobłogosławił zebranych. Rozpocząłem błogosławieństwo i wiecie, co się dzieje kiedy my błogosławimy lud?

Ludzie zaczęli padać. Chaos. Kompletny chaos.

Słyszałem, że biskup tego miejsca nie lubi tego typu rzeczy, jak spoczynek w Duchu Świętym.       A wiec wszystko to zdarzyło się tak szybko. Powiedziałem: „Maryjo, dlaczego mnie tutaj wezwałaś?”. I usłyszałem słowo....

A więc Błogosławiona Maryja Dziewica, wskazała z powrotem na mnie jako na część ciała Chrystusa, aby być nowonarodzonym w mocy Ducha Świętego. W tamtym czasie, kiedy byłem przekonany o tym, znowu przez tłum pięćdziesięciu tysięcy ludzi, byłem wezwany – ksiądz John Baptista Bashobora z Ugandy: „Ty będziesz tym, który będzie prowadził ludzi podczas odprawiania drogi krzyżowej”.

Kiedy rozpoczęliśmy drogę krzyżową kalecy byli uzdrawiani, inni doznawali różnych uzdrowień i naprawdę wiele się zdarzyło.
Maryja, Matka Jezusa mówiła. I widziałem tak wiele cudów, wiele… nawet nikogo nie dotknąłem… Nikogo nie musisz dotykać, Twoja wiara cię zbawi, wiara… wiara w Jezusa Chrystusa. Amen.

http://www.medjugorje.org.pl      (cdn.)
----------------------------------


Do Ciebie Matko.....


Wiec do Ciebie jak do Matki, pragnie Maryjo serce me, bo u Ciebie wszystkie łaski,jeśli kto otrzymać chce.

Ty nikogo nie opuszczasz, za wszystkimi wstawiasz się, boś od Boga jest wybrana, a Syn każe kochać Cię.

Tyś Maryjo Jasną Gwiazdą, w ciemną noc rozpraszasz zmrok,Swego Syna ciągle prosisz,by nas nie wypuścił z rąk.


Ciągle Twe łaski Maryjo, przez to życie bronią nas. Ty się nami opiekujesz, by nam błogo świecił czas.

Ciebie Twój Syn wysłuchuje, gdy za nami wstawiasz się, jak więc można Go obrażać,skoro bardzo kocha Cię.

Moje serce ciągle czuje ,że za rękę trzymasz mnie, i pragnieniem co dzień moim, Ciebie Matko trzymać się. Amen.

Źródło:Ewa Rycielska
" Pan blisko jest, oczekuj go"

---------------------


Jan Paweł II-nauczyciel świata

1)  Siewca Bożego Słowa
2) Człowiek zwyczajny i nadzwyczajny
3) Uzdrowiciel

JPII -Siewca Bożego Słowa:

Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi... tej ziemi!


Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi
i Jego zbawczej władzy! Otwórzcie granice państw,
systemów ekonomicznych i politycznych,
szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się!


Jeśli ktoś lub coś każe ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to!
Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła, to wiesz także, że w Twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna.


Różne są w życiu" pory roku”: jeśli czujesz akurat, że zbliża się zima,
chciałbym abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia,
bo ostatnią porą Twego życia będzie wiosna: wiosna zmartychwstania.


Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie: Czeka cię niebo.
------------------------------------------------

Zaproszenie do adoracji

Usilnie zachęcam wiernych, aby adorowali Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, pozwalając Mu uzdrawiać nasze sumienia, oczyszczać nas, oświecać i jednoczyć. Ze spotkania z Nim chrześcijanie zaczerpną siły potrzebne do życia duchowego i do realizacji swojej misji w świecie.

Trwając bowiem w zjednoczeniu serc z Boskim Nauczycielem i odkrywając nieskończoną miłość Ojca, staną się prawdziwymi czcicielami w duchu i w prawdzie. Ich wiara ożywi się, oni zaś, wnikną w tajemnicę Boga i zostaną głęboko przemienieni przez Chrystusa”.

-----------------------------------

Antonio Socci


JPII -Człowiek zwyczajny i

nadzwyczajny


Jest pewne wydarzenie, o którym informacja przeniknęła z papieskich apartamentów. Dowiedziałem się, że pewnej nocy-było to w VIII 1997r. w wigilię podróży do Paryża na XII Światowy Dzień Młodzieży- bliski współpracownik Papieża usłyszał odgłosy dobiegające z pokoju Ojca Świętego. Podszedł cicho pod przymknięte drzwi…Pokój był oświetlony. Światło przenikało przez szparę w drzwiach…ale nie było to światło naturalne…Dostrzegł, że Papież leży na podłodze i modli się, tak jak to miał w zwyczaju, z rozkrzyżowanymi rekami, zaś nad nim i przed nim błyszczy owo nie naturalne światło.-Skąd wypływało to światło?

-Tego nie zdołał sprawdzić, bo nie miał śmiałości wejść. Lecz nazajutrz rano, przy śniadaniu, powiedział: ”Wasza świątobliwość jutro jedziemy się w podróż do Francji…W nocy trzeba odpocząć”. Na to papież spojrzał na niego i odrzekł:

” Gdybyś wiedział to, co ja wiem, to spędziłbyś noc, modląc  się wraz ze mną".

------------------------------

Ks. prof. Tadeusz Styczeń – etyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – był przyjacielem Ojca Świętego.
Spędzał z Nim w Watykanie święta Wielkiej Nocy i Bożego Narodzenia, z wyjątkiem tych, kiedy sam zachorował.
Towarzyszył Papieżowi od początku do końca.

Wspomina: – O godz. 19.15 zadzwonił telefon. Kto? Dziekan Wydziału Filozofii, ks. prof. Stanisław Kamiński.  Powiedział tylko trzy słowa: „Karol Wojtyła papieżem”.

Przeraziłem się, płakałem, nie wstydzę się tych łez – kontynuuje ks. prof. Tadeusz Styczeń. – Uczucie niepokoju opuściło mnie dopiero w sobotę, gdy spotkałem mego Mistrza podczas wieczerzy w Watykanie. W zupełnie dobrym nastroju, pełnego pogody, bez cienia lęku.Przy kolacji cały czas żartował. Gdy pojawiła się Jego twarz na ekranie telewizora, uczynił gest żartobliwej dezaprobaty w stronę ekranu:

Cóż to za papież? Kto to widział wybrać takiego papieża? Za młody!”.

Po czym w tym samym tonie – pół serio, pół żartem – dodał, że będzie nam pisał encykliki, byśmy mieli co komentować. Robił wrażenie motyla, który opuszcza poczwarkę i wreszcie może się swobodnie wzbić w górę. Nazajutrz, w dniu inauguracji swego pontyfikatu na Placu św. Piotra, wołał: „Nie lękajcie się, otwórzcie bramy Chrystusowi”. Niedziela Ogólnopolska 17/2005

----------------------------

JPII - Uzdrowiciel


Marek Skwarnicki, poeta, pisarz i przyjaciel Jana Pawła II, wspomina, że w listopadzie 1987 roku w Rzymie ciężko zachorował na serce. Wiem od uczestników kolacji z Papieżem w dniu mojej diagnostycznej koronarografii w rzymskim Ospedale Aurelia - pisze Skwarnicki w książce „Pozdrawiam i błogosławię” - że kiedy Ojca Świętego zawiadomiono o moim prawie krytycznym stanie, wstał i poszedł do kaplicy pomodlić się.

Poniekąd temu przypisuję, że się uratowałem. Dwadzieścia cztery godziny później w Klinice Jana Pawła II w Krakowie założono mu bajpasy i kryzys został zażegnany. Po piętnastu latach u pisarza wykryto raka jelita grubego. Operowano go. Dzisiaj myślę, że znów uratowały mi życie modlitwy Jana Pawła II - pisze Skwarnicki. - Lekarze byli i nadal są zdumieni brakiem przerzutów, ponieważ choroba była zaawansowana.

---------------------------------------

Córka Mulliganów w krótkim czasie wyzdrowiała.

W 1979 roku podczas wizyty Ojca Świętego w Irlandii Bernhard i Mary Mulliganowie podali mu swoją córeczkę. Była chora na nerki, a lekarze twierdzili, że umrze w ciągu kilku miesięcy. Rodzice ustawili się w tłumie i widząc przechodzącego Papieża, pokazali mu dziewczynkę. On ją pogładził. Córka Mulliganów w krótkim czasie wyzdrowiała.

------------------------------------------------------

W wywiadzie dla włoskiej telewizji Canale 5 sekretarz Ojca Świętego arcybiskup Stanisław Dziwisz oświadczył, że nie prowadził zapisków na temat tego typu wydarzeń. „Mogę tylko powiedzieć, że Ojciec Święty nie chciał o tym słyszeć, mówił, że «cuda czyni Bóg, nie ja. Ja modlę się, to tajemnice, nie wracajmy już do tego tematu»”.

-----------------

Papież Jan Paweł II  uratował kult 


Bożego Miłosierdzia

Pierwsze zabiegi o ustanowienie kultu Miłosierdzia Bożego w Kościele katolickim podjął ks. Michał Sopoćko, spowiednik i powiernik św. Faustyny Kowalskiej, propagując go od 1937 roku w wileńskich kościołach[2]. W 1940 roku w kazaniu pasyjnym ks. Sopoćko po raz pierwszy wyjawił powiązanie kultu z osobą s. Faustyny. Podczas II wojny światowej kult miłosierdzia wyszedł poza granice Polski i został rozpropagowany w wielu krajach przez rozproszonych po świecie Polaków, zwłaszcza żołnierzy z armii gen. Andersa[3].

W 1946 Konferencja Episkopatu Polski na czele z Augustem Hlondem wystosowała do Watykanu petycję o wprowadzenie Święta Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Do tego jednak nie doszło przez wiele lat.  Był nawet okres zabraniający  szerzenie kultu (1958-1959).  Kult Bożego Miłosierdzia rozwijał się jednak ruchem oddolnym.  Unieważnienie dekretu z 1959 roku nastąpiło pół roku przed wyborem Karola Wojtyły na papieża.

Za jego pontyfikatu wznowiono zabiegi o święto, sam papież, będąc jeszcze biskupem krakowskim, dał się poznać jako gorący orędownik kultu Miłosierdzia Bożego. Po beatyfikacji s. Faustyny 18 kwietnia 1993 roku biskupi polscy wystosowali prośbę do papieża o ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła w 1997 roku na obchodzenie go w polskim Kościele katolickim w II Niedzielę wielkanocną.

Podczas kanonizacji św. Faustyny w 2000 roku Jan Paweł II ogłosił II Niedzielę wielkanocną jako Święto Miłosierdzia Bożego dla całego Kościoła. Uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu papież dokonał 17 sierpnia 2002 roku w Bazylice Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Kraków jest centrum rozwojowym , poprzez które, Boże Miłosierdzie rozchodzi się po całym świecie. Bóg posłużył się najpierw s. Faustyną Kowalską  a później papieżem JPII.

------------------------

Pan Jezus:

Rozkosz mi sprawiają dusze, które się odwołują do mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim.


Napisz: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej...

S. Faustyna

O Miłości Wiekuista, pragnę, aby Cię poznały wszystkie dusze, które stworzyłeś. Pragnęłabym stać się kapłanem, mówiłabym o miłosierdziu Twoim duszom grzesznym, pogrążonym w rozpaczy. Pragnęłabym być misjonarzem i nieść światło wiary w dzikie kraje, by duszom dać poznać Ciebie, by dla nich wyniszczona umrzeć śmiercią męczęńską, jakąś Ty umarł dla mnie i dla nich.

O Jezu, wiem nadto dobrze, że mogę być kapłanem, misjonarzem, kaznodzieją, mogę umrzeć śmiercią męczęńską przez zupełne wyniszczenie i zaparcie się samej siebie z miłości dla Ciebie, Jezu, i dusz nieśmiertelnych. Wielka miłość, rzeczy małe umie zmieniać na rzeczy wielkie i tylko miłość nadaje czynom naszym wartość, a im miłość nasza stanie się czystsza, tym ogień cierpień mniej będzie miał w nas do trawienia, i cierpienie przestanie być dla nas cierpieniem.

Stanie się nam rozkoszą. Z łaską Bożą teraz  otrzymałam to usposobienie serca, że nigdy nie jestem tak szczęśliwa, jak wtenczas, kiedy cierpię dla Jezusa, Którego kocham każdym drgnieniem serca. (Dz.3020

----------------------------------

Świadectwa

Ziemowit
Panie Jezu, dzięki Twojej Łasce okazanej mi w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach zostałem wyzwolony z grzechu, z którym przez wiele lat nie mogłem sobie poradzić. Dokonałeś tego przez sakrament spowiedzi. Dziękuję Ci. Proszę Cię o łaskę jedności w małżeństwie i dar potomstwa. Codzienną Twoją czułą opiekę nad naszym małżeństwem.

Małgosia
Z Jezusem z Łagiewnik w Krakowie spotykam się od dziecka, a mam już 42 lata. To On jest w każdym momencie mojego życia, to koronka i siostra Faustyna nigdy mnie nie opuszczają.W najtrudniejszych chwilach mojego życia, wtedy gdy wszystko zawodzi, gdy sytuacja wydaje się nie do rozwiązania, przychodzi On, mój ukochany Jezus.

Waldemar

Jeśli spytano by mnie,czy wierzę,to odpowiem,że nie,gdyż jestem pewien,że Bóg po prostu jest.Zawsze o cokolwiek Pana bym poprosił,to zawsze mnie wysłucha.Złożyłem intencję w nieustającej koronce do Miłosierdzia Bożego w intencji córki i jej męża,gdyż dzieliła ich praca.On pracował w Anglii,a córka z dzieckiem w Polsce.Po upływie trzech dni od przyjęcia intencji otrzymałem wiadomość,że zięć dostał pracę w kraju.Zresztą w każdej trudnej sprawie proszę Pana o pomoc i nigdy mi jeszcze nie odmówił.

----------------------------------------

Ciasno w Grotach Watykańskich!

Przed śmiercią Jana Pawła II do Grot Watykańskich schodziło dziennie najwyżej kilkaset osób. Teraz, jak informuje wikariusz papieski abp Angelo Comastri, codziennie przewija się tu 20 - 25 tysięcy ludzi. To żelazny punkt programu wycieczek i pielgrzymek, nie tylko z Polski. Niektórzy przychodzą oddać hołd polskiemu papieżowi, pomodlić się albo tylko zrobić zdjęcie. Inni liczą na szczególne łaski. Rodzi się przekonanie, że przy papieskim grobie można wyjednać sobie jeśli nie cud, to przynajmniej uśmiech losu.

Strażnik zatrzymuje młodego Brytyjczyka w podkoszulku i jego dziewczynę w kusej spódniczce. Ktoś pożycza Brytyjczykowi sweter, a dziewczyna okręca się pareo, które zakrywa jej nogi niemal do kostek. Potem po pokonaniu labiryntu barierek trzeba położyć na taśmie maszyny prześwietlającej torbę, kurtkę czy marynarkę, a samemu przejść przez detektor metali.  wiara.pl


Redakcja "Naszej barki", serdecznie zaprasza do odwiedzin Grot Watykańskich, ale przede wszystkim do  zwiększonej codziennej modlitwy, jako najlepszego prezentu dla św.. JPII.

-------------------------------------


O NIEPOJĘTEJ WARTOŚCI OFIARY MSZY


ŚWIĘTEJ

Ze wszystkich uwielbień, które Kościół  Bogu może złożyć, nie ma żadnego, który by Mu milszym było, a dla nas korzystniejszym od Przenajświętszej ofiary Mszy Świętej.  Wszystkie inne dobre uczynki jak: modlitwy, posty, pokutne ćwiczenia itd., choćby były najdoskonalej wykonane , pozostaną zawsze czynnościami człowieka, istoty słabej i grzesznej!

Ofiara Mszy Świętej przeciwnie nie jest dziełem ludzkim; lecz jest to ofiara bezkrwawa Nowego Zakonu. Ustawiczna pamiątka owej ofiary, której Jezus Chrystus krwawym sposobem na krzyżu dokonał. Msza Święta jest ofiarą Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa, który się na ołtarzu pod postaciami chleba i wina Ojcu niebieskiemu ofiaruje i tym sposobem ofiarę raz na krzyżu spełnioną, teraz na ołtarzu ponawia.

Ofiara Mszy Świętej jest większa niż pamiątka Ofiary Krzyża , ona jest jej ponowieniem, jakby dalszym ciągiem tejże. Na krzyżu ofiarował Chrystus Pan życie swe Ojcu niebieskiemu wśród największych boleści i krwi przelania. Ta ofiara wystarczyła aż nadto do naprawienia wszystkiego złego, które grzech sprowadził. To jednak nie wystarczyło miłości Chrystusowej. Chciał On ustawicznie być ofiarą aż do skończenia świata za swoich , których do końca umiłował.

Ile razy kapłan wymawia we Mszy Świętej nad chlebem i winem słowa Chrystusowe (nawet będąc pod wpływem grzechu śmiertelnego - kapłani też się spowiadają) zaraz ten chleb zamienia się w Ciało Chrystusa, a wino w Krew Jego.


Dlatego kapłan po wymówieniu tych słów wszechmocnych upada na kolana i uwielbia tam Chrystusa, i podnosi święte postacie, aby i wierni cześć Mu oddali. Msza Święta jest więc tą samą ofiarą , co ofiarą krzyża, gdyż ten sam Chrystus ofiaruje się , który się na krzyżu ofiarował.


Nie ma więc nic świętszego, nic wznioślejszego nad ofiarę Mszy Świętej; przez Nią bowiem możemy wszystkie długi spłacić Bogu i wszelkich łask dostąpić od Niego.

-------------------

CHARYZMAT CATALINY RIVAS    I STANOWISKO KOŚCIOŁA WOBEC JEJ PISM

O mieście Cochabamba [czyt.: Kociabamba] w Boliwii św. Jan Bosko powiedział: "W górach Ameryki Południowej, pomiędzy 15 a 20 równoleżnikiem, zostaną odkryte wielkie bogactwa, w postaci minerałów i surowców, jednak prawdziwe znaczenie będą miały nie te, ukryte w ziemi, lecz inne, cenniejsze od złota, których bogactwo rozciągnie się nie tylko na kontynent południowo-amerykański, lecz również na cały świat, tak że oczy wszystkich będą zwrócone na to miejsce". Catalina Rivas jest mieszkanką tego właśnie boliwijskiego miasta. Ukończyła jedynie szkołę podstawową, dlatego kiedy zaczęła spisywać teksty o Męce Pana Jezusa, o Eucharystii, o Niebie wzbudziła wielkie zdumienie. Catalina przyznała, że słyszy głos Pana Jezusa i spisuje jedynie to, co od Niego słyszy.

Pojawiają się na jej ciele stygmaty

W 1994 r. modląc się pod krzyżem, odczuła pragnienie całkowitego oddania się Jezusowi. Ujrzała wtedy wielkie światło, które przeszyło jej dłonie i stopy, pozostawiając krwawiące rany. Usłyszała głos: "Raduj się z powodu daru, jakim cię obdarzyłem." Odtąd pojawiają się na jej ciele stygmaty (na czole, dłoniach i stopach, w boku), a Catalina przeżywa cierpienia agonii, łącząc się cierpieniem Jezusa na Krzyżu. Świadkiem tego zjawiska był w pierwszy piątek stycznia 1996 r. lekarz, doktor Ricardo Castanion, którego świadectwo przyczyniło się do uznania za prawdziwe doświadczenia Cataliny.

Kościół potwierdził

9 marca 1995 r. Catalina kupiła gipsową figurkę Pana Jezusa, z której oczu zaczęły wypływać krwawe łzy. Zjawisko zainteresowało uczonych, którzy na prośbę dziennikarzy pobrali próbki i przebadali je w USA i w Australii, stwierdzając w nich obecność ludzkiej krwi. Badania przeprowadzone przez władze kościelne potwierdziły autentyczność tego wydarzenia, a niezwykła figurka stoi dziś w kościele w Cochabamba.

Catalina Rivas zapisuje słowa skierowane do całego świata. Pan Jezus powiedział do niej: "Wieczna miłość szuka dusz, które mogą powiedzieć nowe rzeczy o starych, dobrze znanych prawdach... Kto korzysta i zachwyca się nimi, pomaga również i innym czerpać z nich pożytek. Kto ich nie rozumie, jest nadal niewolnikiem złego ducha." Słowa przez nią zapisywane nie zawierają nowych prawd, ale przypominają ewangeliczne wezwanie do nawrócenia, wzywają do przyjęcia Boga i Jego miłości oraz zachęcają do życia zgodnego z dekalogiem, Ewangelią i nauką Kościoła katolickiego.

Owoce-Apostolat Nowej Ewangelizacji

Władze Kościoła głęboko poruszone Bożymi znakami, przekonawszy się po ich zbadaniu, że są one prawdziwe i istotne w ewangelizacji dzisiejszego świata, powołały w Boliwii organizację pod nazwą Apostolat Nowej Ewangelizacji, która zajmuje się rozpowszechnianiem Bożego orędzia podyktowanego Catalinie. W najnowszym wydaniu jej książek, do których należy również "Tajemnica Mszy Świętej", arcybiskup Apaza napisał:

"Przeczytaliśmy książki Cataliny i jesteśmy przekonani, że jedynym ich celem jest prowadzenie nas wszystkich drogą zapoczątkowaną w Ewangelii. Książki te również podkreślają wyjątkowe miejsce Dziewicy Maryi - naszego wzoru w naśladowaniu i podążeniu za Jezusem Chrystusem - Matki, której powinniśmy się powierzyć z całkowitym zaufaniem i miłością.


Książki te pokazują, jak powinien postępować prawdziwie wierzący chrześcijanin. Z tych wszystkich względów wyrażam zgodę na ich wydrukowanie i dystrybucję oraz polecam jako materiał do medytacji i duchowego kierownictwa, odpowiadając na wezwanie Pana, który pragnie zbawić wiele dusz, ukazując im, że jest Bogiem żywym, pełnym miłosierdzia i miłości." Na podst.: "Miłujcie się" nr 3/2004, cdn.

-------------------


cz.I "Tajemnica Mszy Świętej", czyli co się


dzieje podczas Mszy Św.


Była to wigilia uroczystości Zwiastowania i członkowie naszej grupy przystąpili do Sakramentu Pojednania. Niektóre panie z grupy modlitewnej nie mogły tego uczynić, więc przełożyły Sakrament na następny dzień przed Mszą Świętą. Kiedy przyszłam do Kościoła przed Mszą Św. następnego dnia, trochę późno, Arcybiskup i kapłani już wychodzili z zakrystii. Dziewica Maryja powiedziała swoim słodkim kobiecym głosem, który działa na duszę:

"Dzisiaj jest dzień nauki dla ciebie i chcę, abyś zwróciła szczególną uwagę na to, czego będziesz świadkiem. Wszystkim, czego dziś doświadczysz, masz podzielić się z całą ludzkością."

Byłam głęboko wzruszona, nie rozumiejąc dlaczego, ale starałam się być bardzo uważna. Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, był chór pięknych głosów, który śpiewał jakby z oddali. Na chwilę muzyka przybliżała się, a następnie oddalała jak odgłos wiatru. Arcybiskup rozpoczął Mszę Świętą, i gdy doszedł do Aktu Pokuty, Najświętsza Dziewica powiedziała:

"Z głębi serca proś Pana o przebaczenie swoich win, które Go obraziły. W ten sposób będziesz mogła godnie brać udział w tym przywileju, jakim jest Msza Św."

Przez ułamek sekundy pomyślałam: Na pewno jestem w stanie łaski Bożej; wczoraj wieczorem poszłam do spowiedzi. Matka Boża odpowiedziała:

"Czy sądzisz, że od wczorajszego wieczoru nie obraziłaś Boga? Pozwól mi przypomnieć ci o kilku rzeczach. Kiedy wyszłaś z domu idąc tutaj, dziewczyna, która ci pomaga podeszła do ciebie i poprosiła o coś, a ty, ponieważ byłaś spóźniona, nie odpowiedziałaś jej zbyt miło. To był brak miłości z twojej strony, a ty mówisz, że nie obraziłaś Boga...? W drodze tutaj, autobus wjechał na dróżkę, którą szłaś i omal cię nie potrącił. Odniosłaś się do tego biednego człowieka w sposób nieodpowiedni, zamiast modlić się i przygotowywać do Mszy. Zabrakło ci miłości i straciłaś pokój i cierpliwość. I mówisz, że nie zraniłaś Boga? Przychodzisz w ostatniej minucie, gdy procesja celebransów już wychodzi, by celebrować Mszę Św... i zamierzasz uczestniczyć bez uprzedniego przygotowania..."

Odpowiedziałam: "Dobrze, moja Matko, nie mów już nic więcej. Nie musisz mi przypominać więcej, bo umrę ze smutku i wstydu."

"Dlaczego wy wszyscy musicie przychodzić w ostatnim momencie? Powinniście przychodzić wcześniej, aby móc się pomodlić i prosić Pana, aby zesłał Swojego Ducha Świętego, który może udzielić wam pokoju i oczyścić z ducha świata, waszych kłopotów, problemów i rozproszeń, aby uzdolnić was do przeżywania tego tak świętego momentu. Jednakże, przychodzicie prawie w momencie, gdy celebracja się już zaczyna i uczestniczycie jak w zwykłym wydarzeniu bez żadnego duchowego przygotowania. Dlaczego? To jest największy z Cudów. Przychodzicie przeżywać moment, gdy Najwyższy Bóg udziela swojego największego daru i nie potraficie go docenić."

Tego było już dosyć. Czułam się tak źle, że miałam aż nadto, by prosić Boga o przebaczenie. Nie tylko z powodu win tego dnia, ale także za te wszystkie przypadki, kiedy podobnie jak wielu innych ludzi czekałam, kiedy kapłan skończy homilię, by wejść do kościoła. Także za te przypadki, gdy nie wiedziałam lub nie chciałam zrozumieć, co to znaczy być tutaj, i za te, kiedy moja dusza była pełna ciężkich grzechów i miałam śmiałość brać udział we Mszy Św. Była to uroczystość i miało być odmawiane Chwała. Matka Bożą powiedziała:

"Wychwalaj i błogosław całym swoim sercem Świętą Trójcę, uznając, że jesteś jednym z Jej stworzeń."

Jakże inne było to Chwała! Nagle zobaczyłam siebie w odległym miejscu pełnym światła, przed Majestatem Tronu Boga. Z tak wielką miłością dziękowałam Bogu, gdy powtarzałam: "Dla Twojej wielkiej chwały, wychwalamy Cię, błogosławimy Ciebie, uwielbiamy Ciebie, oddajemy Ci chwałę, dziękujemy Ci, Panie Boże, Królu Nieba, Boże Ojcze Wszechmogący."

I przypomniałam sobie ojcowską twarz Ojca, pełną dobroci. "Panie Jezu Chryste, Jednorodzony Synu Ojca, Panie Boże, Baranku Boży, Ty gładzisz grzechy świata..." A Jezus był przede mną, z twarzą pełną łagodności i Miłosierdzia... "Bo tylko Tyś jest Święty, tylko Tyś jest Panem, tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste z Duchem Świętym..."

Bóg pięknej Miłości. Ten, który w tej chwili sprawił, że cała moja istota drży...I poprosiłam: "Panie, wybaw mnie od wszelkiego zła. Moje serce należy do Ciebie. Mój Boże, ześlij mi Twój pokój, żebym mogła osiągnąć jak największe korzyści z Eucharystii i żeby moje życie mogło przynieść jak najlepsze owoce. Duchu święty, przekształć mnie, działaj we mnie, prowadź mnie. O Boże, udziel mi darów, których potrzebuję, by lepiej Ci służyć!" Przyszedł czas Liturgii Słowa i Dziewica Maryja kazała mi powtarzać:

"Panie Boże, chcę słuchać Twojego Słowa i przynieść obfity owoc. Niech Twój Święty Duch oczyści wnętrze mojego serca, aby Słowo Boże wzrastało i rozwijało się, oczyszczając moje serce, tak by było dyspozycyjne." Matka Boża powiedziała: "Módl się w sposób następujący:( i ja powtarzałam ) Panie, ofiaruję wszystko czym jestem, wszystko co posiadam, wszystko co mogę. Kładę wszystko w Twoje Ręce. Kształtuj tę małą istotę, którą jestem.

Przez zasługi Twojego Syna przekształć mnie, Wszechmogący Boże. Proszę Cię za moją rodzinę, moich dobroczyńców, za każdego członka Apostolatu, za wszystkich, którzy walczą przeciwko nam, za tych, którzy polecają się moim ubogim modlitwom. Naucz mnie kłaść moje serce jakby na ziemi przed nimi, żeby mogli iść bardziej miękko. Oto jak modlili się Święci; oto jak pragnę, byście wszyscy robili." ( c.d. w następnym numerze)  Źródło:  "Miłujcie się" nr 3/2004

------------------------------------


Uwolnienie od smutku

Wartość Mszy św.


Parę lat temu zaczęłam uczestniczyć częściej w Eucharystii. Chcąc coraz bardziej przybliżać się do Boga zdałam sobie sprawę z tego, że wiele muszę w moim życiu zmienić. Wiedziałam, że Eucharystia jest sakramentem uzdrowienia i bardzo prosiłam Pana Jezusa o uwolnienie od smutku jaki towarzyszył mi od kilku lat.Odczuwałam to jako wielki ciężar, który nie pozwalał, aby to życie, które otrzymałam w darze, w pełni się we mnie rozwinęło.


Czułam się przez to niegodna tego,aby być blisko Boga.Byłam przekonana, że moja modlitwa jest nieszczera, skoro staję w obecności Boga i nie potrafię się radować.Kiedyś w czasie modlitwy przeczytałam słowa z księgi Zachariasza:



Zdejmijcie z niego brudne szaty!Do niego zaś rzekł: Patrz-zdejmuję  z ciebie twoją winę i przyodziewam cię szata wspaniałą.

I tak mówił

jeszcze:Włóżcie mu na głowę czysty zawój. I włożyli mu na głowę czysty

zawój, i przyodziali go wspaniale (Za3,4-5)

Poczułam wtedy, jak Pan Jezus oczyszcza mnie i nie tylko nie oskarża,ale także pozwala zbliżyć się. Modliłam się dalej.Jakiś czas później będąc na Eucharystii, w chwili ciszy po Komunii św. czułam jak Pan Jezus przychodzi z delikatnym poruszeniem mojego serca, by po chwili zapełnić je całkowicie nieopisaną radością.
Czułam się tak, jakbym po raz pierwszy zaczerpnęła świeżego powietrza i wreszcie mogła w pełni oddychać. Zrozumiałam, że radość jest darem. Nie jest czymś niezależnym od zewnętrznych okoliczności, ale pochodzi z głębi serca.To Bóg jest jej źródłem, a On mieszka w naszych sercach. Małgosia ekonomistka  Źródło: Jezus żyje

-----------------------------



Byłam przekonana, że wróżenie z kart

nie jest niczym złym


Szatan działa nieustannie , a jego wielkim owocem jest tak zwany okultyzm, czyli ogólnie mówiąc-tajemnicze moce. Są ludzie, którzy bez większego rozeznania, wierzą w różne „cudowne” sprawy. Mają ku temu swoje argumenty. Oto niektóre z nich:

Tylu ludzi odzyskuje zdrowie w gabinetach bioterapeutów, znachorów i cudotwórców; sprawdzają się przepowiednie wróżek i jasnowidzów; można odczuć ciepło i przepływającą przez ciało energię podczas seansów reiki, w sanatoriach , w domach kultury przeprowadza się turnusy ćwiczeń określanych jako joga ,ktoś przestał pić alkohol po wizycie u hipnotyzera ...

Te i inne gotowe recepty na zdrowie są szeroko reklamowane przez zainteresowanych jak i przekazywane tak zwaną drogą , „przyjaciółka- przyjaciółce”. Rzeczywistość jest taka, że powyższe praktyki otwierają drogę do działania złych duchów. Oto przykład:



Byłam przekonana, że wróżenie z kart

nie jest niczym złym


Przyznacie ,że wiele osób było u wróżki, aby poznać swoją przyszłość. Jak to jest niebezpieczne, opisuje Barbara.

Z wróżbami zetknęłam się w domu rodzinnym-mojej starszej siostrze wróżył z kart nasz ojciec. Siostra miała wtedy chłopaka i tata chciał wiedzieć, czy ten człowiek jest właściwym kandydatem na męża. Tata w trudnych sytuacjach, które wymagały rozeznania, stawiał zawsze pasjansa. Ponieważ mój dom był domem bardzo katolickim- byłam przekonana, że wróżenie z kart nie jest niczym złym i nie sprzeciwia się pierwszemu przykazaniu. Gdy byłam już pełnoletnia i wyjechałam z domu rodzinnego-zawsze, kiedy miałam jakieś problemy, szłam do wróżki. To ona miała mi wskazać drogę. Wychodziłam od niej zawsze pocieszona, bo przyszłość miała dla mnie świetlana. Tyle, że życie pokazywało co innego...

Chcesz sprawdzić swoją aurę, przyjdź do nas


Potem modne stało się czytanie horoskopów. Niby dla zabawy, ale czytałam je regularnie i wierzyłam, że to nic złego, że człowiek chce znać swoją przyszłość. Później zaczęłam interesować się radiestezją. Wierzyłam w złe działanie cieków- tzw. żył wodnych, dlatego zaprosiłam do swojego domu radiestetę. A ponieważ byłam zawsze słabego zdrowia i często chorowałam- korzystałam często z usług bioenergoterapeutów… Pewnego razu idąc ulicą, zobaczyłam na słupie elektrycznym ogłoszenie: ”Chcesz sprawdzić swoją aurę, przyjdź do nas…”

Szybko połknęłam ten haczyk….Chcąc jeszcze pogłębić wiedzę na ten temat, zaczęłam kupować różne książki i czasopisma typu ‘Nieznany świat” z dziedziny wiedzy ezoterycznej i okultystycznej. Zapisałam się również na różne kursy: Reiki, Doskonalenia umysłu wg Silvy, kursy dietetyczne jak np. makrobiotyka…

Wtedy zaczęły się ze mną dziać różne, dziwne rzeczy

Ponieważ coraz bardziej upadałam na zdrowiu, trafiłam do pani, która leczyła mnie metodą Reiki. To ona zachęcała mnie do uprawienia medytacji transcendentalnej, ucząc odpowiedniej metody i przekazując tajniki wiedzy ezoterycznej. Wtedy zaczęły się ze mną dziać różne dziwne rzeczy, które brałam za dobrą monetę, np. w sposób fizyczny odczuwałam przepływ „energii z kosmosu” przez moje ciało. Owa pani utwierdziła mnie w przekonaniu, że wszystko jest w porządku, że robię duże postępy i zachęcała do uprawiania tej medytacji dalej. To, co działo się potem, przeszło moje wszelkie wyobrażenia… Nie jestem w stanie opisać wszystkiego. Podam tylko jeden przykład.

To było straszne doświadczenie…

Raz podczas takiej medytacji, jakaś siła kazała mi się położyć na dywanie. Parę minut później stopy i nogi zaczęły mi zamarzać na kość, zupełnie jakbym trzymała je w zamrażarce, choć temperatura na dworze sięgała prawie 30 stopni C. W pewnym momencie poczułam, że czyjeś ręce zaciskają moją szyję i duszą mnie coraz mocniej. Myślałam, że to już koniec, to naprawdę nie były żarty!... To było straszne doświadczenie… Nie pamiętam teraz, czy w myślach wołałam do Boga, do którego zawsze się modliłam. Sądzę, że tak, bo po krótkiej chwili ucisk ustąpił i mogłam podnieść się z podłogi. Teraz wiem, że przeżyłam tylko dzięki Miłosierdziu Bożemu.. Krótko po tym doświadczeniu trafiłam do Odnowy w Duchu Świętym..

Dzięki Ci Panie, że uratowałeś moje życie od zguby…Ty sam wysłużyłeś je dla mnie na krzyżu i mówisz do mnie teraz:

” Nie chcę Twojej śmierci, ale chcę żebyś żyła, bo ja mam plan dla twojego życia”. Barbara.Miesięcznik „Szum z nieba nr.79

----------------------------------


Domy Modlitwy JPII, a  modlitwa do św. Michała Archanioła?

Nie trudno zauważyć, że współcześnie Kościół jest niezwykle atakowany przez świat antychrześcijański. Podłożem duchowym w tych działaniach jest wzrastająca siła złych duchów, spowodowana brakiem modlitwy. Było to już bardzo widoczne za czasów papieża Leona XIII.

Widząc wzmagające się działanie szatana i mając przerażającą wizję demonów,  które  atakowały Rzym, papież Leon XIII ułożył osobiście modlitwę “Święty Michale Archaniele broń nas w walce" i w 1886 roku rozesłał ją wszystkim biskupom, aby była odmawiana po Mszy św. Po II Soborze Watykańskim, ta modlitwa została niejako zapomniana, ale w obliczu narastających zagrożeń, w wielu środowiskach jest na nowo przypominana i odmawiana nawet codziennie.

Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom Złego Ducha bądź naszą obroną. Nich go  go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy. A Ty, wodzu niebieskich zastępów, Szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen”.

Do tej walki nawiązywał papież Jan Paweł II. Przybywając 24 maja 1987 roku jako  pielgrzym do słynnego sanktuarium św. Michała na Górze Gargano,  mówił:  

“Ta walka z demonem, którą tak charakteryzuje figura św. Michała Archanioła (ma pod stopami szatana), jest aktualna również dzisiaj, ponieważ demon jest żywy i działa w świecie... W tej walce Archanioł Michał stoi u boku Kościoła, aby go bronić przeciw wszelkim  przewrotnościom  świata, aby wspomagać wierzących w odparciu szatana...!”

-----------------------------------

Anioł i telefon

-świadectwo

Około jedenastu lat temu nasza córka wyjechała za granice w poszukiwaniu pracy. Była młoda, bardzo się martwiliśmy tym wyjazdem, ale tak zdecydowała- pojechała. Bardzo długo nie odzywała się do nas. Minął miesiąc, a my nie mieliśmy od niej żadnych wiadomości. Oczywiście bardzo się martwiliśmy, modliliśmy się za nią i naprawdę wszędzie szukaliśmy ratunku, żeby się z nią jakoś skontaktować. Wtedy jeszcze nie miała telefonu komórkowego. Jeśli mogła zadzwonić, to tylko z automatu- była w Rzymie.

Byłam zrozpaczona. Kiedyś zwierzyłam się z tego mojej siostrze, która też bardzo się tym martwiła, jako matka chrzestna córki. Powiedziała wtedy: Słuchaj, Basiu, ty się zacznij modlić do jej Anioła Stróża. Zaczęłam się więc usilnie modlić. Mijało już około dwóch miesięcy- bez żadnej wiadomości od niej, o tym, co się z nią dzieje, jak żyje, czy w ogóle jest…Pewnego dnia po porannej modlitwie na kolanach, jak zwykle zajęłam się swoimi domowymi obowiązkami. Nagle zadzwonił telefon i odezwała się nasza córka.

W pierwszym momencie po prostu zaniemówiłam, bardzo się ucieszyłam. Ona wtedy już miała pracę i o wszystkim nam zakomunikowała, że jest w porządku, że ma mieszkanie, że pracuje i że jest zdrowa. Bardzo się z tego ucieszyliśmy. To był taki namacalny dowód działania aniołów-po tym, jak naprawdę usilnie, tak bardzo gorąco prosiłam o pomoc jej Anioła Stróża. Mama

-----------------------------------------------------


Św. Józef-cichy pomocnik w

trudnych

sprawach

Z  Ewangelii bardzo mało wiemy o św. Józefie. Nie pozostawił żadnych pism, dzieł sztuki. Nie pisali o nim klasycy literatury, czy historycy. Nie pozostało absolutnie nic z tego, co on wykonał, żaden sprzęt, żaden przedmiot, żadna budowla. Pozostało natomiast coś lepszego: z warsztatu tego rzemieślnika wyszedł Ten, który zbudował wszechświat, Ten, który dzień po dniu kształtuje nowy świat, Jezus Chrystus.

Marta Robin, francuska mistyczka, przekazała, że św. Józef będzie świętym trzeciego tysiąclecia; na nowo będzie odkryty przez lud Boży i będzie miał wobec niego specjalną misję do spełnienia.

Do budowania Domów Modlitwy bł.JP2  zaproszony jest więc św. Józef z całą mocą. W litanii zawarte są nasze wołania, a wśród nich, to bardzo aktualne w tych czasach:

„Św. Józefie, postrachu duchów piekielnych, módl się za nami”.

----------------

Pozdrowienie świętego Józefa

Bądź pozdrowiony, święty Józefie, napełniony Bożymi łaskami, Pan z Tobą, błogosławiony jesteś między sługami Bożymi i błogosławiony mniemany Syn Twój, Jezus. Święty Józefie, Opiekunie Syna Bożego, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

"Telegram do św. Józefa"

Jest wiele pięknych nabożeństw i modlitw do św. Józefa: nowenny, godzinki, litanie, modlitwy w różnych potrzebach, pieśni, akty zawierzenia, różaniec tajemnic, koronka strapionych. Jest także "telegram do św. Józefa" - triduum odprawiane w jednym dniu dla wybłagania szybkiego ratunku w nagłej potrzebie. "Telegram do św. Józefa" można odmówić trzykrotnie w ciągu dnia: rano, w południe i wieczorem. Jeżeli sprawa jest bardzo pilna, np. zagrożenie życia czy wyjednanie nawrócenia dla umierającego, wówczas można odprawić nabożeństwo w trzech następujących po sobie godzinach.

Święty Józefie, ofiaruję Ci miłość Jezusa i Maryi, jaką żywią ku Tobie.

Ofiaruję Ci też uwielbienia, hołdy wdzięczności i ofiary, jakie Ci wierni

złożyli przez wieki aż do tej chwili. Siebie i wszystkich drogich memu

sercu oddaję na zawsze Twojej świętej opiece.

Błagam Cię, dla miłości Boga i Najświętszej Maryi Panny, Twej

Oblubienicy, racz nam wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i

wszystkie łaski nam potrzebne, a szczególnie tę wielką łaskę (tu wymienić intencję).

Pospiesz mi na ratunek, święty Patriarcho, i pociesz mnie w tym strapieniu.
O św. Józefie, Przyjacielu Serca Jezusa, wysłuchaj mnie.

Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu

--------------------------------

Znaleziona praca

( za przyczyną św. Józefa)

Dziękujemy Ci za cud, który stał się za Twoją przyczyną. Wcześniej przez około półtora roku szukałam pracy, a kiedy tylko Ciebie poprosiłam o pomoc, dostałam ją w dzień później. Cud jest tym bardziej widoczny i oczywisty, że pracę zaproponowali mi sami następnego dnia /po gorliwej modlitwie do Ciebie/ ludzie, u których jej nie szukałam i u których wykonywałem pewne zlecenie jako podwykonawca z innej Firmy.

Pracuję od 2 lutego, od Święta Matki Boskiej Gromnicznej, 14 km od Sanktuarium Twojej Oblubienicy – Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze.

Dopomóż mi dobrze wypełniać moje obowiązki i przeżyć rozłąkę z rodziną, która została pod Warszawą, gdzie na stałe mieszkam.

Dziękuję Ci za spełnienie mych próśb i wysłuchanie mojej modlitwy o pracę /z 13 stycznia/. I proszę Cię o dalszą opiekę dla mojej rodziny i dla mnie.

Kochamy Cię bardzo, Jola /żona/, Adam /mąż/ i Franek /synek 5,5 roku/.  Osowiec, 26 lutego 2011

-----------------------

Elżbieta ze Słupska Uratowane małżeństwo

W 1997 roku mąż założył sprawę rozwodową. Wtedy na spotkaniu Apostolstwa Modlitwy jedna z pań dała mi obrazek św. Józefa „Telegramem do Świętego Józefa”.

Zaczęłam odmawiać nowennę w nagłej sprawie prosząc św. Józefa o pomoc. Pomoc przyszła. Byłam pewna, że św. Józef i Matka Najświętsza nie dopuści, aby szatan zniszczył moje katolickie małżeństwo. Modlili się za mojego męża wszyscy członkowie Apostolstwa Modlitwy.

Ja pomodliłam się również do Ducha Świętego i usiadłam z mężem do rozmowy. Zwyciężył Bóg i Jego miłość. Wszystko skończyło się pomyślnie. Mąż wycofał pozew o rozwód, pojednaliśmy się w Wigilię i na kolejną rozmowę poszliśmy już pojednani. Mąż się wyspowiadał, uczestniczyliśmy w Misjach Świętych. Dziękując Bogu za błogosławieństwo i wszelkie dobro, pragnę złożyć to świadectwo dotyczące wstawiennictwa św. Józefa.

---------------------------------


Szczęśliwy, kto sobie Patrona

Szczęśliwy, kto sobie Patrona Józefa ma za Opiekuna.
Niechaj się niczego nie boi, gdy święty Józef przy nim stoi,  nie zginie.

Idźcie precz, marności światowe, boście wy do zguby gotowe.
Już ja mam nad wszystko słodszego,Józefa Opiekuna mego przy sobie.

Ustąpcie, szatańskie najazdy, przyzna to ze mną człowiek każdy.
Że choćby i sami powstało, piekło się na mnie zbuntowało,nie zginę.

-----------------------------

Zmiłujmy się nad duszami w czyśćcu cierpiącymi

Widzenie S.B. Wandy Malczewskiej-Dzień Zaduszny, 2 listopad 1877r.

Dziś w nocy, gdy się przebudziłam, usłyszałam głos płaczliwy: „Zmiłujcie się nad nami przynajmniej wy, krewni i przyjaciele nasi, gdyż bardzo cierpimy w więzieniu czy czyśćcowym wy, żyjący nie macie pojęcia, jakie tu męki ponosimy. Cierpimy moralnie, bo się rwiemy do oglądania Boga, a osiągnąć tego nie możemy, bo najmniejsza plamka grzechowa, pokutnie niezmazana, przeszkadza  nam do wyjścia stąd. Cierpimy i fizycznie, bo te same męki prawie ponosimy, co potępieni w piekle z tą tylko różnicą, że my cierpimy do czasu, a tamci na wieki.

My sami nic dla siebie zrobić nie możemy, ale wy możecie dużo, ofiarujcie za nas słuchanie Mszy św. różne  modlitwy odpustowe ofiarujcie, dajcie jałmużnę. A najskuteczniejszą pomoc nam dacie, gdy się postaracie o odprawienie Mszy Św. za nas. Krew Pana Jezusa we Mszy Św. ofiarowana przez kapłana, zgasi płomienie  czyśćcowe.

O, jakże szczęśliwi, którzy za żywota pamiętają, aby tu się nie dostali. Zachowują przykazania Boskie i kościelne, unikają grzechów, spełniają dobre uczynki, odbywają częstą  spowiedź, dają jałmużny na kościoły i ubogich, nikogo nie krzywdzą. Biada tym, co zapominają o przestrodze Pisma Św., że cudzołożnicy, przeklętnicy, pijacy i złodzieje, Królestwa  Bożego oglądać nie będą. Jak liście z drzewa w jesieni, jak dusze tych grzeszników lecą do piekła. A, jeżeli przez szczerą spowiedź i pokutę piekła uniknęli, to tu do czyśćca na długie i straszne męki są skazani, bo nic nieczystego nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Teraz to poznajemy, już za późno. Powiedz to żyjącym na ziemi".

Skoro się rozwidniło, poszłam do kościoła, gdzie już śpiewali wigilię za zmarłych. Po wigiliach otrzymałam Komunię Św., którą ofiarowałam za dusze swoich rodziców i krewnych i usłyszałam głos wewnętrzny:

"Wielu z nich jest w niebie, o tych wiesz. Inni jeszcze czekają na modlitwę o pomoc dla nich".

Podczas sumy w czasie Ofiarowania pokazał się Pan Jezus z Krzyżem drewnianym, na którym był ukrzyżowany, z Ranami otwartymi, i rozkrwawionymi Boku, Rękach i Nogach. Obok klęczeli Aniołowie z różnymi narzędziami, użytymi podczas Męki Pana Jezusa i usłyszałam głos:

"Za tę cenę wydobyłem was z niewoli szatana, tę cenę ofiarujcie dziś za więźniów czyśćcowych!".

Po podniesieniu, gdy kapłan modlił się w cichości za zmarłych, obok Pana Jezusa zjawiła się Najśw. Maryja Panna w ciemnej sukni i w ciemnej zasłonie na głowie, trzymając w ręku Serce mieczem przebite i mówiła:

"Do ceny ofiarowanej przez Mojego Syna na wykup dusz czyśćca, dodaję Serce Moje, które współcierpiało wszystkie męki".

I widziałam (gdy kapłan śpiewał Reguiem aeternam), jak jeden Anioł z ampułki złotej spuszczał krople Łez Matki Bożej do czyśćca, a drugi spuszczał krople Pana Jezusa. 


Ogień gasł, a dusze w dużej liczbie, bieluśkie, wychodziły, składały hołd  Panu Jezusowi i Matce Bożej i unosiły się do Nieba. Po odśpiewaniu przy katafalku modlitw, widzenie zniknęło.


Źródło: ks. A Majewski „Sługa Boża Wanda Malczewska- Wizje- Przepowiednie- Upomnienia- dotyczące Kościoła i Polski”

-----------------------------------------------

Jan Paweł II

Panno Wierna

Matko Boga,
Matko Chrystusa,
Matko Kościoła,
Spójrz na nas łaskawie, Virgo fidelis, Panno Wierna, módl się za nami!

Naucz nas jak Ty wierzyłaś!
Spraw, by nasza wiara w Boga, w Chrystusa, w Kościół, była zawsze czysta, jasna, odważna, mocna, wielkoduszna.
Mater amabilis, Matko godna miłości!
Mater pulchrae dilectionis, módl się za nami!
Naucz nas miłować Boga i naszych braci, jak Ty ich umiłowałaś, spraw, by nasza miłość bliźniego była zawsze cierpliwa, łaskawa, pełna szacunku.

Causa nostrae laetitiae, przyczyno naszej radości, módl się za nami!


Naucz nas w wierze korzystać, z paradoksu chrześcijańskiej radości,która rodzi się i rozkwita z bólu, z wyrzeczenia, ze zjednoczenia z Twoim Synem ukrzyżowanym.


Spraw niech nasza radość będzie zawsze autentyczna i piękna, by móc się nią dzielić ze wszystkimi! Amen!

-------------------------------------------------

Modlitwa o uzdrowienie

Jedną z form działalności apostolskiej Jezusa było uzdrawianie chorych.
"I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w  tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelki słabości wśród ludu     ( MT4,23) Jeśli usłyszycie kiedyś, że jest zaproszenie na "Mszę uzdrowieniową", lub modlitwę wstawienniczą to znaczy, że będzie to Msza i modlitwy ze szczególnym akcentem  na prośby do Boga o uzdrowienie z chorób fizycznych, duchowych lub umysłowych.  To jest ten szczególny moment leczenia według słów Jezusa:...uzdrawiajcie chorych, którzy tam są,  i mówcie im: Przybliżyło się do was Królestwo Boże"(Łk10,8-9) .... niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą(Mt11, 4-6)

Tak się dzieje podczas  modlitwy wstawienniczej. Podstawą jest Msza św. po której  następuje wystawienie Najśw.Sakramentu,modlitwy i pieśni uwielbienia,błogosławieństwo Najśw. Sakramentem, a następnie modlitwa z nałożeniem rąk nad daną osobą, przez kapłana charyzmatyka, obdarzonego darem uzdrawiania.

Podstawą modlitw o uzdrowienie jest oddanie Bogu następujących spraw:
1.przebaczenie win, słabości samemu sobie
2.przebaczenie wszystkich spraw naszym winowajcom-spraw znanych i nieznanych
3.skierowanie prośby do Boga o przebaczenie win i grzechów naszych przez odkupieńcze zasługi Najdroższej Krwi Chrystusa, Jego rany, przez działanie Ducha Świętego, przez wstawiennictwo Matki Bożej itp..



Modlitwa Uwielbienia Eli


Wielbię  Cię  Panie w każdym krzyżu historii mego życia "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć...Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym co mnie pociesza"(Ps 23.1-2,4) .Dodaje mi otuchy.

Błogosławię Cię - Panie mój - w historii mojego życia; od chwili poczęcia, w każdym krzyżu, który nosiłam. Błogosławię Twą mądrość i troskliwość - Twoją pieczę –nade mną. Chwała Ci Jezu !  Bądź uwielbiony w Prawdzie, którą jesteś. Bądź uwielbiony w tej najlepszej cząstce mego żywota, w której - Jezu - jesteś.

Dziś, Panie mój, pragnę uwielbić Ciebie - za objawienie się krzyża Twojej chwały - w cierpieniu mojej Mamy nękanej chorobą Parkinsona, która Ją wyniszczała, uzależniała od mojej opieki i była wielkim krzyżem dla Chorej, a jednocześnie darem dla Niej i całej rodziny. Wysławiam Twą mądrość Jezu Chryste, bo miłość, której-jako dziecko bardzo od matki-potrzebowałam; tej miłości doznałam dopiero wtedy, gdy dałeś nam krzyż cierpienia. To był dobry czas-czas błogosławionego trudu.

Tak-Ty wielki Bóg-pochyliłeś się nad pragnieniami małej dziewczynki...dziecka...Matki. Ty-najczulszy Tatuś-mój Pan-mój Bóg. Bóg, który był, jest i będzie. Bóg-Alfa i Omega. Wielbię Ciebie-Jedyny Boże-w Trójcy Przenajświętszej: w Ojcu Przedwiecznym-Synu Człowieczym-Duchu Miłości. Wielbię Cię Jezu w moim krzyżu. Wielbię Twą moc i miłość, jaka spływa na mnie.

Błogosławię Cię Panie Jezu w - "TAK" -mojego małżonka. Czekałam na to -16 lat-a tak po ludzku przestałam już liczyć...Wtedy, owo -"TAK" - padło. Bo Ty mówisz: "Kto zaś hojnie sieje, też hojnie zbierać będzie".

(2 Kor 9.6b) Wywyższam Cię,za to, Słowo Boże.

Bądź Jezu uwielbiony w dobru  jakim obdarzasz i mnie, i  nas poprzez kolejne krzyże. Źródło: effatha.org.pl

---------------------------------------------

Świadectwo Uzdrowiła go dopiero modlitwa

wstawiennicza

Chciałabym złożyć świadectwo uzdrowienia mojego 13 letniego syna Tomka z moczenia nocnego. Uczestniczyliśmy wraz z całą rodziną w kilku Mszach [udrowieniowych]...Również w domu modliliśmy się do Pana Jezusa o uzdrowienie tekstami modlitw z książki siostry Mary Usha "Droga do uzdrowienia".
Mój syn był przez kilka lat leczony farmakologicznie z moczenia nocnego- bez skutku. Uzdrowiła go dopiero modlitwa wstawiennicza. Dziękuję Ci Panie Jezu, za otrzymaną łaskę.
Agnieszka

----------------------------------------

Księga Psalmów (Ps 100)

Dziękczynienie

Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie; służcie Panu z weselem!
Wśród okrzyków radości stawajcie przed Nim! Wiedzcie, że Pan jest Bogiem:

On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska.
Wstępujcie w Jego bramy wśród dziękczynienia, wśród hymnów w Jego przedsionki;

Chwalcie Go i błogosławcie Jego imię!  Albowiem dobry jest Pan,
łaskawość Jego trwa na wieki,  a wierność Jego przez pokolenia.

-------------------------------

Pieczęć Boga Żywego

„O Mój Boże, Mój kochający Ojcze, przyjmuję z miłością i wdzięcznością Twoją Boską Pieczęć Ochrony.
Twoja Boskość obejmuje moje ciało i duszę na wieczność.

Kłaniam się w pokornym dziękczynieniu i ofiaruję Tobie moją głęboką miłość i lojalność dla Ciebie,  mój Ukochany Ojcze.

Błagam Cię, abyś chronił mnie i moich ukochanych tą specjalną Pieczęcią i ślubuję moje życie Twojej służbie teraz i na zawsze.
Kocham Cię Drogi Ojcze.
Pocieszam Cię w tych czasach Drogi Ojcze.

Ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, na przebłaganie za grzechy świata i dla Ocalenia wszystkich Twoich dzieci. Amen.”

------------------

Podziękowanie Królowi


Dzięki, o Panie, składamy dzięki,

o,Wszechmogący nasz Królu w niebie!

Za to, że dałeś nam wiarę

Za to, że dałeś nam miłość

Za to, że dałeś nam Siebie

Ty nam przebaczasz grzechy

Ty nam przywracasz życie

Za to, że jesteś z nami

Tobie śpiewamy z radością.

Dzięki, o Panie, składamy dzięki,

o,Wszechmogący nasz Królu w niebie!

=================